Wydarzenia

współpraca:

Dealerski Przegląd Prasy: Śledczy w Volkswagenie

Śledczy weszli do siedziby Volkswagena w Wolfsburgu i mieszkań kilku pracowników koncernu. To kroki, jakie prokuratura w Brunszwiku podjęła w związku ze śledztwem w sprawie skandalu spalinowego. Jednocześnie z całego świata docierają nowe pogłoski o grożących koncernowi karach. Według najnowszych szacunków skandal może kosztować producenta aż 35 mld euro. „W USA i Wielkiej Brytanii w internecie roi się od ogłoszeń prawników gotowych do występowania w imieniu poszkodowanych konsumentów” – pisze „Rzeczpospolita”.
W odpowiedzi na kryzys zaufania amerykańscy dealerzy Volkswagena nagradzają stałych klientów marki rabatem w wysokości 2 tys. dolarów. We wrześniu sprzedaż niemieckiej marki spadła o 16 proc. Czy utracone zaufania uda się kupić za rabat? Tymczasem, przynajmniej na razie, nie widać, by skandal odbił się jakoś na sprzedaży marki w Europie. W Wielkiej Brytanii we wrześniu wzrosła zarówno sprzedaż Volkswagenów (+4 proc.), jak i diesli (+4,1 proc.). W Polsce sprzedaż niemieckiej marki wrosła aż o 44,5 proc. Coś więcej będzie można powiedzieć za tydzień, kiedy organizacja europejskich producentów ACEA poda zbiorcze wyniki dla europejskiego rynku.
Rośnie też sprzedaż Audi, innej marki dotkniętej skandalem. We wrześniu globalny wynik Audi był o 7 proc. lepszy od ubiegłorocznego. W Polsce – o 12 proc.

„Rzeczpospolita”, Interia: Prokuratura przeszukuje biura Volkswagena

W minionym tygodniu niemiecka prokuratura w Brunszwiku poinformowała, że prowadzi śledztwo w sprawie skandalu w Volkswagenie, spowodowanego wykryciem przez amerykańskie władze oszustwa koncernu polegającego na wyposażaniu aut w oprogramowanie umożliwiające fałszowanie wyników testów emisji spalin. Śledztwo nabiera tempa, bowiem wczoraj media poinformowały o przeszukaniach w biurach Volkswagena. Śledczy pojawili się też w domach pracowników koncernu. Na razie czynności mają pomóc w ustaleniu, kto z pracowników jest zamieszany w aferę. Przeszukania dokonało trzech prokuratorów, wspomaganych przez Urząd Kryminalny Dolnej Saksonii, oraz około 50 funkcjonariuszy Krajowego Urzędu Kryminalnego.
Tymczasem rosną szacunki strat Volkswagena, które koncern poniesie w związku z aferą. Według ostatnich ustaleń skandal może kosztować markę nawet 35 mld euro. Okazuje się bowiem, że nie we wszystkich autach naprawa będzie szybka i tania. Na razie Volkswagen odłożył na akcję przywoławczą 6,5 mld euro. Wiadomo, że to o wiele za mało – pisze „Rzeczpospolita”. „Z tytułu kar na rynku amerykańskim Volkswagen może zostać zmuszony do zapłacenia 18 mld dolarów. Szykują się jednak kolejne pozwy, do procesu przygotowują się Australijczycy, gdzie koncern sprzedał ok. 80 tys. aut z trefnym oprogramowaniem. W USA i W. Brytanii w internecie roi się od ogłoszeń prawników gotowych do występowania w imieniu poszkodowanych konsumentów” – pisze dziennik.
Akcja przywoławcza ma ruszyć w styczniu i potrwać do końca roku. W ostatnim wywiadzie szef VW Matthias Mueller przyznał, że w większości aut wystarczy przeprogramować aplikację. Ale nie we wszystkich. W niektórych trzeba będzie zamontować większe katalizatory lub nowe systemy wtrysku. Mueller powiedział też, że w niektórych przypadkach będzie potrzebna wymiana aut – pisze „Rzeczpospolita”.

„Rzeczpospolita”: Polscy dostawcy VW czują skutki afery

Afera „dieselgate” spowodowała spadek wycen polskich spółek giełdowych kooperujących z niemieckim koncernem – podaje „Rzeczpospolita”. Spadły notowania Boryszewa, Groclinu i Izo-Bloku. „Eksperci jednak uspokajają, że pomimo potencjalnego ryzyka związanego ze spadkiem sprzedaży czy pogorszeniem sytuacji finansowej VW polscy dostawcy nie są na straconej pozycji” – pisze dziennik. Pojawiają się też uspokajające komentarze obserwatorów. – Nawet jeśli popyt na auta z grupy największego europejskiego producenta może się nieco obniżyć, nie powinno to mieć istotnego przełożenia na wyniki polskich dostawców, z uwagi na posiadany przez nich zdywersyfikowany portfel klientów – uważa Adam Anioł, analityk BM Banku BGŻ BNP Paribas. Spadków nie obawiają się też sami zainteresowani – dostawcy. – Zamieszanie wokół Volkswagena nie przekłada się na nasz bieżący biznes, nie ma żadnego spadku produkcji dla któregokolwiek modelu. Pytanie, czy nie opóźni się start projektów, nad którymi wspólnie pracujemy, a które miałyby być realizowane w perspektywie najbliższego roku. Zainwestowaliśmy około 30 mln euro w narzędzia (formy – red.) do produkcji tych komponentów, częściowo wspieraliśmy się przy tym kredytami. Mamy jednak nadzieję, że żadnych opóźnień nie będzie – wyjaśnia Piotr Szeliga, prezes Boryszewa.

Wirtualna Polska: USA: Volkswagen kusi rabatami

2 tysiące dolarów wynosi obligatoryjny rabat, jaki klientom dają teraz dealerzy Volkswagena. Upust ma nagradzać stałych klientów za lojalność wobec marki, która przeżywa problemy. A biorąc pod uwagę standardowy rabat, który wynosi w amerykańskich salonach od 2 do 4 tys. dolarów, klienci mogą liczyć w sumie aż na 6 tys. dolarów rabatu. We wrześniu sprzedaż Volkswagena spadła w stosunku do ubiegłorocznej o 16 proc. „Opinia o niemieckiej marce w USA jest teraz bardzo zła. W badaniach przeprowadzonych na zlecenie firmy KBB, zajmującej się m.in. monitorowaniem rynku aut używanych, aż 50 proc. respondentów przyznało, że straciło zaufanie do VW, a ponad 60 proc. uważa go za markę niegodną uwagi” – podaje Wirtualna Polska.

Automotive News: Rośnie globalna sprzedaż Audi

Skandal nie wpłynął też na sprzedaż Audi. We wrześniu globalna sprzedaż marki wzrosła o 7 proc., do 170,9 tys. aut. Afera ze spalaniem mogła obniżyć jej wyniki, bowiem kontrowersyjne oprogramowanie pojawiło się w modelach A3 i Q5. Liczona od początku roku sprzedaż Audi wyniosła 1,35 mln aut, o 3,8 proc. więcej niż w tym samym okresie rok temu.
Sprzedaż Audi wzrosła we wrześniu też w Polsce, o 11,5 proc., do 493 egzemplarzy. Od początku roku sprzedaż marki podskoczyła o 12,2 proc., do 4953 zarejestrowanych egzemplarzy.
W przyszłym roku gamę produktową producenta ma zasilić aż 15 nowych modeli.

Wirtualny Nowy Przemysł: Darmowe e-tankowanie od BMW

BMW Group Polska uruchomiła w Warszawie stację szybkiego ładowania dla samochodów elektrycznych. Jest ona dostępna bezpłatnie i o każdej porze. Stacja o mocy 50 kW pozwala na szybkie uzupełnienie stanu rozładowanego akumulatora. Np. dla modeli BMW i3 czas ładowania do poziomu 80 proc. wynosi 30 minut. Z punktu mogą korzystać właściciele BMW i3 oraz i8, ale także posiadacze aut innych europejskich marek. Stacja jest ogólnodostępna i uniwersalna dla pojazdów elektrycznych posiadających standard ładowania DC typu CCS lub AC typu 2 (wymagany jest własny przewód ładowania). „Uruchomienie stacji szybkiego ładowania przez BMW Group Polska to element strategii promującej zrównoważony transport. To także kolejny krok wykonany w celu zwiększenia wsparcia właścicieli aut elektrycznych. Obecnie nad Wisłą sprzedaje się rocznie kilkadziesiąt samochodów submarki BMW i, a nowa stacja szybkiego ładowania w Warszawie stanowi ważny krok w rozbudowie infrastruktury niezbędnej do popularyzacji zrównoważonej mobilności” – czytamy w komunikacie.

Wirtualna Polska: Skoda Yeti tańsza o 12 200 zł

Skoda wprowadza ofertę promocyjną dla modelu Yeti. Przy skorzystaniu z oferty kredytowej lub leasingowej upust wynosi 12 200 zł. Pojazd w ofercie Skoda Kredyt Niskich Rat kosztuje 717 zł miesięcznie. Kwota taka obowiązuje przy 20-procentowym udziale własnym oraz 48-miesięcznym okresie kredytowania. Do wyboru są 4 silniki wysokoprężne i 3 benzynowe, o mocy od 105 (1,2 TSI) do 170 KM (2,0 TDI). Czeski producent wyposażył Yeti w funkcję wspomagania ruszania pod wzniesienia, układ Start-Stop, kamerę cofania, asystenta parkowania równoległego i prostopadłego oraz przesuwane wzdłuż fotele tylne (po wyjęciu środkowego również w bok), które posiadają regulowany kąt nachylenia i mogą być w całości składane.

Wirtualne Media: Toyota krytykowana za łopatologiczne spolszczenie reklamy

Nowy spot Toyoty wywołał spore kontrowersje w środowisku reklamowym. Chodzi o film z kampanii Safety Sense, reklamującej układ ostrzegania o niezamierzonej zmianie pasa ruchu. Wykorzystano w niej spot, który powstał na potrzeby globalnej kampanii, jednak wprowadzono w nim zmiany, dostosowując film do polskiego rynku. – Toyota Poland stwierdziła, że Polacy to skrajne durnie i trzeba im wytłumaczyć o czym jest reklama – mówią serwisowi Wirtualnemedia.pl eksperci z agencji reklamowych. O co chodzi? Kontrowersyjny filmik można obejrzeć po kliknięciu w poniższy link.