Wydarzenia

współpraca:

Dealerski Przegląd Prasy: „Elektryki” i hybrydy jak białe kruki

Auta z alternatywnymi napędami to wciąż na naszym rynku malutka nisza. I tak zostanie, póki państwo nie zechce wspierać ekologii – pisze „Dziennik Gazeta Prawna”. Dyskusja o ekologiczny bilans aut elektrycznych i hybrydowych jest kwestią otwartą, ale prawdą jest, że wyniki rejestracji aut niskoemisyjnych są u nas bardzo nieduże. Jednym powodem jest cena – auta z alternatywnym napędem są po prostu droższe. Drugi to brak infrastruktury i wsparcia, jakie oferują kraje na zachodzie Europy.
Importer japońskiej marki chwali się, że w minionym półroczu Polacy kupili 17,5 tys. nowych Toyot. Ubiegłoroczny wynik udało się poprawić o 8,5 proc., co dało marce drugie miejsce pod względem sprzedaży na krajowym rynku. Udział Toyoty w nim wrósł do blisko 10 proc.
W tym miesiącu ruszą dostawy Mustanga, legendarnego „muscle car” Forda. Jak podaje „Rzeczpospolita”, do Polski zamówiono już ich 272. Mustangi dostępne są w sprzedaży w sześciu flagowych salonach marki, funkcjonujących pod szyldem Ford Store.

„Dziennik Gazeta Prawna”: Biały kruk: elektryczny samochód w Polsce

„Rynek aut z napędem alternatywnym praktycznie u nas nie istnieje. Podobnie jak szanse na jego rozwój, bo państwo nie chce wspierać ekologii” – pisze „Dziennik Gazeta Prawna”. W pierwszych trzech miesiącach tego roku zarejestrowano zaledwie 67 hybryd typu plug-in i pełnych „elektryków” (dane za ACEA). Głównym powodem takiego stanu rzeczy jest to, że niskoemisyjne auta są przede wszystkim drogie. – W polskich salonach kluczowym kryterium przy wyborze pozostaje cena, a hybrydy i elektryki kosztują zdecydowanie więcej niż przeciętne auto – komentuje w „DGP” Jakub Faryś, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego. Inny powód to oczywiście słabo rozwinięta infrastruktura do ładowania samochodów eklektycznych. Dziennikarz „DGP” zapytał o elektryki w jednym z warszawskich salonów Nissana. – Nasz elektryczny model Leaf w podstawowej wersji kosztuje ponad 120 tys. zł, a auta w takim przedziale cenowym sprzedają się znacznie rzadziej – powiedział pracownik stacji. W 2014 roku sprzedano w Polsce zaledwie 19 egzemplarzy Leafa. „Sprzedawcy, z którymi rozmawialiśmy, twierdzą, że w tym roku wynik może być niewiele lepszy, a przyczyn takiego stanu rzeczy upatrują w zbyt słabym lobbowaniu na rzecz preferencji dla aut ekologicznych. Jako argumenty, które oprócz ceny miałyby skłaniać do zakupu pojazdów hybrydowych i elektrycznych, podają m.in. uprzywilejowanie w poruszaniu się w centrach miast, tańsze parkingi i możliwość wykorzystywania buspasów” – czytamy w artykule. Bo w takiej Norwegii w pierwszym kwartale zarejestrowano 8099 elektryków i hybryd (to jedna trzecia ogólnej liczby rejestracji nowych osobówek). A wszystko to dzięki udogodnieniom: zwolnieniu z podatku od nowego auta, podatku drogowego i VAT (25 proc.) oraz z opłat za jazdę po autostradzie.

więcej Dziennik Gazeta Prawna str. 10

Wirtualna Polska: Polacy kupili w tym roku prawie 18 tys. nowych Toyot

W pierwszym półroczu Polacy zarejestrowali 17 528 egzemplarzy Toyot. To o 8,53 proc. Dzięki takiej sprzedaży japoński producent awansował na drugie miejsce w naszym kraju z udziałem w rynku na poziomie 9,86 proc. Największym powodzeniem wśród polskich klientów indywidualnych i instytucjonalnych cieszył się model Yaris (4 939 egzemplarzy, wzrost o 43 proc.). Drugie miejsce należy do Aurisa (4 529 egzemplarzy) a trzecie do Corolli (2 371 egzemplarzy). Na kolejnych pozycjach uplasowały się modele RAV4 (2 371 egzemplarzy), Avensis (1 586 egzemplarzy) oraz Aygo (1 152 egzemplarzy).
Importer wiąże nadzieje na dalszy wzrost sprzedaży z premierą nowej wersji Avensisa i Aurisa. Dni otwarte dedykowane temu ostatniemu miały miejsce w salonach marki w dniach 18-19 lipca. Najwięcej, 16 aut, sprzedano w salonie Toyota Bielany. O jeden mniej sprzedano w Toyota Katowice i Toyota Carter Gdańsk.

UOKiK: Niektóre hybrydy Toyoty wymagają kontroli w ASO

Polska centrala Toyoty powiadomiła UOKiK o akcji serwisowej przeznaczonej dla modeli Auris HV i Prius+. Wskazane samochody wyposażone są w moduł mocy (IPM) w zespole falownika, będącego częścią hybrydowego zespołu napędowego. Moduł zbudowany jest z tranzystorów bipolarnych z izolowaną bramką (IGBT), pracujących m.in. w układzie wzmacniacza napięcia. Ustawienia oprogramowania sterującego tym układem mogą powodować nadmierne obciążenia termiczne tranzystorów, a w konsekwencji ich odkształcenie i uszkodzenie. Wystąpienie usterki zostanie zasygnalizowane przez lampki ostrzegawcze na desce rozdzielczej, a samochód może zostać przełączony w tryb pracy awaryjnej. W skrajnym przypadku może dojść do resetu pamięci modułu sterowania, co spowoduje zatrzymanie pojazdu. Kampanią naprawczą objęte są w Polsce 1 674 samochody.

„Rzeczpospolita”: Ewolucja w europejskich flotach

„Rzeczpospolita” publikuje wywiad z Frankiem Woesthoffem, rzecznikiem prasowym Volkswagen Financial Services. Rozmowa dotyczy najnowszych trendów na europejskim rynku flotowym. Jednym z nich jest współużytkowanie aut firmowych – wspomagane systemami informatycznymi współdzielenie samochodów służbowych przez grupy pracowników. – To dobre rozwiązanie w metropoliach takich jak Berlin lub Londyn, jednak nie jestem pewien, czy to rozwiązanie przyjmie się w dłuższym okresie i czy jest ono panaceum na korki. Wiemy, że nie jest łatwo prowadzić takie przedsięwzięcie w dochodowy sposób. Jesteśmy jednak przekonani, że współużytkowanie może być atrakcyjne dla dużych flot, dlatego opracowujemy pilotażowy projekt, który ruszy na początku 2016 roku – mówi Woesthoff.
Innym trendem ma być znikanie z flot europejskich firm aut z dieslem. – Osobiście uważam, że tak się nie stanie w najbliższych dwóch dekadach. Klienci uwielbiają charakterystyczny dla silnika wysokoprężnego duży moment obrotowy, małe zużycie paliwa oraz duży zasięg. Oczywiście nieustające obniżanie emisji dwutlenku węgla jest z technicznego punktu widzenia sporym wyzwaniem, także z perspektywy ekonomicznej – twierdzi Woesthoff w wywiadzie.

„Rzeczpospolita”: Amerykańska legenda w Europie

Ford wprowadza do Europy swój najsłynniejszy model – Mustanga. Mustang oferowany jest w wersji coupe i kabriolet, obie mogą być wyposażone w 5-litrowy, 8-cylidrowy silnik o mocy 418 KM lub 4-cylidrowy o pojemności 2,3 litra i mocy 314 KM. „Prezes Ford Polska Adam Kołodziejczyk pochwalił się, że w Polsce nabywców znalazły już 272 Mustangi, choć tych samochodów w Polsce jeszcze nikt nie widział. Dostawy rozpoczną się od sierpnia. Prezes przypuszcza, że przez najbliższe 2 lata popularnością cieszyć się będzie przede wszystkim wersja 8-cylindrowa” – podaje w internetowym wydaniu „Rzeczpospolita”.

„Rzeczpospolita”: Peugeot i Renault wychodzą z kryzysu

„PSA Peugeot Citroen osiągnął w I półroczu zysk netto 571 mln euro po 3 latach strat, Renault niemal podwoił zysk netto do 1,39 mld euro. Wyniki półrocza obu francuskich producentów samochodów świadczą, że wyszli z kryzysu w Europie” – pisze „Rzeczpospolita”. Po sześciu miesiącach bieżącego roku sprzedaż koncernu Renault na całym świecie wyniosła 1,38 mln aut (+0,8 proc. r/r). W Europie dobrze sprzedawały się Clio IV i jego pochodna, sportowo-użytkowy Captur (52 tys. sztuk). Pojawienie się nowego kompaktowego SUV Kadjar, a w 2016 r. nowej wersji Mégane powinno wzmocnić tendencję i pokryć fasko handlowe nowego Twingo. – Poprawa wyników jest konsekwencją mniej więcej równej proporcji zmniejszenia kosztów i wzrostu popytu. Ten ostatni powinien być coraz większy – skomentował szef pionu finansowegow Renault, Dominique Thormann.

Interia: Mercedesy AMG z hybrydami

Szef zespołu badawczo-rozwojowego Mercedesa potwierdził, że za kilka lat wersje sygnowane logo AMG będą wspomagały się silnikami elektrycznymi – podaje Interia. Powodami tej decyzji mają być coraz ostrzejsze normy emisji spalin, którym muszą sprostać producenci aut. Auta AMG z napędem hybrydowym mają pojawić się na rynku w 2020 roku. „Rok 2020 jest też o tyle ważny, że to ostatni moment, na wprowadzanie poprawek do gamy. Jeśli od 2021 modele Mercedesa nie osiągną narzuconego przez Unię Europejską poziomu emisji, firma będzie musiała zapłacić ogromną karę” – czytamy w artykule. Najbliższe 5 lat ma zostać wykorzystane na dopracowanie rozwiązań, które będą optymalne dla sportowego charakteru modeli AMG.