Wydarzenia

współpraca:

Dealerski Przegląd Prasy: Już nie tylko przedsiębiorcy mogą mieć SKP

Kilka dni temu prezydent podpisał nowelizację ustawy o ruchu drogowym. Nowelizacja doprowadzi do rozszerzenia listy podmiotów, które będą mogły prowadzić Stację Kontroli Pojazdów. Do grupy uprawionych dołączą między innymi centra kształcenia specjalistów z zakresu naprawy i eksploatacji pojazdów, a także jednostki podległe lub nadzorowane przez ministrów spraw wewnętrznych, obrony narodowej, zdrowia, nauki i szkolnictwa wyższego oraz infrastruktury, na przykład jednostki straży pożarnej lub ratownictwa medycznego. Oznacza to, że na rynku będzie mogło zrobić się trochę tłoczno. A stawki za badanie jak były niezmienione, tak pozostają.
Od wejścia w życie przepisów dopuszczających do rejestracji samochodów z kierownicą po prawej stronie w Krakowie zarejestrowano tylko 3 „angliki”. Jak podaje „Dziennik Polski” kierowców odstrasza uciążliwość jazdy po polskich drogach i wysokie koszty ubezpieczenia taki aut. To dobry prognostyk.
Chwilowo wzrasta zainteresowanie nowymi samochodami w Rosji. Ale to nie odbicie. Słabnie rubel, a producenci zapowiadają podwyżki cen. To sprawia, że salony dealerskie przeżywają wzrost – pewnie chwilowy – liczby klientów. Jak podaje rosyjska „Izwiestia”, zawieranych transakcji jest o 5,-7 proc. więcej niż pod koniec lipca.

Samar: SKP: nie tylko przedsiębiorcy

Prezydent podpisał nowelizację ustawy Prawo o ruchu drogowym. Nowe przepisy rozszerzają listę podmiotów, które mogą prowadzić stacje kontroli pojazdów. Według nowych przepisów SKP mogą prowadzić podmioty, które nie są przedsiębiorcami, takie jak szkoły lub centra kształcenia przygotowujące specjalistów z zakresu naprawy i eksploatacji pojazdów, jednostki podległe lub nadzorowane przez ministrów: spraw wewnętrznych, obrony narodowej, zdrowia, nauki i szkolnictwa wyższego oraz infrastruktury. Na liście znalazły się też jednostki Straży Pożarnej i Państwowego Ratownictwa Medycznego. Dlaczego rozszerzenie listy było takie ważne? „Stacje należące do ww. podmiotów w większości nie są nastawione na zysk, a przede wszystkim, w przypadku szkół, mają na celu edukację młodzieży w zakresie bezpieczeństwa w ruchu drogowym i stanowią kuźnię kadr dla zawodu diagnosty. Problem obecnie narasta ze względu na to, że podmioty prowadzące tego typu działalność otrzymują fundusze unijne, a nie mogą tych pieniędzy należycie spożytkować wobec występującej bariery prawnej. Brak możliwości po 31 grudnia 2015 r. dalszego prowadzenia działalności przez ww. podmioty w zakresie stacji kontroli pojazdów i pozostawienie obecnie obowiązujących regulacji prawnych spowoduje, iż placówki, które korzystały z różnego rodzaju programów dofinansowujących, staną przed koniecznością zwrócenia uzyskanego dofinansowania” – cytuje Samar fragment uzasadnienia ustawy.

„Dziennik Polski”: Tanie „angliki” na razie nie zalewają Polski

Jak podaje „Dziennik Polski”, od 15 do 25 sierpnia zarejestrowano w Krakowie tylko 3 samochody z kierownicą po prawej stronie. „Kierowcy niechętnie kupują „angliki” ze wzglądu na wysokie ceny ubezpieczeń i uciążliwość jazdy po polskich drogach” – czytamy w artykule. I całe szczęście. Jeszcze jeden komentarz do nowych przepisów, które dopuszczają rejestrację „anglików”. „Partnerstwo dla Bezpieczeństwa Drogowego (PBD) zwracało uwagę na to, że krajowe drogi nie są dostosowane do ruchu takich samochodów. Poza tym niemal cała infrastruktura (bramki na autostradach, wjazdy na parkingi itp.) jest w Polsce przystosowana do obsługi kierowców siedzących po lewej stronie” – pisze „Dziennik Polski”. To tak na dodatek, już poza śmiertelnym niebezpieczeństwem związanym z wyprzedzaniem.

„Dziennik Gazeta Prawna”: Miasta bez aut

„Zwężanie jezdni dla samochodów, oddawanie ulic rowerom, priorytet dla transportu publicznego. Wszystko po to, by centrum miasta można było przemierzyć na piechotę” – pisze „Dziennik Gazeta Prawna” o nowym trendzie w urbanistyce: odzyskiwaniu przestrzeni, którą wcześniej zajmowały samochody. – Trzeba rugować auta z tych rejonów, gdzie istnieje cenna tkanka miejska. Na to jest społeczne przyzwolenie. W centrum miasta większość podróży powinna odbywać się pieszo, rowerem oraz transportem zbiorowym. Przejazdy samochodem nie powinny stanowić więcej niż 20 proc. przejazdów ogółem. W Krakowie takie zapisy znajdują się w polityce transportowej od 1993 r., w Warszawie od 1995 r. – przekonuje Andrzej Brzeziński z Politechniki Warszawskiej. Dziennik opisuje ten trend na przykładzie Warszawy, ale przykładów nie brakuje gdzie indziej. „W Katowicach rusza strefa „Tempo 30”, czyli rejon uspokojonego ruchu, w której maksymalna dozwolona prędkość wyniesie 30 km/h. Prezydent Katowic Marcin Krupa dał też zielone światło pomysłowi, by wewnątrz strefy znajdował się rejon całkowicie zamknięty dla ruchu samochodowego – przeznaczony dla osób poruszających się pieszo i na rowerach. Podobne strefy (uspokojenia ruchu) działają w centrach zachodnich miast, ale są też w Krakowie, Opolu, we Wrocławiu, w Łodzi, Poznaniu, Szczecinie i Radomiu” – pisze dziennik.

więcej Dziennik Gazeta Prawna str. A11

„Puls Biznesu”: Samochody napędziły sprzedaż kredytów

Prawie 60,03 mld zł – tyle wynosiła pod koniec lipca wartość kredytów udzielonych przedsiębiorcom indywidualnym. W stosunku do czerwca wzrost wyniósł ponad 530 mln zł – podaje Tax Care na podstawie danych Narodowego Banku Polskiego. Najbardziej rosły kredyty klasyfikowane przez NBP jako „pozostałe”. – Do tej kategorii zaliczane są m.in. kredyty udzielane na zakup samochodów firmowych, i to one prawdopodobnie odpowiadają za ten wzrost. Większa sprzedaż kredytów na samochody firmowe wynika ze zmian w VAT. Od 1 lipca przedsiębiorcy mają prawo odliczyć 50 proc. VAT zapłaconego przy zakupie paliwa. To zwiększa atrakcyjność wykorzystywania samochodów osobowych w firmie — tłumaczy Marek Siudaj z Tax Care.

Interia: Nadchodzi koniec Seata Altea

Już wkrótce z oferty Seata zniknie model Altea. I nie doczeka się następcy. Wynik sprzedażowy modelu w Europie za pierwsze półrocze wyniósł 10,5 tys. egzemplarzy, o prawie 10 proc. więcej niż w tym samym okresie rok temu. „Wynik przestaje robić wrażenie, gdy zestawimy go z rezultatem lidera segmentu – Renault Scenic. W tym samym czasie na francuskie auto zdecydowało się 62 508 klientów” – podaje Interia.
Miejsce Altei zajmie nowy SUV. W ten sposób Seat będzie chciał zaznaczyć swoją obecność w najbardziej dynamicznie rosnącym segmencie. „W zeszłym roku w Europie nabywców znalazło około 1,56 mln aut tej klasy. Dla porównania, w 2006 roku, było to zaledwie 500 tys. Prognozy dotyczące roku 2020 mówią o 2 mln egzemplarzy” – czytamy w artykule.

„Parkiet”: Słabnący rubel zwiększa popyt na auta

Rosyjska „Izwiestia” podała, że wbrew informacjom o katastrofalnej sytuacji na rynku nowych samochodów w Rosji, coraz więcej klientów odwiedza dealerów i kupuje auta. „Jest to związane z obecnym i spodziewanym spadkiem kursu rubla. Za dolara w Moskwie płaci się już ponad 70 rubli, a jeśli cena ropy spadnie do 25 USD za baryłkę, czego nie można wykluczyć jeszcze w tym roku, to na rosyjskim rynku walutowym pęknie bariera 100 rubli za dolara” – podaje dziennik „Parkiet”. Ruch w salonach samochodowych w ostatnich dniach zwiększył się o 20 proc., a zawieranych transakcji jest więcej o 5-7 proc. niż pod koniec lipca. Wzrost liczby klientów to także pokłosie oświadczenia kilku producentów o zbliżających się podwyżkach cen aut. W pierwszym półroczu sprzedaż nowych aut w Rosji spadła o 35,3 proc.

Automotive News: Volkswagen zastanawia się nad eksportowaniem aut z Rosji

Volkswagen może zacząć eksportować do innych krajów samochody produkowane w podmoskiewskim zakładzie w Kałudze. Krok miałby zniwelować straty związane ze spadkiem sprzedaży na krajowym rynku. Decyzje w tej sprawie jeszcze nie zapadły. Przez pierwsze siedem miesięcy roku sprzedaż samochodów Volkswagena spadła w Rosji o 44 proc. do 42,5 tys. aut.
W Kałudze powstaje modele Polo i Tiguan, a także Skoda Rapid. Nie wiadomo jeszcze, gdzie mogłyby trafić auta produkowane w Kałudze.