Wydarzenia

współpraca:

Dealerski Przegląd Prasy: Były dealer walczy o odszkodowanie

Niektórzy nasi czytelnicy pewnie pamiętają historię Marka Kubali, byłego dealera Seata, którego w 2000 roku niesłusznie oskarżono o łapówkarstwo i udział w zorganizowanej grupie przestępczej. W efekcie jego firma dealerska upadła, a on sam – został z potężnymi długami. O dalszym ciągu jego perypetii pisze dzisiaj „Puls Biznesu”. Biznesmen wywalczył podniesienie kwoty odszkodowania – z 89 tys. do 153 tys. zł. Ale Kubala nie składa broni.
„Dziennik Gazeta Prawna” przygląda się typowemu kierowcy Ubera, kontrowersyjnej firmy przewozowej. Badania pokazały, że Uber przyciąga głównie trzydziestoletnich mężczyzn, właścicieli najczęściej sześcioletniego auta. Mają oni swój ulubiony samochód – to Skoda Fabia z 2010 r., z instalacją LPG.
Niemiecki wiceminister gospodarki zapowiedział, że nie jest wykluczone, że nasi sąsiedzi – śladem innych krajów Europy Zachodniej – zastanowią się nad ograniczeniem liczby samochodów napędzanych silnikami spalinowymi. Chodzi o ustalone na 2050 r. limity emisji dwutlenku węgla.

„Puls Biznesu”: Były dealer oskarża państwo o zniszczenie jego firmy

„Puls Biznesu” wraca do historii Marka Kubali, byłego dealera Seata, niesłusznie oskarżonego o łapówkarstwo i udział w zorganizowanej grupie przestępczej. „11 lat walki w sądach o uniewinnienie, 6 lat — o odszkodowanie. Wojna z aparatem państwa Marka Kubali jeszcze nie dobiegła końca. Środowy wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu tylko spotęgował poczucie krzywdy byłego przedsiębiorcy z Wałbrzycha. Sąd przyznał mu jedynie 153 tys. zł, choć w uzasadnieniu ostro skrytykował działania organów państwa” – pisze „Puls”. Kubala domaga się kwoty o wiele większej – 48 mln zł. W lutym sąd przyznał Kubale odszkodowanie w wysokości 89 tys. zł. Kwota odszkodowania wynika z obliczeń sądu, że tyle Kubala zarobiłby na sprzedaży Seatów przez 17 dni, które w grudniu 2000 roku spędził w areszcie. — Pan Marek Kubala został pokrzywdzony w wyniku działań organów ścigania i z tego powodu sąd apelacyjny wyraża głębokie ubolewanie. Niech ta sprawa będzie przestrogą dla organów ścigania, które — dzięki zmianom wprowadzanym przez obecnego ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego — mają uzyskać potężny oręż. Trzeba z ogromną wnikliwością podchodzić do podejmowania decyzji o przepadku majątku przedsiębiorców — podkreślił na środowym posiedzeniu Jerzy Skorupka, sędzia sprawozdawca.
Były dealer zapowiada, że będzie kontynuował swoją walkę o odszkodowanie – teraz przed Sądem Najwyższym.

„Dziennik Gazeta Prawna”: Kim jest kierowca Ubera?

Przeciętny polski współpracownik amerykańskiej firmy przewozowej to trzydziestokilkuletni, bezdzietny mężczyzna, właściciel sześcioletniego auta – pisze „Dziennik Gazeta Prawna” o polskich współpracownikach Ubera. Dane pochodzą z opracowania Instytutu Sobieskiego i sondażowni Millward Brown. Najpopularniejszym samochodem wśród „uberowców” jest Skoda Fabia z 2010 r. z instalacją LPG. „Przeciętny kierowca pracujący 20–40 godzin tygodniowo zarobił 4855 zł brutto. Ci jeżdżący ponad 40 godzin tygodniowo mogli już liczyć na 8247 zł. Te kwoty jednak nijak mają się do tego, ile zwyczajny użytkownik aplikacji dostaje na rękę. Od wskazanych kwot trzeba bowiem odliczyć 20–25 proc., które bierze dla siebie Uber za pomoc w organizacji przejazdów, a także składki na ubezpieczenia społeczne” – pisze „Dziennik”. Jest też komentarz konkurencji. – Kierowcy Ubera rzeczywiście mogą nieźle zarobić. Głównie ze względu na fakt, że nie respektują konieczności posiadania licencji przewozowej oraz kasy fiskalnej – komentuje w rozmowie z „DGP” Krzysztof Urban, prezes konkurencyjnego wobec Ubera firmy MyTaxi.

Samar: Rynek osobówek wraca do formy

Europejski rynek rośnie nieprzerwanie już od 33 miesięcy. Liczba rejestracji w maju była większa od ubiegłorocznej o 16 proc. W krajach UE zarejestrowano w minionym miesiącu 1,288 mln. „Wolumenowo jest to poziom zbliżony do tego, jaki mieliśmy w maju 2008 – czyli na krótko przed ostatnim kryzysem finansowym, który branży motoryzacyjnej tak dał się we znaki” – pisze w krótkiej analizie Instytut Samar. Na największy w regionie rynek niemiecki przypadło w maju prawie 287 000 rejestracji, co nominalnie stanowi wzrost o dynamice 11,9 proc.

Money.pl: Niemcy też zrezygnują z silników spalinowych?

Rainer Baake, przedstawiciel niemieckiego ministerswa gospodarki zapowiedział właśnie, że Niemcy będą chciały zredukować emisję dwutlenku węgla aż o 80-95 proc. Horyzont czasowy tego zamierzenia to 2050 r. „Jak osiągnąć taki wynik? Jednym z pomysłów na jego realizację byłoby ograniczenie liczby pojazdów napędzanych konwencjonalnymi silnikami, które emitują m.in. spore ilości dwutlenku węgla, i zastąpienie ich samochodami, które nie będą emitować żadnych zanieczyszczeń. Według Baake, gdyby udało się znacznie ograniczyć sprzedaż takich aut do 2030 r., cel na 2050 r. mógłby zostać osiągnięty. Cykl życia samochodu to ok. 20 lat, dlatego właśnie już w 2030 r. liczba poruszających się po niemieckich drogach samochodów z silnikami benzynowymi i wysokoprężnymi powinna drastycznie się obniżyć” – pisze serwis money.pl.
Obniżenie emisji dwutlenku węgla przyświeca także programowi dopłat do zakupów samochodów elektrycznych, jaki działa w Niemczech od kilku miesięcy. W maju Angela Merkel zatwierdziła wart miliard euro program zachęt dla nabywców elektrycznych aut – ich nabywcy zaoszczędzą po 4 tys. euro. 300 mln euro pójdzie na rozbudowę stacji ładowania. Dzięki temu odsetek samochodów na prąd ma do 2025 r. wzrosnąć tam 13-krotnie – z obecnych 0,6 proc. do 8 proc. „Z pewnością tak łatwo z konwencjonalnych silników nie zrezygnują również sami producenci samochodów, którzy za naszą zachodnią granicą mają bardzo mocną pozycję i dużo do powiedzenia. Bez ich aprobaty tak rewolucyjny plan ma małe szanse na realizację, choć dochodzące głosy pokazują, iż prędzej czy później taki moment nastąpi” – komentuje Money.pl.

Mototarget: Audi City Paris: ruszył kolejny wirtualny salon Audi

W Paryżu otwarto kolejny salon Audi City. To piąta na świecie placówka marki zbudowana w myśl koncepcji w pełni cyfrowego showroom’u. „Goście odwiedzający nowy showroom czterech pierścieni, będą mieli okazję do zapoznania się z pełną gamą produktów marki Audi. Prezentacja przebiega cyfrowo. W ten sposób można wybrać również wszystkie specjalne elementy wyposażenia oraz opcje indywidualizacji. Na ogromnych, sięgających sufitu ekranach, których powierzchnia to prawie 40 metrów kwadratowych, klienci mogą skonfigurować swoje wymarzone Audi na miliony sposobów. Ogromne ekrany, tzw. „powerwall’e”, z fotograficzną wręcz dokładnością wyświetlają obraz wybranego, spersonalizowanego samochodu marki Audi, ukazując tak drobne detale, jak np. szwy na skórzanych fotelach” – czytamy w informacji prasowej.
Inne salony Audi City mieszczą się w Londynie, Pekinie, Berlinie i Stambule.

Money.pl: Car of the Year 2017 – nominacje

Konkurs Car of The Year zaczyna się na nowo. Pierwszy krok to ustalenie listy kandydatów, które zawalczą o przyszłoroczną nagrodę. To na razie bardzo wstępna lista, zaledwie punkt wyjścia. W ciągu roku zestawienie będzie rozszerzane o kolejne premiery.
Na liście pierwszych kandydatów do tytułu Car of the Year 2017 znalazło się 40 samochodów, a wśród nich Alfa Romeo Giulia, Fiat Tipo, Infiniti Q30, Mercedes Klasy E, SEAT Ateca, Tesla X oraz Volvo S90/V90 (pełna lista do przeczytania po kliknięciu w poniższy link).
Obecnie tytuł najlepszego samochodu na rynku europejskim nosi Opel Astra, który w finałowym głosowaniu wyprzedził Volvo XC90 oraz Mazdę MX-5.