Wydarzenia

współpraca:

Dealerski Przegląd Prasy: Istnienie Volkswagena zagrożone?

W wyniku skandalu z Volkswagenem ucierpieć ma cała europejska branża – pisze „Rzeczpospolita”, cytując niemiecki magazyn motoryzacyjny „Automobilwoche”. Swój plan naprawczy koncern ma ogłosić w środę. Na samą akcję serwisową Volkswagen odłożył 24 mld euro, ale to zaledwie część kosztów, jakich koncern może ponieść w związku ze skandalem. Finansiści z Credit Suisse wyliczyli, że afera może kosztować Volkswagen 78 mld euro. Niemiecki dziennik „Welt am Sonntag” podał, że na zamkniętym spotkaniu Hans Dieter Poetsch, prezes rady nadzorczej Volkswagena, miał powiedzieć, że kryzys stanowi zagrożenie dla istnienia koncernu.
W tym wszystkim „Puls Biznesu” zastanawia się, jak problemy Volkswagena wpłyną na właśnie budowana fabrykę marki koło Wrześni. Wszystko w kontekście „czy VW w kryzysie potrzebuje nowej fabryki”, czyli „czy ktoś będzie te auta kupował?”. Co ciekawe, w artykule pojawiają się anonimowi dealerzy, którzy mówią, że woleliby zmienić markę.
A brytyjskie dzienniki „Guardian” i „Independent” szukają kolejnych winnych. Powołując się na niemiecki autoklub ADAC piszą, że wśród innych pojazdów, które emitują więcej spalin niż powinny są między innymi Volvo S60, Renault Espace Energy i Jeep Renegade.

Media: Afera pogrąży Volkswagena?

Skandal wokół Volkswagena wciąż nie znika z mediów. „Już wiadomo, że z powodu afery z fałszowaniem pomiarów emisji spalin ucierpi cała branża w Europie” – pisze „Rzeczpospolita”, powołują się na niemiecki magazyn „Automobilwoche”, który wyliczył, że ostrzejsze normy będą kosztowały producentów aut z silnikami diesla po 300 euro od egzemplarza. Najbardziej mają ucierpień koncerny PSA, Fiat oraz Renault. Zyskać na kryzysie powinni zatem producenci aut z napędami hybrydowymi, tacy jak Toyota, Mazda i Mitsubishi.
Swój plan naprawczy Volkswagen ma ogłosić w najbliższą środę. „Dealerzy na razie nie mają żadnych informacji, jak taka akcja będzie przebiegała, a sam Volkswagen wyjaśnia, że innych dostosowań trzeba będzie dokonać w autach z automatyczną skrzynia biegów, a innych z manualną. Podobnie ma być w przypadku pojazdów z różnymi typami silników” – pisze „Rzeczpospolita”. Nie wiadomo jeszcze, ile będzie kosztowała ta globalna akcja przywoływawcza. Koncern odłożył na ten cel w sumie 24 mld euro.
Trochę więcej o planowanej akcji serwisowej przeczytaliśmy w „Dzienniku Gazecie Prawnej”. Sama akcja zostanie ogłoszona niedługo, ale dziennik zastanawia się nad jej przebiegiem. „Nie jest jasne, jaka część posiadaczy takich aut zechce skorzystać z tej oferty. Zmiana oprogramowania oznaczać bowiem będzie, że auto straci swoje dotychczasowe atuty. Będzie miało mniejszą moc, gorsze przyspieszenie. Ilu kierowców pojedzie zatem do serwisu, aby dać sobie „pogorszyć” auto? Szczególnie że – co zresztą podkreślają przedstawiciele koncernu w Polsce – „wszystkie te auta pod względem technicznym są bezpieczne i sprawne i można z nich korzystać bez żadnych obaw” – pisze dziennik.
24 mld euro to koszty samej akcji serwisowej. O reszcie pisze Wirtualna Polska. „Według finansistów z Credit Suisse, afera z fałszowaniem wyników testów czystości spalin w samochodach koncernu Volkswagen Auto Group, może mieć dramatyczne skutki finansowe. Wyliczone przez nich 78 miliardów euro strat, to ok. 60 proc. więcej, niż miało to miejsce w przypadku konsekwencji dla olejowego giganta BP i katastrofy ekologicznej po zatonięciu platformy wiertniczej „Deepwater Horizon” – czytamy w artykule.
Serwis Automotive News przytacza słowa Hansa Dietera Poetscha, prezesa rady nadzorczej Volkswagena, który według niemieckiego dziennika Welt am Sonntag na zamkniętym spotkaniu miał powiedzieć, że afera i koszty z nią związane stanowią zagrożenie dla istnienia koncernu. Dziennik cytował też badania rynkowe firmy Puls, które pokazały, że 41 proc. niemieckich konsumentów uważa reputację Volkswagena za trwale naruszoną. 11 proc. zadeklarowało, że zrezygnowało z kupna auta tej marki. „Oszustwa koncernu VW są jak kropka nad i w autodemontażu dumnego sloganu „made in Germany” – kwituje tygodnik „Wsieci”.
Jest też pierwszy pozew. „Niemiecki inwestor indywidualny jest pierwsza osobą, która zdecydowała się wnieść pozew przeciwko Volkswagenowi w związku z aferą manipulacjami danych dotyczących silników diesla” – podaje w internetowym wydaniu „Rzeczpospolita”. Skarżący domaga się od koncernu 20 tys. euro odszkodowania za straty, jakie poniósł w związku ze stratą wartości akcji.

więcej Rzeczpospolita str. B3, Dziennik Gazeta Prawna str. A14, Wsieci str. 76, wp.pl, Automotive News, ekonomia.rp.pl

“Puls Biznesu”: A polska fabryka?

„Puls Biznesu” zastanawia się, jakie będą konsekwencje skandalu dla budowanej właśnie we Wrześni polskiego zakładu Volkswagena. „Czy pogrążony w kryzysie VW będzie potrzebował nowej fabryki?” – pyta dziennik, przytaczając głosy „niektórych dużych dealerów”, którzy czekając na dostawy aut do flot mówią, że woleliby zmienić markę. — Kluczowe jest, jak zachowają się konsumenci. Plusem jest to, że Niemcy wspierają własne produkty, więc powinni mimo wszystko kupować volkswageny. Z drugiej strony, są trochę źli, to przecież sprawa zachwiała marką „made in Germany”, od wielu pokoleń wiązaną z jakością. Jeśli konsumenci odwrócą się od firmy, kolejna fabryka może być niepotrzebna — uważa Paweł Gos, prezes Exact Systems, firmy zajmującej się kontrolą części dla przemysłu motoryzacyjnego. Jednocześnie rzeczniczka VW Poznań Dagmara Prystacka deklaruje, że inwestycja nadal będzie realizowana zgodnie z planem. A jest już na półmetku.

Interia: Nie tylko Volkswagen

Interia przybliża, co o aferze spalinowej pisze prasa w Wielkiej Brytanii. Powołując się na niemiecki autoklub ADAC. „Guardian” podaje, że między innymi pojazdy Volvo S60, Renault Espace Energy i Jeep Renegade emitują ponad 10 razy więcej tlenków azotu niż zezwalają normy w Europie.
Z kolei „The Independent podkreśla, że ustalenia ADAC pokazują, że skandal z emisją spalin wykracza daleko poza Volkswagena, który przyznał się do manipulacji. Dziennik pisze też, że rezultaty testów przeprowadzonych przez niemiecki automobilklub eksponują „szokującą nieadekwatność” procedur testowych w UE.
Kilka dni temu pozarządowa organizacja Transport & Enivoroment opublikowała raport, z którego wynika, że rzeczywiste emisje CO2 przez samochody zarejestrowane w 2014 r. są średnio o 40 proc. wyższe od deklarowanych przez producentów.

Wirtualny Nowy Przemysł: Marvipol z dużymi wzrostami

We wrześniu sprzedaż samochodów Jaguar Land Rover wzrosła o 30 proc. – podaje dewelopersko-motoryzacyjna grupa giełdowa Marvipol. Spółka podała, że najlepiej sprzedającym się samochodem pozostaje tegoroczny debiutant, Jaguar XE, sedan klasy średniej premium. – Podtrzymujemy tegoroczny plan sprzedażowy, zakładający dwucyfrowy wzrost sprzedaży, zarówno hurtowej, do dilerów, jak i detalicznej – do użytkowników końcowych – skomentował Arkadiusz Miętkiewicz, dyrektor zarządzający segmentu motoryzacyjnego Marvipolu.

„Rzeczpospolita”: Używane popularniejsze od nowych

Nie ma niespodzianki: import używanych aut wciąż rośnie szybciej niż zakup nowych. Od stycznia do końca sierpnia sprzedaż nowych aut wzrosła o 5 proc., do 216,8 tys. aut. Jednocześnie tylko do końca lipca Polacy sprowadzili 486,4 tys. aut z drugiej ręki, o 8 proc. więcej niż rok temu. Rośnie też wiek importowanych „używek”. Udział starszych niż 10 lat wzrósł o 5 proc., do 55,5 proc. „Rzeczpospolita” pisze, że rządy państw ościennych poradziły sobie z tym zalewem. „Zarejestrowanie na Słowacji sprowadzonego auta wymaga badania legalności samochodu, kosztującego 600 euro. Do tego indywidualna osoba, podobnie jak zorganizowany importer, płaci podatek zależny od mocy silnika. Powyżej 80 kW opłata wynosi 100 euro i stopniowo rośnie dla 250-kilowatowych modeli do 2,5 tys. euro” – pisze dziennik. A na Ukrainie władze pobierają 2 euro od centymetra sześciennego pojemności silnika sprowadzonego auta.

„Rzeczpospolita”: Chiny pobudzają popyt na małe auta

Chiny o połowę obniżyły podatek przy sprzedaży małych samochodów. Chodzi o pobudzenie popytu w sytuacji, w której słabnie chińska gospodarka – podaje „Rzeczpospolita” za „Financial Times”. Niższa stawka daniny będzie obowiązywała do końca 2016 roku. Dotyczy ona pojazdów o silniku 1,6 l i mniejszym, które stanowią 70 proc. łącznej sprzedaży. „Decyzję podjęto, gdy sektor motoryzacji w Chinach, największy na świecie od 2009 r. zmaleje w bieżącym roku po raz pierwszy od lat 90. Po 8 miesiącach sprzedaż samochodów była w zastoju. Sektor zapewniający duże zatrudnienie stał się priorytetem dla władz centralnych w czasie niepewności gospodarczej. Władze dokonały podobnego posunięcia podczas globalnego kryzysu finansowego w 2008 r. dla podtrzymania poziomu sprzedaży i zatrudnienia” – czytamy w artykule.

Mercedes-Benz: Nowe narzędzia ułatwiające wybór finansowania

Właśnie debiutuje Product Finder, czyli wyszukiwarka produktów finansowych oferowanych przez Mercedes-Benz Bank. Wyszukiwarka jest dostępna pod adresem http://www.mercedes-benz.pl/product-finder. Na podstawie odpowiedzi na kilka prostych pytań serwis podpowiada, który z produktów finansowych będzie najbardziej odpowiedni dla konkretnej osoby lub firmy. Następnie nabywca może przejść do kalkulatora internetowego, gdzie błyskawicznie oblicza miesięczne koszty związane z zakupem lub użytkowaniem pojazdu.
Oprócz finansowania użytkownik może znaleźć też dopasowany do swoich potrzeb i możliwości model, a to za sprawą kolejnej aplikacji – „Znajdź auto dla siebie”: http://www.mercedes-benz.pl/model-finder. Deklarując wysokość wpłaty wstępnej, czas trwania umowy i limit miesięcznej raty, można sprawdzić, zakup których modeli Mercedes-Benz mieści się w założonym budżecie.