Wydarzenia

współpraca:

Dealerski Przegląd Prasy: Polska wprowadzi strefy niskiej emisji w miastach?

„Gazeta Wyborcza” informuje, że Ministerstwo Środowiska rozważa wprowadzenie stref ograniczonej emisji komunikacyjnej. Na razie resort zapowiedział, że zrealizowana będzie ekspertyza w zakresie możliwości utworzenia w Polsce stref ograniczonej emisji transportowej ze względu na ochronę powietrza. Ma ona powstać pod koniec roku i zawierać ocenę ekonomiczną i ekologiczną różnych rozwiązań.

Polska gospodarka nadal rośnie. W II kwartale PKB Polski wzrósł o 3,9 proc. rok do roku. „Rzeczpospolita” informuje, że jest to wynik nieco gorszy niż w I kwartale, gdy PKB powiększył się o 4 proc., ale za to minimalnie lepszy, niż przeciętnie oczekiwali ekonomiści (3,8 proc.). Wzrost ciągle napędza konsumpcja. Wskaźnik PMI dla Polski w sierpniu wzrósł do 52,5 pkt. z 52,3 pkt. w lipcu.

„Rzeczpospolita” pisze o orzeczeniu sądowym dotyczącym sporu między właścicielem komisu a nabywcą, który kupił w tym komisie rzekomo bezwypadkowe auto. „Sprzedawca, który odmawia przyjęcia z powrotem samochodu obarczonego wadą, musi liczyć się z koniecznością zwrócenia klientowi poniesionych kosztów zabezpieczenia auta i utrzymania go w należytym stanie, a także wydatków na wynajem innego pojazdu” – podsumowuje dziennik.

Unia Europejska będzie bardziej restrykcyjnie podchodzić do emisji spalin w nowych modelach aut. Komisja Europejska poinformowała, że od 1 września 2017 r. nowe modele samochodów przed dopuszczeniem do ruchu w UE będą musiały przejść bardziej wiarygodne testy emisji spalin, w rzeczywistych warunkach drogowych oraz w ramach nowego rodzaju testów laboratoryjnych.

„Gazeta Wyborcza”: Stare auta będą miały pod górkę

„Ministerstwo Środowiska rozważa wprowadzenie stref ograniczonej emisji komunikacyjnej. Do miast nie wjadą najstarsze i najbardziej trujące auta” – pisze „Gazeta Wyborcza”. Podobne rozwiązania są stosowane w wielu europejskich miastach, jednak – jak czytamy w „Wyborczej” – dotąd budziły one sprzeciw polskich posłów.

Wygląda na to, że rząd coraz poważniej myśli o takim rozwiązaniu. – W Ministerstwie Środowiska powstał Krajowy Program Ochrony Powietrza, w którym wśród działań przewidzianych do realizacji do 2020 r. wskazane są zmiany legislacyjne pozwalające na wprowadzenie stref ograniczonej emisji komunikacyjnej – wyjaśnia wiceminister środowiska Paweł Sałek. – Zrealizowana będzie ekspertyza w zakresie możliwości utworzenia w Polsce stref ograniczonej emisji transportowej ze względu na ochronę powietrza – dodaje polityk. W dzienniku czytamy także, że w ubiegłym tygodniu resort podpisał umowę z wykonawcą ekspertyzy. Ma ona powstać w czwartym kwartale roku i zawierać ocenę ekonomiczną i ekologiczną różnych rozwiązań. Ponadto, na drogach ma być również prowadzona ogólnopolska akcja „Smog”. „Wyborcza” pisze, że policjanci będą kontrolować samochody pod kątem nadmiernej emisji spalin. Za nieprzestrzeganie norm funkcjonariusze mogą zatrzymać dowód rejestracyjny. – Chcemy ocenić skalę problemu: sprawdzić, ile starych, trujących aut jest na polskich drogach i czy one rzeczywiście emitują tyle zanieczyszczeń – zapewnił jeden z urzędników resortu środowiska.

„Rzeczpospolita”: Za auto obarczone wadą trzeba zapłacić

„Sprzedawca, który odmawia przyjęcia z powrotem samochodu obarczonego wadą, musi liczyć się z koniecznością zwrócenia klientowi poniesionych kosztów zabezpieczenia auta i utrzymania go w należytym stanie, a także wydatków na wynajem innego pojazdu” – pisze „Rzeczpospolita” o orzeczeniu sądowym dotyczącym sporu między właścicielem komisu, a nabywcą, który kupił w tym komisie rzekomo bezwypadkowe auto w idealnym stanie za 130 tys. zł.

Nabywca auta znalazł ogłoszenie w internecie, auto sprawdzono w profesjonalnym serwisie i wykryto wówczas podwójną warstwę lakieru. Właściciel komisu zapewniał jednak, że nie jest to skutkiem wypadku auta. Nabywca zdecydował się kupić auto, ale po pół miesiąca oddał je do innego serwisu na przegląd, gdzie wykryto ślady po nadpaleniach. Wady zostały potwierdzone przez rzeczoznawcę. Stwierdził on, że pojazd przeszedł naprawę blacharsko-lakierniczą w warunkach niefabrycznych.

Komis nie chciał zgodzić się na odstąpienie od umowy i przyjęcie auta. Dziennik podaje, że kupujący przestał używać pojazdu. Przez dwa lata samochód stał na wynajętym miejscu postojowym. W tym czasie kupujący poniósł koszty ubezpieczenia auta i wymienił w nim akumulator. Ponieważ potrzebował samochodu, wynajmował inny za 1500 zł miesięcznie. W artykule czytamy, że w sumie razem z opłatą za rejestrację pojazdu – poniósł koszty w wysokości ponad 50 tys. zł. Na drodze sądowej domagał się od Stefana P. zwrotu zapłaconej za auto ceny oraz owych kosztów wraz z odsetkami. Sąd Okręgowy w Radomiu uznał roszczenie za uzasadnione niemal w całości. Wada była istotna i dawała podstawy do odstąpienia od umowy.

„Rzeczpospolita” pisze dalej, że Sąd Apelacyjny w Lublinie za uzasadnione uznał także roszczenie Leszka J. o zwrot wydatków na wynajem auta. – Powód wskutek odstąpienia od umowy przestał być właścicielem samochodu, więc nie przysługiwało mu prawo do korzystania z pojazdu. Jednocześnie był zobowiązany do zwrócenia samochodu pozwanemu, który jednak nie chciał go odebrać. Powód nie dysponował też pieniędzmi zapłaconymi tytułem ceny, gdyż pozwany odmawiał mu ich zwrotu. Pozbawienie powoda możliwości korzystania z samochodu pozostaje w adekwatnym związku z nienależytym wykonaniem umowy przez pozwanego – wyjaśnił sąd.

„Rzeczpospolita”, „Puls Biznesu”: Inwestycje nie zachwycają

Dzienniki informują o ostatnich wynikach gospodarczych podanych przez GUS. W II kwartale PKB Polski wzrósł o 3,9 proc. rok do roku. „Rzeczpospolita” informuje, że jest to wynik nieco gorszy niż w I kwartale, gdy PKB powiększył się o 4 proc., ale za to minimalnie lepszy, niż przeciętnie oczekiwali ekonomiści (3,8 proc.).

Okazuje się, że wzrost ciągle napędza konsumpcja. Z artykułu dowiadujemy się bowiem, że wydatki konsumpcyjne zwiększyły się w II kwartale o 4,9 proc. rok do roku, po zwyżce o 4,7 proc. w I kwartale. Szybciej rosły ostatnio w IV kwartale 2008 r. – Obecna trajektoria nastrojów konsumenckich sugeruje dalsze przyspieszenie konsumpcji w II połowie roku – zauważyli ekonomiści mBanku. „Rzeczpospolita” podaje, że wydatki gospodarstw domowych dodały do rocznego wzrostu PKB w II kwartale 2,9 pkt proc., minimalnie mniej niż w I kwartale (3 pkt proc.). Stanowiły więc główny motor gospodarki. Gorzej wygląda kwestia inwestycji. Dodały one zaledwie 0,1 pkt proc., po tym, jak w I kwartale nie wniosły nic. Nakłady inwestycyjne wzrosły po pięciu z rzędu kwartałach spadków, ale o zaledwie 0,8 proc. rok do roku. Ekonomiści są rozczarowani – spodziewali się 2,5 proc.

Czego można spodziewać się w przyszłości? Wiele wskazuje na dalsze wzrosty. „Eksperci przeciętnie prognozują, że w III kwartale PKB Polski powiększy się o 4,1 proc., a w IV kwartale o 4 proc” – czytamy w dzienniku.

Tymczasem Markit poinformował, że wskaźnik PMI dla Polski w sierpniu wzrósł do 52,5 pkt. z 52,3 pkt. w lipcu i wobec prognozy 53,1 pkt. „Sierpniowe dane zasygnalizowały silny wzrost w polskim sektorze przemysłowym. Poprawa warunków gospodarczych częściowo opierała się na wzroście wielkości produkcji oraz liczby nowych zamówień (płynących zarówno z rynku krajowego jak i z rynków zagranicznych)” – podano w komentarzu.

Rzeczpospolita s. B2, pb.plpb.pl

Interia: Jak chronić prywatność w nowych ubezpieczeniach?

Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych i Instytut Matematyczny PAN rozpoczynają nowy projekt badawczy związany z zapewnianiem prywatności w spersonalizowanych ubezpieczeniach. Do takich ubezpieczeń należą ubezpieczenia komunikacyjne, które zakładają przekazywanie danych o stylu jazdy kierowcy i danych geolokalizacyjnych. Interia pisze, że dzięki projektowi powstać ma zbiór rekomendacji i rozwiązań, które należy przyjąć, w procesie opracowywania systemu spersonalizowanych ubezpieczeń. Wyniki badania, które będą podstawą dla stworzenia wytycznych dla całej branży ubezpieczeniowej w Polsce, poznamy wiosną 2018 roku.

Wirtualny Nowy Przemysł: Surowsze normy dopuszczenia aut do ruchu

Komisja Europejska poinformowała, że od 1 września 2017 r. nowe modele samochodów przed dopuszczeniem do ruchu w UE będą musiały przejść bardziej wiarygodne testy emisji spalin, przeprowadzane w rzeczywistych warunkach drogowych oraz w ramach nowego rodzaju testów laboratoryjnych. Wirtualny Nowy Przemysł informuje, że nowe testy o nazwie RDE (Real Driving Emissions) oraz WLTP (World Harmonised Light Vehicle Test Procedure), mają zapewnić bardziej wiarygodne wyniki badania emisji spalin i dzięki temu odbudować zaufanie klientów na rynku motoryzacyjnym.

Serwis pisze, że dotąd w zakresie badania zanieczyszczenia powietrza prowadzone były tylko testy laboratoryjne. Jak będą wyglądać nowe procedury? WNP podaje, że badanie RDE polega na pomiarze substancji zanieczyszczających za pomocą przenośnych systemów pomiaru emisji (PEMS) zamontowanych w samochodach w trakcie jazdy na drodze. Oznacza to, że pojazd będzie poruszał się na zewnątrz, na prawdziwej drodze, według losowo wybranych parametrów, takich jak przyspieszenie, zwolnienie, temperatura otoczenia i ładunek. Do tego będzie prowadzone także udoskonalone badanie laboratoryjne, tak, by lepiej odzwierciedlało rzeczywiste warunki na drodze, przede wszystkim, by gwarantowało bardziej zgodne z rzeczywistością dane liczbowe na temat emisji dwutlenku węgla i zużycia paliwa.

„Rzeczpospolita”: Za kartel w motoryzacji grożą wysokie kary

Unijna komisarz ds. konkurencji Margrethe Vestager powiedziała serwisowi „Business Insider”, że spółkom motoryzacyjnym oskarżonym o zmowę kartelową grożą „bardzo wysokie” kary, jeżeli oskarżenie o udział w zmowie zostanie dowiedzione przed sądem. Przypomnijmy, że „Der Spiegel” podał w lipcu, że koncern Volkswagen oraz należące do niego spółki Audi i Porsche, a także koncerny BMW i Daimler miały przez lata we wspólnym kartelu uzgadniać kwestie dotyczące techniki, kosztów i dostawców.

Sprawę bada Komisja Europejska. Ma ustalić, czy chodziło o dozwolone porozumienie dotyczące standaryzacji, czy też o umowy zawarte kosztem dostawców i konsumentów. Komisarz Vestager dodała, że jest jeszcze zbyt wcześnie, by spekulować nad „zakresem potencjalnych sankcji i terminem, w jakim Komisja Europejska podejmie decyzję” w sprawie zarzutów zmowy kartelowej. Wcześniej o możliwych miliardowych karach przestrzegał komisarz Guenther Oettinger.