Wydarzenia

współpraca:

Interia: Volkswagen chce zatrudniać, ale chętnych brak

Zgoła odmienne tendencje w polskich zakładach Volkswagena. Po wakacjach VW Poznań ma zatrudnić do 500 pracowników produkcyjnych. Trafią oni do budowanej właśnie fabryki koło Wrześni, ale też do zakładu w Poznaniu, gdzie produkowany jest dostawczy Caddy. Volkswagen chce aktywizować rynek pracy, dlatego plan zakłada zatrudnienie między innymi bezrobotnych. Problem w tym, że – jak twierdzą przedstawiciele koncernu – zainteresowanie posadą jest znikome.
Docelowo w fabryce ma pracować około 3 tys. osób. „Pracę w powstającej fabryce dostało już ok. 400 tzw. pracowników pośrednio- produkcyjnych (inżynierów, logistyków oraz specjalistów z zakresu utrzymania ruchu i zapewnienia jakości) oraz sto osób zajmujących się produkcją. Na budowie nowej fabryki główne prace przeniosły się do wnętrza hal – trwa montaż linii technologicznych. Pierwsza do użytku ma zostać oddana hala budowy karoserii, która będzie zajmować powierzchnię ok. 90 tys. m kw” – czytamy. Zakład ma opuszczać 376 samochodów dziennie. Docelowo Września ma wytwarzać 100 tys. aut rocznie.

Dealerski Przegląd Prasy – W szarej strefie czekają 4 mld zł

Ograniczenie szarej strefy w motoryzacji może przynieść nawet 4 mld zł dodatkowych wpływów do budżetu – pisze „Gazeta Wyborcza”, relacjonując list, jaki Związek Dealerów Samochodów wysłał do premier Ewy Kopacz i kandydatki na premiera Beaty Szydło. Wśród propozycji Związku znalazło się między innymi postulat zmiany rozliczeń szkód komunikacyjnych opłacanych z polis, egzekwowania zakazu stosowania nie ekologicznych lakierów, postawienie tamy naprawom w szarej strefie, nielegalnemu złomowaniu aut oraz wprowadzenie podatku ekologicznego.
Wicepremier Janusz Piechociński wybiera się do kraju, z którego pochodzi inwestor, który zastanawia się nad ulokowaniem w Polsce nowej fabryki samochodów. Media spekulują, że chodzi o Indie, ojczyznę TATA Motors, producenta Jaguara i Land Rovera. Piechociński nie potwierdza i nie zaprzecza, jest jednak przekonany, że inwestor wybierze Polskę, a nie konkurującą z nami Słowację.
Spadek sprzedaży nowych samochodów w Rosji będzie większy niż się spodziewano. Poprzednie prognozy mówiły o skurczeniu się rynku w tym roku o 25 proc. Według nowych przewidywań spadek może sięgnąć aż 36 proc. Tyle samo rynek spadł po pierwszym półroczu.

„Gazeta Wyborcza”: Szare miliardy w motoryzacji

„Gazeta Wyborcza” pisze o liście, jaki do premier Ewy Kopacz i kandydatki PiS na premiera Beaty Szydło wysłał Związek Dealerów Samochodów. W liście organizacja przekonuje, że skuteczne działania na rzecz ograniczenia szarej strefy w motoryzacji mogą przynieść budżetowi nawet 4 mld zł rocznie. Około 0,7 mld zł mogą przynieść budżetowi zmiany rozliczeń szkód komunikacyjnych opłacanych z polis, polegające na wprowadzeniu wymogu dokumentowania napraw opłaconych z polis oraz zapisów umożliwiających weryfikacje tych napraw. Kolejne korzyści miałoby przynieść egzekwowanie obowiązującego zakazu stosowania nie ekologicznych lakierów. „ZDS szacuje, że na naprawy aut (nie licząc napraw powypadkowych) Polacy wydają 15,1 mld zł rocznie. Z tego jedną trzecią zostawiają w warsztatach działających nielegalnie lub w szarej strefie. Ograniczenie tego procederu zwiększyłoby dochody budżetu o 1,1 mld zł rocznie” – pisze „Wyborcza”. ZDS postuluje też wprowadzenie zakazu handlu częściami, których ponowne użycie zagrażałoby bezpieczeństwu drogowemu oraz ograniczenie procederu nielegalnego złomowania. „W jaki sposób? ZDS proponuje uzależnienie wypłaty polisy za tzw. szkodę całkowitą od przekazania zaświadczenia o złomowaniu auta w legalnej stacji lub od przedstawienia rachunków za naprawę samochodu. ZDS proponuje też wprowadzenie systemu premii za oddanie aut legalnie na złom, finansowanych z depozytów, uiszczanych przy pierwszej rejestracji używanego auta w Polsce. Taki system w zeszłym roku proponowało Ministerstwo Środowiska z poparciem ministerstw Finansów i Gospodarki. Ale rząd bez wyjaśnienia odrzucił ten pomysł” – pisze „Wyborcza”. Związek przypomina też swój postulat powtarzany już od wielu lat: zamianę akcyzy na podatek ekologiczny uzależniony od spełnianych przez auto norm emisji spalin. Korzyść dla budżetu: 2,5 mld zł rocznie.

Interia: Piechociński jedzie do inwestora. Może do Indii?

Janusz Piechociński poinformował, że wkrótce wybiera się w podróż do kraju, z którego pochodzi potencjalny inwestor w fabrykę aut, która być może powstanie w Polsce. O ile pokonamy Słowację, naszego głównego konkurenta.
Od kilku dni media spekulują, że tym inwestorem może być indyjski koncern TATA Motors, który od jakiegoś czasu poszukuje w naszej części Europy gruntów pod nową fabrykę Jaguara. Pierwsze wiadomości o nowej fabryce pojawiły się w maju. Temat powrócił w miniony piątek, kiedy w rozmowie z dziennikarzami Piechociński zdradził, że Polską zainteresowany jest pewien producent z segmentu premium.
Oczywiście wicepremier nie chciał zdradzić, o jaki kraj chodzi. „Nasi potencjalni partnerzy proszą o wstrzemięźliwość” – zaznaczył. Powiedział za to, że jest „przekonany, że wybiorą Polskę”. Oczywiście trzymamy kciuki, ale tyle razy już to słyszeliśmy… I to z tych samych ust.

Onet.pl: Nowe przepisy o badaniach technicznych: System żeruje na kierowcach

Wczoraj w mediach pojawiły się informacje na temat projektu nowelizacji przepisów o obowiązkowych badaniach technicznych aut. Dzisiaj te propozycje recenzuje Onet.pl.
Główną zmianą będzie wprowadzenie kar za spóźnienie z badaniem, którą ma być uiszczenie podwójnej stawki za przegląd. To pierwsza propozycja, którą Onet ocenia negatywnie. „Logicznie rzecz ujmując – jeżeli pojazd stoi w garażu i nie porusza się po drogach publicznych, to badania techniczne nie są mu potrzebne. Logicznie rzecz biorąc, OC również nie jest mu potrzebne, ale to temat na inną rozprawkę. Podsumowując – ani obowiązkowa ciągłość OC, ani obowiązkowa ciągłość badań technicznych nie mają żadnych logicznych podstaw swojego istnienia” – czytamy w artykule.
Według drugiej propozycji na szybach samochodów pojawią się nalepki świadczące o ważnym badaniu technicznym. „Niestety nasi ministrowie uwielbiają biurokrację i na samej naklejce się nie skończy. System przecież nie wyżywi się sam. Należy mu stworzyć odpowiednie warunki. Najlepiej poprzez dodanie kolejnych procedur do prostego – na pierwszy rzut oka – systemu. I tak mając już w dowodzie rejestracyjnym specjalną pieczątkę, a na szybie specjalną nalepkę, należy mieć ze sobą obowiązkowe specjalne zaświadczenie ze stacji diagnostycznej. Jakie? Na razie szczegółów brak” – pisze Onet.

„Puls Biznesu”: Samochody z Grecji wyjeżdżają za granicę

We wczorajszym Przeglądzie patrzyliśmy na Grecję, przytaczając najnowsze wiadomości o kondycji tamtejszego rynku sprzedaży aut. Dzisiaj w tym samym kierunku patrzy „Puls Biznesu”. „W ogarniętej kryzysem ojczyźnie demokracji najlepiej sprzedają się małe Toyoty, Volkswageny i Nissany. Ale w sumie sprzedaż leży. I jeszcze długo poleży” – pisze dziennik. Jeszcze 11 lat temu w Grecji sprzedawało się 290 tys. aut rocznie. Dekadę później zarejestrowano ich cztery razy mniej. Ale co ciekawe, według prognoz ten rok ma zakończyć się wzrostem. Pytanie tylko, ile z zakupionych w tym roku samochodów zostanie w Grecji, bowiem krajowi nie jest obce zjawisko turystyki zakupowej. „Oficjalnie nikt tego przyznaje, ale „poza taśmą” mówi się o sporym reeksporcie: auta trafiają głównie do obywateli Albanii i Gruzji, którzy wykorzystują duże greckie promocje” – pisze dziennik. „Puls Biznesu” zadaje też pytanie o ewentualny wpływ kondycji greckiego rynku na sytuację polskich fabryk aut. – Europejski rynek wchłania około 13 milionów aut. Nawet jeśli ubędzie 300 tysięcy „greckich”, to niewiele się zmieni. Tym bardziej, że załamanie nie nastąpiło w ostatnich miesiącach — spadek trwa od kilku lat. Poza tym produkowane w polskich zakładach auta trafiają głównie do Niemiec, Francji, Włoch i Hiszpanii — odpowiada Jakub Faryś, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego.

Reuters.com: Sprzedaż aut w Rosji może spaść w tym roku o 36 proc.

Według najnowszych prognoz rynek samochodowy w Rosji może skurczyć się o 36 proc. To najbardziej pesymistyczna przepowiednia z dotychczasowych. Według analityków tamtejszego rynku w tym roku Rosjanie kupią „tylko” 1,55 mln aut. Ubiegłoroczny wynik to 2,49 mln. Według poprzedniej prognozy monitorująca rynek sprzedaży aut w Rosji Association of European Business w tym roku sprzedaż miała wynieść 1,89 mln aut, o 25 proc. mniej niż rok temu.
Ale zanosi się, że będzie gorzej. W czerwcu w Rosji sprzedano 140 tys. aut, o 30 proc. mniej niż rok temu. W maju spadek wyniósł 38 proc., w kwietniu – 42 proc. Wynik za półrocze to 782 tys. aut, o 36 proc. mniej niż w tym samym okresie rok temu.

Automotive News: Chińczycy notują spadek

Po raz pierwszy od ponad dwóch lat spadła sprzedaż nowych aut w Chinach. Łączna sprzedaż osobówek, dostawczaków i SUV-ów w czerwcu wyniosła1,43 mln aut, o 3,2 proc. mniej niż rok temu. Spadek, trzeba przyznać, niewielki, ale wystarczający, by przykuć uwagę światowych mediów motoryzacyjnych. Główni producenci, tacy jak Volkswagen i GM, zareagowali na spadek obniżką cen. – Druga połowa roku nie wygląda zbyt dobrze. Spowolnienie będzie trwało dalej, a producenci będą bardziej ostrożni, jeśli idzie o produkcję – komentuje John Zeng, dyrektor biura firmy badawczej LMC Automotive w Szanghaju.