Wydarzenia

współpraca:

Dealerski Przegląd Prasy: 50-proc. odpis VAT-u od paliwa wszedł w życie

Można powiedzieć: udało się. Chodzi oczywiście o możliwość odpisu 50 proc. VAT-u od paliwa dla aut użytkowanych w tzw. systemie mieszanym. Dzięki temu realny koszt zakupu paliwa dla wielu przedsiębiorców właśnie się obniżył. Co ciekawe, możliwość odliczenia połowy VAT-u od paliwa nie była taka oczywista. Sporo na ten temat piszą dzisiejsze wydania „Dziennika Gazety Prawnej” oraz „Rzeczpospolitej”.
W dzisiejszym „Przeglądzie” także o podwójnym jubileuszu marki Iveco. Z tej okazji dowiadujemy się m.in, że 46 Autoryzowanych Stacji Obsługi tej marki ma potencjał, by obsługiwać 108 tys. pojazdów Iveco, które poruszają się po naszych drogach.
W teorii na niewiele mniejszy ruch mogłyby liczyć serwisy specjalizujące się w obsłudze Żuków i Syren. W Centralnej Ewidencji Pojazdów znajduje się bowiem łącznie 103 tys. egzemplarzy tych pojazdów. Sęk w tym, że zdecydowana większość z nich w rzeczywistości już nie istnieje. Według branży niezależnej to problem, który zagraża nieautoryzowanym warsztatom.

„Rzeczpospolita”: Firmowa benzyna trochę stanieje

Wprawdzie nie zanosi się na znaczącą obniżkę cen detalicznych na stacjach benzynowych, ale dla przedsiębiorców paliwo jednak zauważalnie stanieje. Wchodzące dziś w życie regulacje – umożliwiające odpis 50 proc. VAT-u od paliwa dla aut użytkowanych w tzw. systemie mieszanym – nie wymagają od podatników szczegółowego udokumentowania, że pojazd służy zarówno biznesowi, jak i celom prywatnym. Jednak Ministerstwo Finansów zapowiada na swojej stronie internetowej, że „kwestia rzeczywistego wykorzystywania paliwa do napędu pojazdów firmowych, zwłaszcza nabywanego po 1 lipca 2015 r., będzie przedmiotem działań kontrolnych prowadzonych przez właściwe organy”. Czy istnieje prosty sposób na uniknięcie potencjalnych problemów z fiskusem? „Dokładnej recepty nie sposób sformułować, ale trzeba wykazać zdrowy rozsądek – mówi Marta Szafarowska, doradca podatkowy i partner w MDDP. I przestrzega: jeśli przedsiębiorca ze Szczecina kupuje paliwo w Bieszczadach podczas swoich wakacji, to raczej nie powinien odliczać VAT od takiego zakupu, chyba że wykaże, iż przy okazji załatwiał interesy w południowo-wschodniej części kraju” – czytamy w „Rz”. Szafarowska przypomina też, że nawet gdy nie ma wątpliwości co do tego, że pojazd jest używany przynajmniej częściowo w biznesie, należy zadbać o umieszczenie na fakturze numeru rejestracyjnego auta.

„Dziennik Gazeta Prawna”: Polska mogła odroczyć odliczanie VAT od paliwa

Rozmowę z Martą Szafarowską znajdziemy też na prawniczych stronach „Dziennika Gazety Prawnej”. A w niej m.in. trzy warunki, jakie musi spełnić podmiot wydający kartę paliwową, aby przedsiębiorca-użytkownik karty mógł sobie odliczyć 50 proc. VAT-u od paliwa. I tak, po pierwsze podmiot wydający karty musi mieć możliwość swobodnego ustalania cen paliwa, które może nabywać użytkownik karty. Po drugie, umowa między pośrednikiem, który nabywa i odprzedaje towary i usługi, a firmą (użytkownikiem karty) powinna określać rodzaje towarów i usług, jakie mogą być nabywane z wykorzystaniem kart. Wreszcie po trzecie – podmiot wydający kartę powinien uczestniczyć w procesie reklamacji, czyli np. przekazywać reklamacje użytkowników kart do firm paliwowych czy stacji paliw.
„DGP” opisuje również wyrok szczecińskiego Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który orzekł właśnie, że Polska mogła odroczyć odliczanie 50-proc. VAT-u od paliwa nalewanego do aut wykorzystywanych jednocześnie do działalności biznesowej i prywatnej. Zdaniem sądu Polska nie miała obowiązku wprowadzenia przepisu już 1 kwietnia 2014 r., co oznacza, że nasz rząd prawidłowo wdrożył decyzję Rady Europejskiej z grudnia 2013 r. Skarżąca spółka twierdziła z kolei, że odraczając to prawo o 15 miesięcy, Polska błędnie wdrożyła decyzję Rady UE. Spółka chciała więc stosować bezpośrednio artykuł dyrektywy o VAT, pozwalający odliczyć 100 proc. podatku. WSA zwrócił uwagę m.in., że przed 1 maja 2004 r. ustawa o VAT w ogóle nie pozwalała odliczać VAT-u od paliwa, zaś od 1 stycznia 2014 r. podatnicy mogli odpisać podatek od paliwa do aut używanych wyłącznie do działalności gospodarczej w całości. Z kolei zmiana wprowadzona 1 kwietnia 2014 r. ograniczyła to prawo jedynie przy samochodach używanych do tzw. celów mieszanych. Wyrok jest nieprawomocny.

więcej Dziennik Gazeta Prawna, B3

„Rzeczpospolita”: Firmy płacą coraz mniej podatku CIT

Spadają przychody do budżetu państwa z CIT, a firmy z kapitałem zagranicznym odprowadzają dużo mniej podatków niż krajowe. Według danych wywiadowni gospodarczej Bisnode 500 największych polskich spółek w latach 2011-2013 odprowadziło 22,4 mld zł, co odpowiadało 0,96 proc. ich przychodu i 22 proc. zysków. Największa „500” z kapitałem zagranicznym zapłaciła w tym samym czasie 9,5 mld zł, czyli 0,7 proc. przychodów tej grupy i 17,5 proc. jej całkowitych zysków. „Spadki wpływów z CIT uzupełniane są większymi przychodami z tytułu VAT i akcyzy. W efekcie niższe daniny od firm oznaczają wyższe podatki dla obywateli. – Wszyscy wiedzą, że system podatkowy jest nieefektywny, a CIT jest wyjątkowo głupim wymysłem. Woli jego zmiany też na razie nie widać” – mówi „Rz” Andrzej Sadowski, prezydent Centrum im. Adama Smitha. Ośrodek postuluje zastąpienie podatku CIT podatkiem obrotowym w wysokości 1 proc. przychodów. Zdaniem gazety w Polsce będzie też nabierać tempa dyskusja na temat większego obciążenia fiskalnego właśnie zagranicznych firm handlowych, medialnych czy instytucji finansowych. W tekście pada również przykład rozwiązania z Węgier, gdzie największe zagraniczne firmy z branży handlowej płacą aż 6-proc. podatek obrotowy.

„Polski Traker”: podwójne urodziny Iveco

„Najmłodsza z wielkich firm ciężarowych, Iveco, nie jest już taka całkiem młoda, bo ma 40 lat. A jej przedstawicielstwo w Polsce działa od 20 lat. Był zatem podwójny jubileusz w Warszawie” – czytamy. Z tej okazji wokół Pałacu Kultury odbyła się wystawa pojazdów tej marki, którą w sumie odwiedziło 15 tys. osób. Niezależnie od tego, w warszawskim studiu ATM jubileusz świętowano w bardziej kameralnym gronie. 500 gości, w tym szef marki Iveco Pierre Lahutte, słuchali o historii koncernu i jego dzisiejszej pozycji na rynku ciężarowym. A ta – zwłaszcza w tym roku – jest zaskakująco dobra. Jak poinformował Massimiliano Perrsi, szef Iveco Polska, łącznie po naszych drogach jeździ już 108 tys. pojazdów Iveco, a w samym kwietniu zafakturowano sprzedaż 670 egzemplarzy, co ma pomóc w planie zwiększenia dostaw w tym roku aż o 35 proc. O dobrych wynikach marki mogli na żywo usłyszeć także szefowie największych dealerów Iveco: Uni-Truck, CTC, Europol, Siltruck i Trans-Poz. Podziękowania kierowano ponoć jednak do wszystkich partnerów. A tych – w ramach obsługi posprzedażnej – aktualnie działa w Polsce 46.

„Świat Motoryzacji”: Niezależni skarżą się na Centralną Ewidencję Pojazdów

Rynek niezależny przygląda się problemowi tzw. martwych dusz, czyli pojazdów, które mimo iż są uwzględnione w Centralnej Ewidencji Pojazdów, nie poruszają się po drogach lub dawno zostały już zezłomowane. W ewidencji wciąż znajduje się m.in. 38 tys. Syren i 65 tys. Żuków. „Jeśli weźmie się poprawkę jedynie na martwe dusze w CEP-ie, okazuje się, że średni wiek samochodów osobowych i ciężarowych w Polsce zawyżony jest o 4 lata i wynosi nieco ponad 12,1 lat. Olbrzymie różnice […] widać również w liczbie pojazdów przypadających na 1000 mieszkańców. Wynosi ona 405 samochodów, czyli aż o 113 mniej, niż wynika to z oficjalnych danych” – czytamy. Z artykułu dowiadujemy się też, że nieścisłości mogą stanowić zagrożenie dla warsztatów niezależnych. Bezkrytyczne powoływanie się na dane CEP i budowanie na ich podstawie planów biznesowych może doprowadzić do podejmowania nietrafionych decyzji. Według Alfreda Frankego różnica w wartości rynku części i napraw, wynikająca z błędów zawartych w danych CEP wynosi aż 9 mld zł!

więcej Świat Motoryzacji str. 6

„Rzeczpospolita”: Dostawczak może stać pod blokiem

Sąd Okręgowy w Krakowie wydał orzeczenie korzystne dla właściciela jednego z lokali użytkowych, należącego do miejscowej wspólnoty mieszkaniowej. Wspólnota ustanowiła zakaz wjazdu na swój teren samochodami powyżej 3 ton. Tymczasem właściciel lokalu prowadził działalność gospodarczą, swój lokal wykorzystywał jako magazyn, więc często korzystał z samochodu o tonażu 3,5 t. Uchwalone przez wspólnotę zakazy utrudniały mu prowadzenie firmy na tyle, że wystąpił do sądu o uchylenie uchwały podjętej w tej sprawie. Wspólnota broniła się, że ma zbyt mało miejsc parkingowych, ale sąd jej uchwałę uchylił. Ustawa o własności lokali przyznaje bowiem każdemu właścicielowi prawo do korzystania z całej nieruchomości, zaś wspólnota nie ma uprawnień do ograniczenia tego prawa.

Automotive News: Właściciele Fordów wypożyczą swoje auta

„Ford wchodzi na rynek car-sharingu z programem, który pozwoli klientom Ford Credit ściąć koszty użytkowania samochodu, poprzez umożliwienie wypożyczania innym kierowcom swoich samochodów” – pisze portal Automotive News. Do udziału pilotażowym programie, który nazywał się będzie Peer-2-Peer Car Sharing, zaproszono 26 tys. wybranych klientów Ford Credit z sześciu miast USA i Londynu. Udział w programie powinien pomóc im ograniczyć miesięczny koszt użytkowania pojazdu. Jak ma to wyglądać w praktyce? Właściciele stosunkowo młodych Fordów – rok produkcji od 2005 r. i przebieg mniejszy do 200 tys. km – będą mogli zarejestrować swoje auta w aplikacji Getaround. Tam określą, kiedy ich samochód będzie dostępny do wypożyczenia i ile wynosi oczekiwana przez nich opłata za wypożyczenie. Właściciele Fordów będą z tego tytułu otrzymywać miesięczne wynagrodzenie z zastrzeżeniem, że 40 proc. tej kwoty pójdzie na konto Getaround, które pokrywa koszty administracyjne oraz te związane z ubezpieczeniem pojazdu.

Gazeta.pl: Niecodzienna jazda próbna

Na koniec dzisiejszego Przeglądu – kronika kryminalna. Ale uspokajamy, wszystko zakończyło się szczęśliwie. „W poniedziałkowe popołudnie dyżurny bielskiej policji otrzymał zgłoszenie od pracownika jednego z salonów samochodowych. Okazało się, że nieznany mężczyzna wsiadł do wystawianego auta i dzięki kluczykom, które były w stacyjce, odjechał. Samochód był wart ponad 100 tys. zł” – relacjonuje Gazeta.pl. Okazało się jednak, że po pół godzinie mężczyzna wrócił do salonu. Tam czekali na niego policjanci. Wkrótce ma zostać postawiony mu zarzut krótkotrwałego użycia cudzego pojazdu, co zagrożone jest karą do 5 lat więzienia. Jak czytamy, szczegóły całego zdarzenia ma wyjaśnić prowadzone postępowanie. Wewnętrzne postępowanie powinien również przeprowadzić bielski dealer. Inaczej amatorów takich niecodziennych jazd próbnych może być coraz więcej.