Wydarzenia

współpraca:

Dealerski Przegląd Prasy: Trzęsienie ziemi dopiero przed nami?

Powinniśmy chyba zmienić nazwę Przeglądu – na Dealerski Przegląd Afery Volkswagena. To już kolejny dzień, kiedy motoryzacyjne media nie piszą o niczym innymi.
„Ustąpienie Martina Winterkorna, prezesa Grupy VW, to tylko początek trzęsienia ziemi” – pisze „Rzeczpospolita”. Jeśli tak, to jak nazwać to, co działo się przez cały tydzień? A to jeszcze nie koniec. Dzisiejsze gazety przynoszą najnowsze informacje o aferze spalinowej wokół Volkswagena.
Na dzisiejszym posiedzeniu rady nadzorczej Volkswagena wyłoniony ma zostać następca Martina Winterkorna, którzy w środę złożył rezygnację ze stanowiska szefa koncernu. Jako kandydat typowany jest obecny szef Porsche, Matthias Mueller.
„Rzeczpospolita” zastanawia się, czy afera spowoduje, że Polacy odwrócą się od diesli, których sprzedaż i tak spada. Anonimowy dealer Volkswagena mówi „Rzeczpospolitej”, że klienci dzwonią do jego salonu, pytając o to, czy w samochodzie, który chcą kupić, zamontowano „oszukańcze” silniki. – . Volkswagen wstrzymał jakąkolwiek informację, więc i my nie mamy nic do przekazania klientom – mówi dealer.
Tymczasem, jak podaje Instytut Samar, po polskich drogach może jeździć prawie 200 tys. aut z inkryminowanymi silnikami. A poseł PiS Paweł Szałamacha apeluje do władz Volkswagena i polskich urzędów o wyjaśnienie sprawy. Co więcej, poseł wzywa koncern do „przedstawienia pakietu kompensacyjnego dla posiadaczy tych samochodów, polegającego co najmniej na usunięciu wad, a być może na wymianie samochodu i podstawienie samochodu bez wad”…

„Rzeczpospolita”, Samar, Wirtualny Nowy Przemysł, Dziennik Gazeta Prawna, Automotive News: Trzęsienie ziemi dopiero przed nami?

Dzisiaj odbyć się ma posiedzenie rady nadzorczej koncernu, które ma wyłonić następcę Winterkorna. Najwięcej mówi się o szefie Porsche, Matthiasowi Muellerowi. „Rzeczpospolita” pisze też o „kandydatach do ścięcia”. Wśród nich wymienia się Ulricha Hackenberga, szefa działu badań i rozwoju w Audi, i Wolfganga Hatza odpowiadającego za silniki w Porsche, długoletniego pracownika Grupy VW. „Dymisja grozi podobno też Michaelowi Hornowi, amerykańskiemu przedstawicielowi VW. „Spiegel” spekuluje, że straci pracę odpowiedzialny za wizerunek marki VW Heinz-Jakob Neusser” – pisze dziennik.
„Rzeczpospolita” zastanawia się też, czy afera spowoduje, że polscy klienci odwrócą się od diesli. Powołuje się przy tym na dane pozyskane od PGD. „W przypadku marek japońskich w 2013 r. udział diesli w sprzedaży PGD wynosił 20,4 proc., a w pierwszych ośmiu miesiącach 2015 r. już tylko 14,5 proc. W przypadku Forda udział diesli spadła z 40,2 do 27,9 proc.” – czytamy w artykule.
Dziennik podaje też alarmujące wiadomości ze Szwecji. Do tamtejszych dealerów VW zgłaszają się klienci i wycofują wpłacone na poczet aut zaliczki. O sytuacji w polskiej sieci marki wypowiada się anonimowy dealer. – Nieustannie ktoś do nas dzwoni z pytaniem, czy auto, jakie zamówił, może mieć zamontowane feralne oprogramowanie. Volkswagen wstrzymał jakąkolwiek informację, więc i my nie mamy nic do przekazania klientom. Na razie tylko tyle, że informacja, w jakich autach to oprogramowanie się znajduje, zostanie przekazane tak szybko, jak to jest możliwe – powiedział dealer „Rzeczpospolitej”.
Jak podaje na swojej stronie internetowej Instytut Samar, rośnie liczba podejrzanych aut, które mogą znajdować się w Polsce. Cytowany dzisiaj przez „Die Welt” niemiecki minister transportu, Alexander Dobrindt, przekazał dziennikarzom informację, że w UE problem oprogramowania występuję w silnikach 1,6 TDI oraz 2,0 TDI. „Co to oznacza dla Polski? Że liczby aut z tym oprogramowaniem mogą pójść w górę. Dane z parku na koniec 2014 roku mówią o przeszło 65 tysiącach aut z silnikiem 1,6 TDI należących do czterech głównych marek koncernu VW, a wyprodukowanych w latach 2009-2014. W sumie daje to ok. 172 tysiące samochodów. Wśród nich najwięcej należy do Volkswagena, 44,1 proc. proc. Udziały Skody, Audi i Seata to odpowiednio 37,4 proc., 14,9 proc. i 3,6 proc.” – pisze Samar. A jeśli doda się auta importowane, to liczba aut, których może dotyczyć ewentualna akcja serwisowa, wzrasta do 190 tys.
Tymczasem sprawą zainteresował też polskich posłów. Wczoraj o pełne wyjaśnienie sprawy apelował do resortu środowiska i UOKiK-u Paweł Szałamacha, poseł PiS. „Apelujemy zarówno do władz spółki Volkswagen, jak i do polskich urzędów: UOKiK, Ministerstwa Środowiska o pełne wyjaśnienie tej sprawy. (…) Do spółki Volkswagen AG o przedstawienie pełnej informacji o tym, co się stało, jak wyglądał proces decyzyjny i kto zdecydował o zainstalowaniu tego oprogramowania (fałszującego wyniki testu emisji spalin – przyp. red.), przedstawieniu pakietu kompensacyjnego dla posiadaczy tych samochodów, polegającego co najmniej na usunięciu wad, a być może na wymianie samochodu i podstawienie samochodu bez wad” – podkreślił Szałamacha na konferencji prasowej w czwartek.
O zbiorowych pozwach wobec Volkswagena coraz głośniej mówi się w USA, w kraju, w którym wykryto aferę. Automotive News podaje, że o pozwach myślą zarówno użytkownicy aut, jak i dealerzy. „Dealerzy będą na linii frontu, to do nich będzie należało naprawienie nadszarpniętej reputacji producenta. Ale konsekwencje skandalu dotkną także ich, łącznie z gniewem klientów, którzy czują się oszukani, uziemionym stokiem, spadkiem wartości samochodów używanych i wartości samych firm dealerskich” – pisze Automotive News. Tamtejsza centrala Volkswagena stara się udobruchać dealerów, oferując im finansową pomoc. Ale czy to wystarczy?
Inne spojrzenie na Dieselgate (lub Dieselszwindel, jak nazywa się tą aferę po naszej stronie Atlantyku) oferuje „Dziennik Gazeta Prawna”. „Volkswagen fałszował dane o emisji spalin, czym z marszu zasłużył sobie na miano motoryzacyjnego czarnego charakteru. A może w rzeczywistości jest pokrzywdzonym? Pierwszą ofiarą idiotycznych regulacji, które nabijają portfele ekologom i politykom, psują nam auta i nie mają większego wpływu na środowisko?” – pyta publicysta dziennika Łukasz Bąk (znany dealerom z niewybrednych żartów pod ich adresem).

Wirtualna Polska: BMW też?

Niemiecki tygodnik „Auto Bild” (odpowiednik naszego „Auto Świata”) napisał, że w kwestii spalin swoje za uszami ma też BMW. „Według informacji uzyskanych przez „Auto Bild” samochód z napędem dieslowskim BMW X3 xDrive 20d przekracza europejską normę emisji tlenków azotu więcej niż jedenastokrotnie” – podaje Wirtualna Polska. Producent natychmiast zdementował te informacje. „Podkreślono, że w samochodach BMW „nie ma żadnej różnicy” w traktowaniu spalin na stanowisku pomiarowym i na drodze oraz że firma ta w każdym kraju przestrzega norm prawnych” – pisze WP.pl. Więcej na ten temat „Auto Bild” ma napisać w następnym numerze tygodnika, który dzisiaj ma pojawić się w niemieckich kioskach.

Grupa Wróbel: W Polsce powstanie jeden z największych salonów Mercedesa w Europie

Grupa Wróbel niebawem zacznie budować swój nowy salon Mercedesa we Wrocławiu. Ma to być jedna z największych lokalizacji marki w Europie. Termin ukończenia inwestycji to końcówka przyszłego roku. Nowy salon Grupy Wróbel to 9500 m2 powierzchni użytkowej. Obiekt powstanie przy ulicy Granicznej we Wrocławiu, gdzie w całości przenosi się centrala firmy. W ramach inwestycji zaplanowano salon pojazdów osobowych, dostawczych i używanych, serwis samochodowy oraz zaplecze biurowe. Powierzchnia salonu pozwoli na ekspozycję aż 36 samochodów – dla porównania, w aktualnej siedzibie firmy można wystawić „tylko” 7 pojazdów. W planach jest nawet specjalne stoisko dedykowane ofercie spod znaku AMG – podaje Samar.

Wirtualna Polska: Volvo z promocją

Volvo rozpoczyna promocję na swoje modele. Obniżki cen dotyczą przede wszystkim najlepiej wyposażonych egzemplarzy. Najbogatszą wersję Volvo XC60 (Summum), przeceniono o 15 900 zł. Pozostałe odmiany, Kinetic i Momentum, objęto 12-tysięcznym rabatem, który można spożytkować na dowolne opcje dodatkowe. W przypadku wersji D4 AWD upust wynosi 8 000 zł. V40 w edycji Volvo Ocean Race jest teraz tańsze o 10 300 zł, a V40 Cross Country o 7 700 zł. Oprócz rabatu przewidziano również 8 000 zł na dowolne wyposażenie. Mocno przeceniono modele, które niebawem doczekają się swoich następców – S80, V70 i XC70. Upusty sięgają w tym przypadku 25 proc. pod warunkiem, że konfiguracja auta przekroczy 200 000 zł. Akcja dotyczy wszystkich wersji silnikowych i wyposażeniowych.