Wydarzenia

współpraca:

Dealerski Przegląd Prasy: Fiat w górę, Hyundai w dół

„Rzeczpospolita” przygląda się dziś wynikom rejestracji nowych aut w kwietniu, które przytaczaliśmy w minionym tygodniu. Dziennik zwraca uwagę, że wśród „piętnastki” najpopularniejszych na polskim rynku marek tylko Hyundai odnotował spadek sprzedaży. Z kolei najwyższym wzrostem może pochwalić się Fiat. To w główniej mierze zasługa nowej generacji modelu Tipo.

A co przyniósł kwiecień jeśli chodzi o import „używek”? Jak podaje Instytut Samar, import używanych samochodów o DMC do 3,5 tony wyniósł 75 954 sztuki, czyli o 12,7 proc. mniej niż w roku ubiegłym. Na podstawie dotychczasowych „importowych” wyników, Samar analizuje, że wszystko wskazuje na to, iż w 2017 roku import „używek” będzie niższy niż w 2016 roku.

W dzisiejszym „Dealerskim Przeglądzie Prasy” piszemy także o taksówkowym kontrakcie firmy BMG Goworowski. Flotę korporacji S Taxi Corporation zasiliło 20 nowych Mercedesów zakupionych u dealera z Trójmiasta. To jednak nie ostatnie słowo we współpracy tych dwóch firm.

„Rzeczpospolita”: Rynek nowych samochodów przyspiesza

„Kwiecień najlepszy od dwóch dekad. Rośnie segment marek premium i sprzedaż hybryd” – pisze dzisiejsza „Rzeczpospolita”. Dziennik przygląda się rejestracjom aut w minionym miesiącu, o których pisaliśmy już w piątek. Przypomnijmy: w kwietniu zarejestrowano ponad 44,3 tys. nowych samochodów osobowych i dostawczych, czyli o 11,2 proc. więcej w porównaniu z analogicznym miesiącem minionego roku.

 „W piętnastce najpopularniejszych na polskim rynku marek kwietniowa sprzedaż przyniosła zwyżki 14 z nich. Jedynie Hyundai odnotował spadek – o 6,7 proc. W kolejnych miesiącach ta marka będzie jednak najprawdopodobniej poprawiać wyniki, bo rozkręci się sprzedaż nowego i30 – niezwykle popularnego modelu koreańskiego producenta. To auto ma szansę stać się przebojem flotowym” – podaje dziennik. „Rzeczpospolita” zwraca przy tym uwagę, że najwyższy wzrost w ubiegłym miesiącu zanotował Fiat. Jak czytamy w „Rzeczpospolitej”, to w głównej mierze efekt wprowadzenia do sprzedaży nowej generacji modelu Tipo, który wyprzedził w kwietniowym rankingu modele takie jak Nissan Qashqai czy Opel Corsa. Na przestrzeni pierwszych czterech miesięcy tego roku Fiat uzyskał najwyższy, bo aż 70-procentowy wzrost sprzedaży w porównaniu z ub. rokiem.

„Marką, która utrzymuje pozycję lidera polskiego rynku samochodów osobowych, jest Skoda. W kwietniu sprzedała 4,8 tys. sztuk, a w okresie styczeń–kwiecień prawie 20,7 tys. Jej dwa modele – Fabia i Octavia – prowadzą w rankingu popularności. Ale Skodę dogania Toyota, która w pierwszych czterech miesiącach zarejestrowała ponad 19,6 tys. samochodów, co w porównaniu rok do roku daje 30,3-procentowy wzrost. Na kolejnych dwóch miejscach znalazły się Volkswagen i Opel. Ten ostatni ma przed sobą dobry okres: do sprzedaży wprowadza bowiem nowe modele, w tym Insignię, Crosslanda X i Grandlanda X” – pisze „Rzeczpospolita”.

Samar: Spadek importu „używek”

„W kwietniu import używanych samochodów o DMC do 3,5 tony wyniósł 75 954 sztuki, o 12,7 proc. mniej niż w roku ubiegłym. Wynik skumulowany to 295 341 sztuk, o 7,8 proc. mniej niż w 2016 roku” – informuje Instytut Samar. Instytut prognozuje, że szanse na przekroczenie bariery 1 mln sztuk szybko topnieją. „Żeby ponownie uzyskać taki wynik, do końca roku w każdym miesiącu import musiałby się utrzymać na zeszłorocznym poziomie, a w tym roku tylko marzec okazał się minimalnie „lepszym” miesiącem. Analizując liczbę rejestracji w odniesieniu do dni roboczych, wychodzi na to, że w każdym miesiącu było ich mniej: w styczniu o 622 szt., w lutym o 258 szt., w marcu o 156 szt., a w kwietniu o 145 sztuk. Widać, że różnica maleje, ale strata ponad 25 tys. sztuk wydaje się nie do odrobienia, tym bardziej że końcówka poprzedniego roku to gwałtowny wzrost importu spowodowany zapowiadanymi zmianami w sposobie obliczania podatku akcyzowego” – podaje Samar.

Instytut zwraca uwagę, że biorąc pod uwagę kwiecień, sytuacja nie zmienia się jeśli chodzi o wiek pojazdów. Najpopularniejszym rocznikiem jest 2006, a średni wiek importowanego auta wynosi 11 lat i 5 miesięcy, czyli o miesiąc więcej niż w kwietniu ubiegłego roku.

Moto3M: Taksówkowy kontrakt BMG Goworowski

„Dwadzieścia nowych Mercedesów zasiliło flotę korporacji taksówkowej S Taxi Corporation z Trójmiasta. Samochody zakupione zostały u dealera Mercedes-Benz BMG Goworowski. Kontrakt obejmuje 18 egzemplarzy modelu Klasy E oraz dwie sztuki modelu Klasy B” – informuje portal Moto3M. Prezes Zarządu S Taxi Corporation Jakub Sobiecki zapowiada, że to pierwsza dostawa aut, docelowo w ciągu kolejnych 2 lat może być ich nawet 50. Jak czytamy na portalu, samochody użytkowane będą jako luksusowe taksówki przez rok, następnie z przebiegiem nie większym niż 80 tys. km zostaną zwrócone do dealera BMG Goworowski jako auta używane i wymienione na nowe egzemplarze.

S Taxi Corporation to jedna z najbardziej prestiżowych korporacji taksówkowych w Trójmieście. Posiada blisko 120 samochodów klasy premium, które obsługują klientów korzystających przede wszystkim z luksusowych, trójmiejskich hoteli.

„Rzeczpospolita”: Kierowcy coraz częściej przesiadają się do aut premium

W „Rzeczpospolitej” czytamy wywiad z Marcinem Słomkowskim, prezesem Inchcape Motor Polska. Marcin Słomkowski odważnie stwierdza, że w przypadku marki premium i przy obecnej dynamice popytu na auta, nie jest trudno być dealeram na polskim rynku. Zwraca przy tym uwagę, że rodzi to inne poważne ryzyko. – Klientów przychodzi coraz więcej, a do każdego trzeba podejść z taką samą atencją, więc trzeba rozbudowywać infrastrukturę, szkolić ludzi, by zachować jakość obsługi. Jestem przekonany, że to jest obecnie największe wyzwanie. Z jednej strony jest łatwiej niż kiedyś, i to mimo rosnącej konkurencji na tym rynku, ale jest też trudniej, bo trzeba za tym rozwojem nadążyć – mówi prezes Inchcape Motor Polska.

A jaką receptę na prowadzenie biznesu ma Inchcape Motor Polska? Marcin Słomkowski zaznacza, że podstawą strategii firmy jest jakość obsługi. Zwraca uwagę, że przychodząc do marki premium klient oczekuje nie tylko adekwatnego produktu, ale i takiej obsługi. – Dziś salony to nie tylko punkty sprzedaży i serwis, powstają w nich np. kawiarnie, w których można nawet popracować, z kącikami dla dzieci. Po prostu trzeba zaoferować klientom to, czego oczekują, odpowiednio zachęcić ich, żeby do nas przyszli, utrzymać w procesie zakupowym, a potem sprawić, by wracali do serwisu i wreszcie, zdecydowali się na kolejny samochód. Konieczne jest więc budowanie relacji opartej na zaufaniu. To tym bardziej ważne, bo wydatki na pozyskanie takiego klienta, nawet na silnie rosnącym rynku, rosną – mówi prezes Inchcape Motor Polska.

Marcin Słomkowski wyjaśnia także, dlaczego rośnie zarówno rynek premium i aut luksusowych. – Klasa premium, dzięki nowym modelom finansowania, chociażby leasingowi z wysoką wartością rezydualną czy różnym modelom wynajmu długoterminowego, staje się bardziej dostępna. Płacąc ratę w wysokości 1,5 – 2 tys. zł miesięcznie można jeździć samochodem marki zaliczanej do tej kategorii. To także efekt zmian mentalności – coraz większa grupa klientów, i to nie tylko z biznesu, przestaje zwracać uwagę na kwestie własności, kładąc większy nacisk na użyteczność i efektywne korzystanie z samochodu. A to sprawia, że ludzie, którzy dotychczas jeździli tzw. markami wolumenowymi, popularnymi, zaczynają przychodzić do nas, bo nieraz za zbliżoną ratę miesięczną mogą usiąść za kierownicą auta ze znaczkiem premium na masce, takiego jak BMW. Z drugiej strony nasi dotychczasowi klienci zaczynają poszukiwać coraz bardziej wyjątkowych samochodów, widać to szczególnie w Warszawie – zaznacza w wywiadzie Słomkowski.

więcej „Rzeczpospolita” str. F3

„W Sieci”: Auto przyszłości rodem z Polski

Tygodnik przygląda się dotychczasowym osiągnięciom i planom związanym z produkcją elektrycznego auta w Polsce. Pisze m.in. o „elektryku” produkowanym przez Fabrykę Samochodów Elektrycznych na bazie Fiata 500. „Prace nad elektrycznym maluchem z Bielska-Białej trwały ponad trzy lata i pochłonęły 1 mln euro. Efekt jest ciekawy, ale wymaga jeszcze pracy i nakładów. Z deklaracji twórców wynika bowiem, że na pełnej baterii auto powinno przejechać ledwie 100 km, a ponowne naładowanie ze zwykłego garażowego gniazdka ma trwać ok. 6 godzin, przy 99” – czytamy w tygodniku. Maksymalna prędkość auta ma mieścić się w granicach 135 km/h. Wstępne szacunki pokazują, że cena elektrycznego „malucha” ma wynosić ok. 100 tys. zł. „Dla klientów indywidualnych to raczej spory koszt, dla firm niekoniecznie, skoro producent ma już zamówienie na 10 sztuk z opcją na 50 kolejnych. Nabywcą ma być jedna z dużych sieci wypożyczalni samochodów” – zwraca uwagę tygodnik „W Sieci”.

Gazeta pisze także o innym pomyśle na polskie auto elektryczne. Mowa tu o reaktywacji Syreny w wersji elektrycznej. Nad przedsięwzięciem pracuje firma AK Motor Polska założona przez polskiego projektanta przemysłowego Arkadiusza Kamińskiego zamieszkującego na stałe w Kanadzie. „Z deklaracji projektanta wynika, że zainstalowane w samochodzie baterie mają umożliwić przejechanie ok. 150 km oraz szybkie ładowanie. Producent zapewnia, że jedynie 15 min. wystarczy, aby naładować baterie do 90 proc. mocy. Imponujące co najmniej tak samo jak plany firmy na przyszłość. Kamiński zapowiada, że elektrycznych Syren będzie więcej. Po modelu malej Nixi przyjdzie czas na Ligeę E, Meluzynę E i czterodrzwiową wersję Nixi o nazwie Derceto E” – podaje tygodnik.

Volkswagen Group Polska: Audi docenione za innowacje

Po raz drugi z rzędu Audi zwyciężyło w kategorii producenta premium w konkursie „Automotive Innovations Award”. Ocenie poddano cztery kategorie: napędy pojazdów, autonomiczna jazda i bezpieczeństwo, koncepcje pojazdów oraz interfejs i skomunikowanie. Ponadto Audi, jako najbardziej innowacyjna marka, otrzymało indywidualne nagrody w dwóch ostatnich kategoriach. – Te wyróżnienia pokazują, że wprowadzając w życie nasze motto „przewaga dzięki technice”, w wielu innowacyjnych dziedzinach znajdujemy się w czołówce. (..) Doskonale radzimy sobie zwłaszcza w dziedzinie aerodynamiki i lekkiej konstrukcji, skomunikowania, wsparcia kierowcy i autonomicznej jazdy, wytrwale pracując nad tym, by naszą przewagę utrzymać – powiedział podczas uroczystości wręczenia nagród we Frankfurcie nad Menem Rupert Stadler, prezes zarządu Audi AG.