Wydarzenia

współpraca:

Dealerski Przegląd Prasy: Polska truje się autami z importu

Przyglądając się rosnącemu importowi aut używanych, portal Forsal.pl określa Polskę „złomowiskiem Europy”. Jak zaznacza, do wzrostu liczby sprowadzonych z zagranicy starych „używek” przyczyniły się m.in. rządowe prace nad  zmianą akcyzy. Przyspieszyły one bowiem plany zakupowe Polaków w obawie przed nowymi przepisami. A jak wiemy, z nowelizacji przepisów… nic nie wyszło.

A czy ziszczą się plany dotyczące powstania polskiego „elektryka”? Zakłady Cegielskiego i Ursus poinformowały już oficjalnie, że zamierzają współpracować nad produkcją napędzanego na prąd samochodu. Jak czytamy w „Głosie Wielkopolski”, seryjna produkcja elektrycznych aut ma rozpocząć się w przyszłym roku.

Tymczasem w „Rzeczpospolitej” czytamy, że powiódł się plan restrukturyzacji Volkswagena, wdrożony po wyjściu na jaw afery spalinowej. Koncern zanotował w pierwszym kwartale tego roku zysk w wysokości 3,7 mld euro w porównaniu z 2,4 mld euro rok temu.

Forsal.pl: Import „używek” wciąż rośnie

Portal zwraca uwagę na rosnący w ostatnim czasie import starych samochodów do Polski, który z kolei przekłada się na wzrastający poziom trującego ozonu w powietrzu. Jak przypomina, rząd miał pomysł na walkę z tym źródłem zanieczyszczeń w postaci zmiany przepisów dotyczących akcyzy na samochody – miały one preferować nowsze auta o mniejszej emisyjności. Jednak ostatecznie prace nad przepisami zamrożono, co przyniosło odmienny skutek. „W czasie prac nad projektem na masową skalę ruszył import starych samochodów emitujących najwięcej zanieczyszczeń – aby zdążyć sprowadzić je i opłacić jeszcze przed zmianą przepisów. Według danych Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego w grudniu, gdy ustawa trafiła do Sejmu, do Polski sprowadzono najwięcej używanych aut w historii – ponad 134 tys. Porównywalną skalę mieliśmy jedynie latem 2004 roku, tuż po wstąpieniu do Unii Europejskiej” – pisze portal Forsal.pl.

Jak podaje, w 2016 r. do Polski trafiło ponad milion używanych aut o najwyższej w historii średniej wieku – niemal 12 lat. Portal zwraca uwagę, że jednocześnie mamy najniższy w Unii Europejskiej udział rejestracji nowych aut. „Znacznie wyższy mają nie tylko porównywalnie zamożne Czechy, Słowacja i Węgry, ale także biedniejsza od nas Bułgaria i Rumunia. Większe mamy natomiast potrzeby – z 526 samochodami na 1000 mieszkańców wyprzedzamy znacznie zamożniejsze od nas kraje: Wielką Brytanię (507), Holandię (487), Francję (483), czy Szwecję (475), nie wspominając już o Czechach (470), Irlandii (419), Węgrach (315), czy Rumunii (246) – wynika z danych Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Samochodów” – czytamy na portalu Forsal.pl.

 

„Głos Wielkopolski”: Polskie auto elektryczne coraz bliżej?

Zakłady Cegielskiego ogłosiły w piątek oficjalnie, że zamierzają we współpracy z Ursusem stworzyć elektryczny samochód przyszłości. Innowacyjny napęd do auta, autorstwa naukowców z Politechniki Gdańskiej, ma być produkowany w HCP. – Innowacyjne napędy z indukcyjnymi silnikami pięcio-fazowymi wyróżnia podwyższony moment obrotowy. Jest o 15 proc. większy niż rozwiązania dostępne na rynku. Nasz produkt wyróżnia też bezczujnikowe sterowanie silnikiem i lekkość. Wcześniej naukowcy robili badania dla zagranicznych koncernów, ale teraz to nam udostępnią całą technologię – zaznaczył Wojciech Więcławek, prezes HCP. Seryjna produkcja auta ma rozpocząć się w przyszłym roku. W przedsięwzięcie zainwestuje Państwowy Fundusz Rozwoju, który zasili projekt rozwoju zakładów kwotą 40 mln złotych.

więcej „Głos Wielkopolski” str. 8

„Rzeczpospolita”: Afera spalinowa korzystna dla Volkswagena?

Powiódł się plan restrukturyzacji Volkswagena po tym, jak we wrześniu 2015 doszło do ujawnienia afery spalinowej. Efektem cięć i zmiany umów z kooperantami, oraz trafionych modeli, jest zysk za I kwartał 2017 w wysokości 3,7 mld euro w porównaniu z 2,4 mld euro rok temu” – informuje „Rzeczpospolita”. Jak czytamy w dzienniku, pojawiają się już opinie, że afera spalinowa wyszła niemieckiemu koncernowi na dobre, ponieważ bez tego wstrząsu i przy tradycyjnie wysokich zyskach Volkswagen nigdy nie zdecydowałby się na całkowitą przebudowę biznesu.

Wiceprezes Grupy, Frank Witter zapowiedział, że Volkswagen będzie walczył teraz o każdego klienta. Jak podaje „Rzeczpospolita”,  koncern planuje zwiększyć sprzedaż z napędem elektrycznym i hybrydowym. „Na program rozwoju niezbędnych technologii VW przeznaczył 9 mld euro, trzykrotnie więcej, niż deklarował dwa lata temu. Firma ostrzega jednocześnie, że nie ma jeszcze miejsca na optymizm, ponieważ sytuacja gospodarcza na świecie jest jedną wielką niewiadomą, na rynkach panuje ostra konkurencja, nieustannie występują zmiany kursów walut, a dodatkowo jeszcze cały czas odczuwalne są reperkusje afery spalinowej” – czytamy w dzienniku.

Newsrm.tv: Luksus na czterech kółkach

Agencja informacyjna Newsrm.tv przygląda się rosnącej w Polsce popularności aut premium i luksusowych. Jak zaznacza, zjawisko to związane jest m.in. z bogaceniem się polskiego społeczeństwa i większymi skłonnościami konsumpcyjnymi. Maciej Partyka z BMW Inchcape Motor Polska zwraca uwagę, że wśród przyczyn są także coraz bardziej atrakcyjne możliwości finansowania. – Widzimy jeszcze inny trend. W markach premium pojawiają się klienci na samochody luksusowe. Od tych najdroższych modeli klienci oczekują ekskluzywności i wyjątkowości. Chcą by sąsiad po drugiej stronie ulicy nie dysponował identycznym samochodem. Wynika to z faktu, że samochody premium są już bardziej dostępne, a więc te luksusowe już na tle premium powinny się wyróżniać. Dawać poczucie indywidualności – zaznacza Maciej Partyka.

„Puls Biznesu”: E-auto bez głównego budowniczego

Jak podaje „Puls Biznesu”, Krzysztof Kowalczyk nie zarządza już spółką ElectroMobility Poland, która z ramienia rządu ma kierować budową polskiego e-auta. „Personalnie potrzebuję zdecydowanie większej dynamiki biznesowej i możliwości realizacji agresywniejszej strategii rozwoju produktów, niż ta, którą mógłbym dalej realizować w EMP” – oświadczył, rezygnując po trzech miesiącach z funkcji dyrektora zarządzającego. „Karierę w EMP Kowalczyk zakończył rozpisaniem konkursu na nadwozie małego elektrycznego auta miejskiego. W piątek (…) ogłoszono skład jury tego konkursu, w którym znaleźli się m.in. dziennikarze TVN Turbo i dyrektor marketingu Ringier Axel Springer Polska” – czytamy w „Pulsie Biznesu”.

 

„Rzeczpospolita”: Branżę automotive czeka rewolucja?

„Rzeczpospolita” publikuje wywiad z wiceprezesem BMW Ianem Robertsonem. Przedstawiciel koncernu prognozuje, że w najbliższym czasie motoryzację czeka poważna zmiana. – Następnych pięć lat przewróci do góry nogami tę branżę. Zmieni się wszystko, od tego, jak auta są projektowane, poprzez ich produkcję, malowanie, napęd. Ma już nie być silników spalinowych, w co ja akurat nie do końca wierzę, kierowcę wesprą coraz bardziej autonomiczne systemy, na szerszą skalę pojawi się współwłasność samochodów, auta będą wynajmowane na minuty, a nie kupowane na własność. Dojdzie jeszcze daleko posunięta cyfryzacja. To oznacza, że w ciągu następnych pięciu – dziesięciu lat napisana zostanie zupełnie nowa karta w historii naszej branży – mówi Robertson. Zapytany o ewentualną bliską współpracę z inną marką premium, a nawet przejęciem, zaznacza, że firma jest całkowicie niezależna i zawsze otwarta na współpracę.  – Tak jest w przypadku PSA, któremu dostarczaliśmy silniki, podobnie było z Toyotą, z którą teraz przygotowujemy wspólnie auto jedno dla nich, jedno dla nas. Do spółki z Mercedesem i Volkswagenem kupiliśmy Nokię i otworzyliśmy możliwość wejścia Intela w to przedsięwzięcie – zaznacza Robertson.

A jak będzie wyglądał rozwój Grupy BMW? – Będzie stymulowany rozszerzeniem oferty i segmentów. Właśnie wprowadziliśmy na rynek małą limuzynę w Chinach, wkrótce pojawi się mały SUV x2. W przyszłym roku duży x7. Potencjał jednak nie jest wielki. W takiej sytuacji sprzedaż będzie rosła głównie poprzez pozyskiwanie klientów z innych marek. Szczerze powiem, w tym akurat jesteśmy bardzo dobrzy – mówi wiceprezes BMW.

Forsal.pl: Mercedes-Benz w wyścigu o stworzenie autonomicznego auta

Mercedes-Benz osiągnął kolejny, trzeci poziom zautomatyzowania jazdy – poinformował Christoph von Hugo, szef ds. aktywnego bezpieczeństwa w Mercedes-Benz. Warunkom tym odpowiada odnowiona flagowa limuzyna klasy S. Auto trafi do sprzedaży w lipcu br. – Nasza droga związana z autonomiczną jazdą rozpoczęła się w 2013 roku od prezentacji prototypowej limuzyny klasy S, która po raz pierwszy w historii bez udziału kierowcy przejechała ponad 100 kilometrów w normalnym ruchu drogowym w Niemczech. Wzbogacona o liczne innowacje nowa klasa S to następny krok do osiągnięcia wysokiej autonomiczności jazdy – zaznaczył von Hugo. Jedną z nowości jest zastosowanie w aucie ulepszonych systemów pokładowych, radarowych i kamer wykorzystujących dane z map oraz nawigacji do oceny zachowania kierowcy i sytuacji na drodze.

Kombinacja rozwiązań, które ma w sobie limuzyna w najbliższych latach ma znaleźć się także w innych modelach Mercedesa. „Oprócz takiej ewolucyjnej formy wprowadzania rozwiązań z zakresu autonomicznej jazdy, inżynierowie koncernu pracują nad prototypami, które osiągają czwarty i najwyższy – piąty poziom automatyzacji jazdy” – czytamy na portalu Forsal.pl.