Wydarzenia

współpraca:

Dealerski Przegląd Prasy: Rejestracje w górę, import w dół

Dzisiejszy „Dealerski Przegląd Prasy” zaczynamy od pozytywnych informacji z rynku sprzedaży aut. „Dobra passa trwa. W maju zarejestrowano 44 454 nowe samochody osobowe i dostawcze do 3,5t. Jest to o 17,2 proc. (6 536 szt.) więcej niż rok wcześniej i więcej o 0,3 proc. (112 szt.) niż w kwietniu br. Doliczyliśmy 26. miesiąc z rzędu nieprzerwanej poprawy i jednocześnie najwyższy majowy rezultat na przestrzeni kilkunastu ubiegłych lat (od czasu wejścia do UE)” – przeanalizował Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego.

Z kolei Instytut Samar wskazuje na niewielki spadek liczby importowanych „używek”. Według informacji z Samaru w maju zarejestrowanych zostało 82 853 używane samochody pochodzące z importu, o 0,8 proc. mniej niż w maju 2016 roku. Skumulowany wynik po 5 miesiącach wynosi 378 194 sztuki i jest o 6,4 proc. gorszy niż przed rokiem. Średni wiek importowanego pojazdu wynosi 11 lat i pięć miesięcy i jest identyczny jak rok wcześniej.

Tymczasem „Puls Biznesu” pisze, że w tej chwili nie ma szans, by rząd dopłacał do kupna aut elektrycznych. — Z uwagi na wysoki koszt dla budżetu państwa bezpośrednie dopłacanie klientom indywidualnym do zakupu pojazdów elektrycznych nie jest na razie możliwe. Proponujemy system innych zachęt, które w połączeniu z nadchodzącym światowym boomem na pojazdy z napędem alternatywnym spowodują, że coraz więcej osób w naszym kraju będzie się decydować na kupno e-pojazdu — mówi cytowana w dzienniku Jadwiga Emilewicz, wiceminister rozwoju

PZPM: 26. miesiąc „górki”

„Dobra passa trwa. W maju zarejestrowano 44 454 nowe samochody osobowe i dostawcze do 3,5t. Jest to o 17,2 proc. (6 536 szt.) więcej niż rok wcześniej i więcej o 0,3 proc. (112 szt.) niż w kwietniu br. Doliczyliśmy 26. miesiąc z rzędu nieprzerwanej poprawy i jednocześnie najwyższy majowy rezultat na przestrzeni kilkunastu ubiegłych lat (od czasu wejścia do UE)” – analizuje majową sytuację na rynku Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego.

Według jego wyliczeń w maju zarejestrowano 39 716 samochodów osobowych. Marki popularne zajęły 87,6 proc. rynku, 34,8 tys. szt. Marki premium były bardziej dynamiczne (+27,3 proc.), ich udział w rynku wyniósł 12,4 proc. rynku. Duży wzrost osiągnęły auta elektryczne. W całej grupie samochodów osobowych w ostatnim miesiącu zarejestrowano 80 samochodów elektrycznych, w tym z napędem hybrydowym Plug-in, czyli o 110,5 proc. więcej niż rok wcześniej oraz 1 187 hybryd (+72,3 proc. r/r).

PZMP informuje, że rezultaty sprzedaży nabywców indywidualnych wyniosły w maju 11,5 tys. Ich poziom wzrósł o 15 proc. w porównaniu r/r i był wyższy o 0,3 tys. szt. (2,4 proc. m/m) niż miesiąc wcześniej. Rejestracje klientów indywidualnych zajęły 29,0 proc. rynku, podczas gdy przed rokiem 30,4 proc. W ostatnim miesiącu nabywcy instytucjonalni wypracowali udział 70 proc. Przypadło na nich 28,2 tys. zarejestrowanych samochodów, co oznacza 22,8 proc. wzrost w porównaniu r/r. Było ich nieznacznie mniej niż w poprzednim miesiącu (-0,1 proc. m/m).

Liderem rynku ciągle jest Skoda, która utrzymała znaczną przewagę (+860 szt.) nad peletonem marek. Jej udział w rynku zmniejszył się nieznacznie do 12,8 proc. w porównaniu do sytuacji sprzed roku (- 0,3 pkt. proc.). Drugi był Volkswagen, który zakończył ostatni miesiąc z liczbą 4204 nowych rejestracji, o 31,5 proc. większą niż rok wcześniej. Dało mu to 10,6 proc. udział w rynku. Jego dynamikę pobiła Toyota i zamknęła maj z rezultatem 4 043 szt., rosnąc w tempie 38,0 proc. Przypadło dla niej 10,2 proc. rynku.

Samar: Spada import aut używanych

Takie wnioski płyną z analizy informacji Instytutu Samar. „W maju zarejestrowanych zostało 82 853 używane samochody pochodzące z importu, zaledwie o 0,8 proc. mniej niż w maju 2016 roku. Skumulowany wynik po 5 miesiącach wynosi 378 194 sztuki i jest o 6,4 proc. gorszy niż przed rokiem”– czytamy na stronie Samaru. Organizacja uważa, że w tym roku import nie przekroczy miliona sztuk. Wskazują na to wyniki poprzednich miesięcy i rezygnacja rządu ze zmian w podatku akcyzowym, które mocno napędzały zeszłoroczny import.

Samar podaje, że średni wiek importowanego pojazdu wynosi 11 lat i pięć miesięcy i jest identyczny jak rok wcześniej. Średni wiek importowanego samochodu osobowego na benzynę to 12 lat i 8 miesięcy. Najczęściej sprowadzane są samochody marek niemieckich, które w tym roku stanowią przeszło 41,9 proc. importu. Na kolejnych pozycjach znalazły się samochody francuskie (17,3 proc.) i japońskie (14,0 proc.)

„Puls Biznesu”: Rząd nie dopłaci do „elektryków”

Eksperci przekonują, że aby skutecznie zachęcić Polaków do kupowania aut na prąd rząd powinien do nich dołożyć. Tymczasem „Puls Biznesu” informuje, że nie ma na to szans. — Z uwagi na wysoki koszt dla budżetu państwa bezpośrednie dopłacanie klientom indywidualnym do zakupu pojazdów elektrycznych nie jest na razie możliwe. Proponujemy system innych zachęt, które w połączeniu z nadchodzącym światowym boomem na pojazdy z napędem alternatywnym spowodują, że coraz więcej osób w naszym kraju będzie się decydować na kupno e-pojazdu — mówi Jadwiga Emilewicz, wiceminister rozwoju. Dziennik wskazuje, że do kupowania samochodów elektrycznych zachęcać mają: zwolnienie z akcyzy i opłat za parkowanie, przyspieszona amortyzacja e-aut oraz możliwość poruszania się buspasami.

Niedawno media informowały, że przeciwko planowanemu obowiązkowi umieszczania elektrycznych aut w swoich flotach wystąpiły kancelaria premiera i resorty spraw zagranicznych oraz finansów. — Wątpliwości w tej sprawie zostały wyjaśnione między naszymi resortami i mam nadzieję, że służby podległe Krajowej Administracji Skarbowej i pozostała administracja będą realizować program elektromobilności w swojej flocie. Uzgodnienia z kancelarią premiera jeszcze trwają — informuje Jadwiga Emilewicz.

„Rzeczpospolita”, „DGP”, „Gazeta Wyborcza”: Co dalej z OC?

„Rzeczpospolita” publikuje rozmowę z Jarosławem Parkotem, prezesem Warty. Jednym z tematów są perspektywy dla cen OC. – Przewiduję pewien okres ustabilizowania cen. Nie można jednak wykluczyć ponownych zwyżek, ale zmiany te będą zdecydowanie łagodniejsze. Koszty ubezpieczycieli rosną, więc stawki muszą za nimi podążać – uważa Parkot.

Jak czytamy w prasie, parlamentarzyści chcą zwolnić ubezpieczycieli z doliczania podatku do odszkodowań wypłacanych na bazie kosztorysu. „Dziennik Gazeta Prawna” pisze, że na ostatniej prostej wielomiesięcznych prac do listy omawianych rozwiązań doszła zmiana podejścia do uwzględniania VAT przy wypłacie odszkodowań z OC za szkody w pojeździe. – Nie szacowaliśmy, jakie oszczędności w wypłatach odszkodowań z OC mogą dać zmiany w doliczaniu VAT. Wydaje się jednak, że mogą to być znaczące kwoty, które mogą pomóc w ograniczeniu tempa wzrostu cen OC – tłumaczy Adam Abramowicz, poseł Prawa i Sprawiedliwości oraz przewodniczący zespołu. Komisja Nadzoru Finansowego przyznaje, że to rozwiązanie może być negatywne dla ubezpieczonych. – Z punktu widzenia uprawnionych do świadczeń wprowadzenie tej propozycji będzie oznaczało niższe wypłaty na podstawie kosztorysów i może przyczynić się do spadku zainteresowania tą formą świadczenia. Jednak po przeprowadzeniu udokumentowanej naprawy pojazdu będzie możliwość uzyskania dopłaty podatku VAT – zaznacza departament komunikacji społecznej UKNF w odpowiedzi na pytania „DGP”.

Tymczasem kierowcy znajdują coraz to nowe metody na zaoszczędzenie pieniędzy na ubezpieczeniach. „Gazeta Wyborcza” informuje, że kierowcy zaczęli chętniej dogadywać się z poszkodowanymi na własną rękę, bez udziału ubezpieczalni. W efekcie do towarzystw ubezpieczeniowych zgłasza się mniej kierowców po odszkodowanie w ramach obowiązkowych ubezpieczeń OC. Na 100 ubezpieczonych kierowców w pierwszych trzech miesiącach 2017 r. zgłoszono zaledwie 3,2 wypadku. – Za wcześnie jest, by prognozować, czy ten nieznaczny spadek przekształci się w stały trend, czy to tylko jednorazowa aberracja. Niższa częstotliwość szkód może być – wobec informacji o rosnących cenach polis – efektem niezgłaszania drobnych szkód w obawie przed utratą zniżek w ubezpieczeniu OC – mówi Elżbieta Wanat-Połeć, prezes Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego.

Eurologistics.pl: Ponad 400 Toyot Yaris Hybrid od Toyoty Bielany

Na stronie eurologistics.pl znajdujemy informacje o rekordowym zamówieniu realizowanym przez dealera Toyota Bielany. „Ponad 400 Toyot Yaris Hybrid trafi w tym roku do Grupy Eurocash. Jest to największe zamówienie na hybrydowego Yarisa w polskiej historii marki Toyota” – czytamy na stronie serwisu. Auta sfinansuje Carefleet. Eurologistics.pl podaje, że auta, które trafią do Grupy Eurocash, stworzą jedną z największych w Polsce firmowych flot samochodów z napędami alternatywnymi.

„Rzeczpospolita”: Dobry maj Infiniti

Infiniti zwiększyła w maju sprzedaż na świecie o 9 proc., a po 5 miesiącach roku o 37 proc. – informuje „Rzeczpospolita”. Marka sprzedała w maju 19 565 samochodów, a od początku roku 104 512. „W Polsce firma zanotowała największą dynamikę wzrostu w rynku premium. Sprzedaż w maju 59 aut oznacza wzrost aż o 168 proc. wobec maja 2016. Po pięciu miesiącach roku z salonów Infiniti w Polsce wyjechało 380 samochodów, o 124 proc. więcej niż przed rokiem” – czytamy na stronie internetowej dziennika.

„Puls Biznesu”: Dobre perspektywy dla rynku CFM

„Puls Biznesu” publikuje rozmowę z Bartem Beckersem, dyrektorem handlowym firmy Arval. Firma liczy na rozwój usług CFM wśród małych przedsiębiorców. – Małe i średnie przedsiębiorstwa, a nawet mikrofirmy coraz bardziej dostrzegają korzyści z kompleksowych usług leasingu samochodów, więc nie obawiam się o przyszłość tego rynku – ocenia Beckers. Jego zdaniem Polskę czeka duży rozwój w tym segmencie. – Warto wziąć pod uwagę, że w Polsce flota samochodów służbowych jest szacowana na 1,2-1,3 mln, z czego tylko około 11 proc. jest w tzw. leasingu operacyjnym, a więc objętych całkowitym serwisem. Na bardziej dojrzałych rynkach, np. w Wielkiej Brytanii albo Holandii, odsetek ten przekracza 50 proc. Z tych danych wynika, że w Polsce są bardzo duże możliwości wzrostu i liczę na dynamiczny rozwój usług CFM w ciągu 5-10 lat – mówi Beckers.

„Polityka”: Co dalej z dieslem?

„Diesel wyklęty” – taki tytuł nosi artykuł w najnowszej „Polityce”, analizujący niepewną przyszłość aut z silnikiem wysokoprężnym, która zaczęła się od afery spalinowej Volkswagena, by z czasem objąć też inne koncerny. Tygodnik wskazuje, że w Polsce auta z silnikiem diesla stanowią ok. 40 proc. ogółu samochodów osobowych, jednak w grupie 5-10 lat udział diesli wynosi 54 proc., bo preferują je importerzy aut używanych. Tymczasem z raportu organizacji Transport&Environment wynika, że spośród pojazdów sprzedanych w latach 2010-14, które powinny spełniać normy Euro 5, aż 80 proc. przekraczało trzykrotnie normy emisji tlenków azotu. W przypadku aut objętych normą Euro 6, sprzedawanych od 2015 r., spełniało ją zaledwie co trzecie. W UE ok. 29 mln aut nie spełnia norm emisji. Nabywcy aut zdają się śledzić doniesienia o nadmiernej emisji spalin, gdyż sprzedaż diesli spada od pewnego czasu. W ojczyźnie Rudolfa Diesla w kwietniu zmalała aż o 19 proc. W Wielkiej Brytanii o 27 proc. – Takie samo zjawisko obserwujemy w Polsce. Choć rynek samochodów osobowych rośnie, wyraźny jest spadek sprzedaży modeli z silnikami wysokoprężnymi. Największą dynamikę wzrostu notujemy w przypadku aut hybrydowych, benzynowo-elektrycznych, choć oczywiście skala sprzedaży nie jest jeszcze wielka – wyjaśnia Wojciech Drzewiecki, prezes Instytutu Samar.

Wirtualny Nowy Przemysł: Niebawem sieć ładowania aut na prąd

„Greenway Infrastructure Poland zakłada, że do końca roku będzie w stanie postawić w Polsce między 30, a 50 stacji ładowania pojazdów elektrycznych” – informuje Wirtualny Nowy Przemysł. Firma w zeszłym roku postawiła pierwszą swoją stację w Polsce i podpisała dotychczas umowy zapewniające jej ponad 40 lokalizacji dla kolejnych stacji. GIP chce wybudować w Polsce sieć 75 stacji szybkiego ładowania pojazdów elektrycznych.

Własną sieć ładowania aut na prąd tworzy także Lidl. „Trzy stacje do szybkiego ładowania pojazdów elektrycznych w technologii prądu stałego (DC) dostarczyła w tym roku sieci Lidl Polska firma ABB” – podaje Wirtualny Nowy Przemysł. Pierwsza z ładowarek zainstalowanych w Polsce stanęła w Poznaniu, a trzy kolejne, dostarczone w ramach ostatnich zamówień, w sklepach w Warszawie – na ulicach Modlińskiej i Puławskiej – a także w Centrum Dystrybucyjnym w Gródkowie w województwie śląskim. – Lidl wyznacza dla branży retail dobry kierunek. Ładowanie pojazdów elektrycznych przy sklepach wielkopowierzchniowych, galeriach i biurach będzie zyskiwało na popularności. W czasie, w którym robimy zakupy czy odbywamy spotkania, mamy możliwość doładowania samochodu. Powinniśmy jednak mieć na uwadze, ze moce stacji muszą być coraz większe, by ładowanie trwało odpowiednio krótko i czas spędzany przy stacji był dopasowany do potrzeb klientów – tłumaczy Wojciech Dziwisz z ABB.