Wydarzenia

współpraca:

Dealerski Przegląd Prasy: Nowe auto głównie na REGON

Firmy odpowiadają dzisiaj za 65 proc. rejestracji samochodów. Jeszcze dekadę temu tyle aut rejestrowali klienci indywidualni – pisze „Dziennik Gazeta Prawna”. Trend to z jednej strony odbicie sytuacji w polskiej gospodarce – rozwijające się firmy inwestują we flotę. Rośnie także liczba osób prowadzących działalność gospodarczą. Z drugiej strony Polaków od salonów odciągają głównie wysokie ceny i „atrakcyjność” rynku wtórnego, na którym króluje import.
„Gazeta Wyborcza” zachęca czytelników, by „walczyli o kasę” od Volkswagena. Chodzi oczywiście o aferę emisyjną i planowaną przez koncern akcję serwisową. Na razie prawnicy radzą, by traktować zawiadomienie o akcji serwisowej jako przyznanie się, że auta VW są wadliwe. A to otwiera drogę do roszczeń. Jak podaje „Wyborcza”, pozwem przeciwko Volkswagenowi i jego dealerom zainteresowanych jest 650 osób.
Na koniec wybiegamy w przyszłość, a konkretnej – przyszłość motoryzacji. Toyota i Lexus zapowiadają rozwój alternatywnych napędów. W następnych latach rozszerzeniu ulegnie gama modelowa aut hybrydowych i wodorowych. – Cóż może być lepszego, niż wykorzystanie najpopularniejszego w świecie pierwiastka do wytworzenia prądu, gdy z rury wydechowej wylatuje czysta para wodna? – powiedział w jednym z wywiadów Mark Templin, wiceprezydent Lexusa.

„Dziennik Gazeta Prawna”: Nowe auto? Tak, ale na REGON

„Aż 65 proc. rejestracji nowych samochodów w Polsce jest zasługą przedsiębiorstw. To rekordowy wynik. Dekadę temu sprzedaż dla firm odpowiadała za 40 proc. całego rynku” – pisze „Dziennik Gazeta Prawna”. Jeszcze dekadę temu za taki sam udział w rynku odpowiadali sami klienci indywidualni. – Rosnący udział firm w rynku jest odbiciem sytuacji w gospodarce. Bardziej istotna od samej poprawy koniunktury jest stabilizacja, która sprawia, że przedsiębiorcy nie obawiają się inwestować – np. zwiększać flotę – komentuje dla „DGP” Jakub Faryś, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego. Statystyki tłumaczy też fakt, że w firmach auta wymienia się dużo częściej niż w gospodarstwach domowych. Rośnie też sama grupa osób prowadzących działalność gospodarczą. „Rachunek ekonomiczny jest prosty – bardziej opłaca się kupić samochód na firmę, by skorzystać z odliczeń i amortyzacji, niż na prywatny rachunek” – diagnozuje „DGP”. Innym powodem jest duży import prywatnych aut z Zachodu. – Gdyby udało się uszczelnić przepływ niesprawnych, starych pojazdów, ceny na rynku wtórnym z pewnością by wzrosły, a to błyskawicznie skierowałoby część klientów w stronę nowych. Dziś, gdy różnice wciąż są bardzo duże, wybór dla większości klientów jest oczywisty – mówi Wojciech Drzewiecki, prezes Instytutu Samar.

więcej Dziennik Gazeta Prawna str. A9

„Gazeta Wyborcza”: Walcz o kasę od Volkswagena

… Namawia „Gazeta Wyborcza”. „Dostałeś list z koncernu Volkswagena? Czym prędzej wyjaśnij u sprzedawcy, jak zamierza zrekompensować zainstalowanie w kupionym samochodzie silnika z systemem manipulującym poziomem emisji spalin” – pisze dziennik. W artykule pojawia się wzmianka o rosnącym zainteresowaniu pozwem przeciwko koncernowi lub któremuś z dealerów. Według „Wyborczej” zainteresowanych przystąpieniem do pozwu – przygotowywanego za pomocą internetowej platformy pozywamy-zbiorowo.pl – jest około 650 osób. Na razie prawnicy (a więc i „Wyborcza”) radzą „poszkodowanym”, aby zwracali się do dealerów VW z pytaniem, czy i kiedy zostanie usunięta wada i czy nie ucierpi na tym samochód. „Zgodnie z prawem każdy posiadacz auta z silnikiem Diesla mającym oprogramowanie do manipulowania emisjami spalin może domagać się od sprzedawcy przede wszystkim usunięcia wad, do których przyznał się koncern Volkswagena, a w dalszej kolejności obniżenia ceny nabytego pojazdu, czyli zwrotu części kosztów poniesionych na zakup samochodu. Teoretycznie może również domagać się wymiany go na nowy albo w ogóle odstąpić (zrezygnować) z umowy i domagać się zwrotu pieniędzy za samochód. Problem w tym, że najpierw trzeba ustalić, jak bardzo „zoptymalizowane” oprogramowanie odbija się na wartości samochodu” – pisze „Wyborcza”.

„Puls Biznesu”: Polski leasing rośnie szybciej niż Europa

Z danych Związku Polskiego Leasingu wynika, że łączne finansowanie udzielone przez polskie firmy leasingowe po trzech kwartałach wyniosło 39,5 mld zł – podaje Puls Biznesu. To roczny wzrost na poziomie 15,7 proc. Udział pojazdów w tej puli to aż 36,7 proc. – to największy segment na rynku leasingu. — Firmy z segmentu mśp, korzystające z leasingu, w 87 proc. przypadków planują kolejne inwestycje z wykorzystaniem tej formy finansowania, a niemal dziewięć na dziesięć z nich ponownie wiąże się z tym samym leasingodawcą — komentuje Szymon Kamiński, prezes zarządu BZ WBK Leasing. Z przeprowadzonego przez Oxford Economics dla Leaseurope w 2015 r. badania „Wykorzystanie leasingu przez europejskie mśp” wynika, że małe i średnie firmy korzystają z leasingu przede wszystkim z trzech powodów: atrakcyjniejszych cen niż w przypadku innego finansowania, możliwości lepszego zarządzania płynnością finansową i korzyści podatkowych.

Wirtualny Nowy Przemysł: Rabat na Maserati? Nie ma i nie będzie

W polskim salonie Maserati, otwartym w 2012 roku, sprzedaż ciągle rośnie. I to bez rabatów, co zaznacza Wirtualny Nowy Przemysł. – Znaleźliśmy już swoje miejsce na polskim rynku, a grupa klientów do których nasza oferta jest adresowana stale się powiększa. Warto dodać, że nasz wynik sprzedażowy nie jest osiągnięty, jak to bywa w przypadku innych firm, poprzez oferowanie rabatów lub akcje wyprzedażowe. Jedna z najsłynniejszych marek motoryzacyjnych nie jest i nie może być marką rabatową. Maserati to kwintesencja motoryzacji i jego piękna. Pojęcie „rabat” kojarzy się i jest łączone z towarami popularnymi, przy zakupie których nie jest w złym stylu zapytać o możliwość obniżenia ceny – mówi Wiesław Litewski z Maserati Chodzeń. Co nie znaczy, że nie ma chętnych. Wówczas – tłumaczy przedstawiciel warszawskiego salonu marki – odpowiedzią jest taktowne podkreślanie prestiżu i wyjątkowości marki. A rabat i prestiż nie idą w parze.
Specjalnym zainteresowaniem polskich klientów Maserati jest model Ghibli. W tym roku sprzedano już 10 sztuk. Aktualna cena – 294 tys. zł.

Moto.pl: AAA Auto więcej odrzuca, niż skupuje

„Czesi ponownie podejmą próbę podboju polskiego rynku handlu samochodami używanymi” – pisze serwis Moto.pl. Chociaż gwoli ścisłości trzeba powiedzieć, że próba trwa już od kwietnia. Ale już wiadomo, że AAA Auto spotyka się w Polsce z tą samą trudnością, z którą na co dzień borykają się dealerzy, a mianowicie brakiem sposób na pozyskiwanie używanych aut dobrej jakości. „O ile w Czechach 30 proc. ofert odkupu kończy się transakcją o tyle w Polsce sytuacja wypada o połowę gorzej. Jedynie 15 proc. aut zostaje odkupionych od wcześniejszych właścicieli” – czytamy w artykule. Za każdym razem specjaliści sprawdzają 107 parametrów samochodu (m.in. silnik, karoserię, układ hamulcowy), co skutkuje odrzuceniem 65-70 proc. wszystkich samochodów. Firma informuje, że w 2014 roku odrzuciła na wszystkich rynkach 200 tysięcy samochodów. Moto.pl pisze też o ręce wyciągniętej do dealerów. AAA Auto chce mianowicie odkupywać od dealerów samochody, których nie będą chcieli sprzedawać.
Jest też o ambitnych planach dla Polski. „Jak mówi dyrektor AAA Auto w Polsce- Przemysław Vonau – jeszcze w tym roku firma chce otworzyć drugą filię w Katowicach, natomiast w 2016 roku chce rozszerzyć swoją ofertę o kolejne 3 do 5 miejsc w Polsce. W kręgu zainteresować firmy są takie miasta jak: Trójmiasto, Poznań, Wrocław, Bydgoszcz, Lublin i być może Szczecin” – czytamy w artykule.

Interia: Toyota i Lexus planują kolejne auta na wodór

„Managerowie wysokich szczebli Toyoty i Lexusa potwierdzają plany rozszerzenia oferty samochodów wodorowych o kolejne modele” – podaje Interia. Obecnie koncern Toyoty ma w ofercie 30 hybrydowych modeli obu marek. W przyszłym roku zadebiutują kolejne, w tym RV4 Hybrid. Toyota planuje też rozwój linii samochodów napędzanych ogniwami wodorowymi. Anonimowe źródła mówią, że brane pod uwagę są nadwozia typu hatchback, kombi, crossover lub minivan.
Na razie producent oferuje jedno takie auto – model o nazwie Mirai, który cieszy się dużym zainteresowaniem w Japonii. W ciągu pierwszego miesiąca sprzedaży w grudniu minionego roku zamówiło go 1500 Japończyków. W USA w ciągu dwóch miesięcy przedsprzedaży kupiło go 2 tysiące Amerykanów.
Wprowadzenie takich aut do swojej gamy produktowej zapowiadają też przedstawiciele Lexusa. – Nie mogę podać daty, ale nie ulega wątpliwości, że to nastąpi. Kwestia tylko, kiedy. Cóż może być lepszego, niż wykorzystanie najpopularniejszego w świecie pierwiastka do wytworzenia prądu, gdy z rury wydechowej wylatuje czysta para wodna? – powiedział w wywiadzie dla Motoring Australia Mark Templin, wiceprezydent Lexusa.

Automotive News: Daimler zapowiada zmiany w kierownictwie

Daimler próbuje wprowadzić do swoich struktur nowy model zarządzania. Zmiana jest podyktowana potrzebą reakcji na zmieniający się świat współczesnej motoryzacji i na wzmożone działania konkurencji spoza świata samochodów, głównie Apple i Google. 150 wysłanników zarządów ma prowadzić na lokalnych rynkach rozmowy na temat zmian potrzebnych w strukturze koncernu. Program, który rozpocznie się w styczniu i potrwa do czerwca, nosi nazwę „Leadership 2020”. – Ocenimy i w razie potrzeby zmienimy sposób, w jaki prowadzimy naszych pracowników, nasz biznes i nas samych. Nie wiemy, jaki będzie koniec tego procesu – cytuje agencja Bloomberg pismo koncernu podpisane przez jego szefa. Dietera Zetsche.
Jeśli chodzi o realizację długofalowych planów, Mercedes ostatnio odnosi sukcesy. Po długim okresie deptania po piętach Audi i BMW, marce udało się odbudować rentowność. Jako jedyna w trzecim kwartale tego roku mogła pochwalić się dwucyfrową marżą, raportując zwrot ze sprzedaży na poziomie 10,5 proc.