Wydarzenia

współpraca:

Dealerski Przegląd Prasy: Rynek bije rekordy. Czyja zasługa?

Weekendowa „Wyborcza” podsumowuje tegoroczną sprzedaż samochodów, pisząc o rynku, który bije rekordy. W samym kwietniu zarejestrowano 40 tys. samochodów osobowych i lekkich dostawczych. Ale „Wyborcza” nie poprzestaje na statystykach – dba też o to, aby czytelnicy nie zapomnieli o tym, komu rynek zawdzięcza ten złoty czas. „Ten boom motoryzacyjny zbiegł się w czasie z objęciem rządów przez PiS. Faktycznie jednak fundament pod to położył rząd PO-PSL” – pisze dziennik. Ciekawe co na to dealerzy.
A skoro rozdzielamy już zasługi: w kwietniu import używanych aut do Polski wzrósł w porównaniu z tym samym miesiącem rok temu o 13 proc., do 79,4 tys. Jak tak dalej pójdzie, może okazać się, że całoroczny wynik przekroczy 900 tys. aut sprowadzonych do Polski. A to czyja zasługa?
Ciekawa wiadomość z USA: dealer Chevroleta z Nowego Jorku wygrał w sądzie z producentem, który chciał wyrzucić go z sieci za nieosiąganie celów sprzedażowych. Dealer zaskarżył do sądu system wyliczania celów, polegający na porównaniu punktów sprzedaży do średniej stanowej. Sąd przyznał dealerowi rację w tym, że taki system jest niesprawiedliwy. Konsekwencje tego orzeczenia mogą rozlać się na całą branżę w USA.

„Gazeta Wyborcza”: Rynek zwyżkuje. Komu dziękować?

„Liczba rejestracji nowych aut w Polsce bije rekordy. A największe obroty mają sprzedawcy aut luksusowych” – czytaliśmy w weekendowej „Gazecie Wyborczej”. Kwietniowe rejestracje sięgnęły prawie 40 tys. nowych samochodów osobowych i lekkich dostawczych, co dało wynik o 22 proc. lepszy niż rok temu. Rośnie też sprzedaż samochodów z segmentu premium – sprzedaż drogich aut wzrosła od początku roku o 30 proc. Ale w „Wyborczej” nie obyło się bez publicystki. „Ten boom motoryzacyjny zbiegł się w czasie z objęciem rządów przez PiS. Faktycznie jednak fundament pod to położył rząd PO-PSL, który w ostatnich dwóch latach pozwolił przedsiębiorcom odliczać połowę podatku VAT od ceny samochodów osobowych i rachunków za paliwo do tych aut. A po objęciu władzy przez PiS przedsiębiorcy zaczęli pełną parą korzystać z tych ulg”. Czyli koalicja PO-PSL twórcami potęgi polskiego rynku motoryzacyjnego. Ciekawe z jakim odzewem spotka się ta teza wśród dealerów.

więcej Gazeta Wyborcza 7.5 str. 13

Samar: Import dalej rośnie

W kwietniu importowano do Polski 79 437 aut, o 13 proc. więcej niż rok temu. Jak podaje Instytut Samar, to drugi „najlepszy” kwiecień w historii mierzenia importu aut używanych. Od początku roku wzrósł on już o 15,8 proc., do 292 tysięcy samochodów. „Niemal 300 000 sprowadzonych aut w ciągu pierwszych czterech miesięcy pozwala szacować, że na koniec roku import używanych samochodów osobowych może przekroczyć pułap 900 000 sztuk. Dane z ostatnich 11 lat pokazują, że wynik z drugiego półrocza stanowi średnio 52% całorocznego importu. Ciągle też nie wiemy, jak wprowadzenie programu 500+ wpłynie na wzrost importu aut używanych z zagranicy, ale prawdopodobnie będzie to kolejny czynnik (po likwidacji 500-złotowej opłaty recyclingowej), który może stymulować tę część rynku” – czytamy w analizie. Rośnie też średni wiek wwożonych samochodów. Średnia w tym roku to 11 lat i 4 miesiące.

„Rzeczpospolita”: Liczy się cena

„Samochody wynajmowane walczą niską ceną z używanymi” – pisze „Rzeczpospolita”, analizując ciekawy segment rynku: samochody używane kupowane przez firmy. Jak wynika z danych PZPM, wśród przerejestrowywanych samochodów do czterech lat 71 proc. trafia do firm. Używane auta najczęściej kupują mikrofirmy, których jest w Polsce aż 1,8 mln. Dlatego na rynku pojawiają się oferty, które mogą stanowić dla firm alternatywę wobec używek. Rosnąca świadomość oferty firm CFM to jeden z czynników, dla których segment wynajmu notuje w Polsce znaczne wzrosty. „Z firmami CFM konkurują importerzy i, posługując się autoryzowaną siecią serwisową, proponują wynajem samochodów z pełną obsługą. W rezultacie najtańsze modele Audi, BMW, Lexusa lub Mercedesa można użytkować za 1000 zł” – pisze dziennik.

Wirtualny Nowy Przemysł: Jakub Faryś: fabryka Daimlera to kilka tysięcy miejsc pracy i duże wpływy z podatków Wirtualny Nowy Przemysł publikuje krótki wywiad z Jakubem Farysiem, w którym szef PZPM komentuje decyzję Daimlera o ulokowaniu w Polsce swojej nowej fabryki silników. – Pojawienie się fabryki generuje wzrost aktywności w regionie, co jest spowodowane bezpośrednio i pośrednio potrzebami zakładu i jego pracowników. Trzeba np. zapewnić dowóz pracowników. Nowe połączenia dla kilkuset osób to kilkadziesiąt nowych kursów autobusowych, zajęcie dla kierowców, mechaników serwisujących autobusy itd. Więcej pieniędzy u mieszkańców oznacza większe obroty lokalnego handlu i usług – mówi Faryś. A co jeśli za jakiś czas skończą się granty i zwolnienia, jakie dzisiaj Polska może zaoferować inwestorom? – Pierwsze fabryki motoryzacyjne po zmianie ustroju zaczęły się pojawiać dwadzieścia kilka lat temu. Czy którąkolwiek z nich zamknięto? Oczywiście za kolejne 20 – 30 lat sytuacja może się zmienić i nowe fabryki zaczną powstawać gdzie indziej. Skoro wiemy, że to tak działa, możemy się do tego przygotować. Te dwadzieścia lat to jest jednak dla nas czas zarabiania pieniędzy i uczenia się. Pracownicy, którzy nauczą się pracy w dużych koncernach mogą potem rozwijać własne projekty – czytamy w wywiadzie.

Wirtualny Nowy Przemysł publikuje krótki wywiad z Jakubem Farysiem, w którym szef PZPM komentuje decyzję Daimlera o ulokowaniu w Polsce swojej nowej fabryki silników. – Pojawienie się fabryki generuje wzrost aktywności w regionie, co jest spowodowane bezpośrednio i pośrednio potrzebami zakładu i jego pracowników. Trzeba np. zapewnić dowóz pracowników. Nowe połączenia dla kilkuset osób to kilkadziesiąt nowych kursów autobusowych, zajęcie dla kierowców, mechaników serwisujących autobusy itd. Więcej pieniędzy u mieszkańców oznacza większe obroty lokalnego handlu i usług – mówi Faryś. A co jeśli za jakiś czas skończą się granty i zwolnienia, jakie dzisiaj Polska może zaoferować inwestorom? – Pierwsze fabryki motoryzacyjne po zmianie ustroju zaczęły się pojawiać dwadzieścia kilka lat temu. Czy którąkolwiek z nich zamknięto? Oczywiście za kolejne 20 – 30 lat sytuacja może się zmienić i nowe fabryki zaczną powstawać gdzie indziej. Skoro wiemy, że to tak działa, możemy się do tego przygotować. Te dwadzieścia lat to jest jednak dla nas czas zarabiania pieniędzy i uczenia się. Pracownicy, którzy nauczą się pracy w dużych koncernach mogą potem rozwijać własne projekty – czytamy w wywiadzie.

Automotive News: USA: Dealer wygrał sprawę o cele sprzedażowe

Wyrok sądu w Nowym Jorku może zrewolucjonizować sposób ustalania celów sprzedażowych dla amerykańskich sieci dealerskich – pisze Automotive News. Sprawa dotyczyła dealera Chevroleta, który pozwał do sądu producenta, gdy ten próbował wypowiedzieć mu umowę sprzedażową za nierealizowanie celów sprzedażowych. Dealer zaskarżył system ich narzucania – i wygrał. GM – i wielu innych producentów – oblicza cele wolumenowe na podstawie średniej stanowej, co jest powodem konfliktów od wielu lat. Dealerzy argumentują, że system średniej nie bierze pod uwagę specyfiki lokalnych rynków. Tak było w przypadku dealera z Nowego Jorku, który był porównywany m.in. do dealerów z małych miast poza metropolią. Sąd przyznał rację dealerowi, argumentując, że bez brania pod uwagę lokalnej specyfiki rynków centrala GM równie dobrze mogłaby porównywać wyniki dealera z Nowego Jorku do wyników salonu w innym kraju – i na podstawie tego porównania wyciągać konsekwencje. Możliwe, że ta sprawa pomoże dealerom w całym kraju – komentuje Automotive News.

Wirtualny Nowy Przemysł: Nissan z wysoką sprzedażą flotową e-samochodów w Europie

Rok finansowy 2015 był czwartym z kolei ze wzrostem sprzedaży Nissanów LEAF i e-NV200 na rynku flotowym. Japońska marka sprzedała ponad 7 500 egzemplarzy elektrycznych modeli – o 45 proc. więcej niż rok wcześniej – europejskim operatorom flotowym i samorządom, co daje firmie 28 proc. udziału we flotowym segmencie rynku pojazdów elektrycznych.
Nissan odnotowuje te osiągnięcia po około 5 latach od wprowadzenia na rynek elektrycznego modelu LEAF i w rok po premierze dostawczego Nissana e-NV200. Na całym świecie sprzedano już 220 000 egz. modelu LEAF. W roku finansowym 2015 w Europie sprzedano 16 916 tych pojazdów.