Wydarzenia

współpraca:

Dealerski Przegląd Prasy: Polska: najstarszy moto-park w Europie

Według oficjalnych danych ACEA za 2014 rok pod względem liczby samochodów na tysiąc mieszkańców Polska bije takie potęgi jak Wielka Brytania, Hiszpania i Niemcy. We wskaźniku nowych rejestracji na taką samą liczbę mieszkańców jest, delikatnie mówiąc, zgoła inaczej. Wniosek jest oczywisty: na polskich drogach królują rzęchy. Nasz moto-park należy do najstarszych w Europie – pisze „Gazeta Wyborcza”.
Pierwszego lipca wejdą w życie przepisy dopuszczające połowiczny odpis VAT od paliwa kupowanego do samochodów firmowych wykorzystywanych i do celów związanych z działalnością, i prywatnie. Spełnić będzie trzeba kilka warunków, a fiskus już ostrzega: nie ma odpisu od paliwa kupionego wcześniej, nawet jeśli faktura zostanie wystawiona po 1 lipca, a do tego będą kontrole faktycznego wykorzystania paliwa.
„500 powodów, dla których dobrze być dealerem” – pod takim hasłem Amerykanie z branżowego pisma „Wards Auto” publikują listę 500 największych dealerów w USA. Dla autorów artykułu papierem lakmusowym determinującym kondycję branży jest oczywiście wejście w nią najbogatszych inwestorów – Warrena Buffeta, George’a Sorosa i Billa Gatesa (który posiada 12 proc. udziałów największej amerykańskiej grupy dealerskiej – AutoNation).

„Gazeta Wyborcza”: Aut (starych) mamy dość

„Polacy mają rekordowo dużo samochodów. Głównie starych” – pisze „Gazeta Wyborcza” o właśnie opublikowanych statystykach Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Samochodów. Dane obrazują stan europejskiej motoryzacji w 2014 roku. Według tych oficjalnych statystyk w Polsce na 1000 mieszkańców przypada 599 samochodów. To więcej niż średnia dla całej Unii Europejskiej. Przeganiamy między innymi Niemcy, Wielką Brytanię, Hiszpanię i Francję. Wyprzedza nas tylko Norwegia. Gorzej jest oczywiście ze wskaźnikiem nowych rejestracji. W zeszłym roku na 1000 mieszkańców zarejestrowany ich tylko 9. Średnia w UE to 25. „Efekt? Według ACEA nasz park aut należy do najstarszych w Europie. Już w 2012 r. ponad 55 proc. aut w Polsce miało 10 lat lub więcej, podczas gdy w Niemczech ten wskaźnik wynosił 22 proc., w pogrążonej wtedy w kryzysie Irlandii -10 proc., w Czechach – 35 proc., a w biedniejszej od nas Rumunii – 38 proc.” – pisze „Wyborcza”. Co oczywiście szkodzi także naszemu przemysłowi, zniechęcając do Polski inwestorów z branży motoryzacyjnej. „Tę przestrogę potwierdza raport ACEA. Razem z nami do UE przystępowały Czechy, Słowacja i Węgry, ale w przeciwieństwie do Polski te państwa nie zezwoliły na żywiołowy import z UE pojazdów z drugiej ręki. A jednocześnie skutecznie przyciągały inwestycje koncernów motoryzacyjnych” – podsumowuje gazeta.

„Dziennik Gazeta Prawna”, „Rzeczpospolita”: Opis VAT od paliwa: może nie być tak łatwo

Za dwa tygodnie wejdą w życie przepisy wprowadzające 50-procentowy odpis VAT od paliwa kupowanego do służbowych samochodów. Ale może nie być tak łatwo. W prasie znaleźliśmy dwa artykuły „ostrzegawcze”. „Dziennik Gazeta Prawna” ostrzega, że fiskus sprawdzi, czy paliwo, od którego odliczono 50 proc. VAT-u, faktycznie zostało zakupione po 1 lipca.To odwołanie do pojawiających się w mediach pomysłów, by paliwo brać już w czerwcu, a faktury – dopiero w lipcu, już „ciesząc” się 50-procentowym odpisem podatku. Nie można odliczyć VAT od paliwa do auta użytkowanego do celów mieszanych, kupionego przed 1 lipca 2015 r., nawet jeżeli faktura zostanie wystawiona później – taki komunikat pojawił się na stronie internetowej Ministerstwa Finansów. O sprawie pisze też „Rzeczpospolita”, która zapowiada nowe kontrole, w których fiskus będzie sprawdzał „kwestię rzeczywistego wykorzystania paliwa do napędu pojazdów firmowych”. – Minsterstwo Finansów konsekwentnie straszy przedsiębiorców, którzy wykorzystują samochody osobowe w działalności. Chce kontrolować nawet tych, kótzy będą odliczać tylko 50 proc. VAT od paliwa. Zakwestionowanie ich rozliczenia wcale jednak nie będzie takie łatwe. Urzędnicy będą musieli porównać faktury i ilość zakupionej benzyny ze stanem licznika w danych oresach, co wydaje się mało realne – komentuje Joanna Rudzka, doradca podatkowy.

więcej Dziennik Gazeta Prawna str. B1, Rzeczpospolita str. C5

Samar: Coraz więcej automatów

Już ponad 17 procent nowych samochodów osobowych kupowanych w Polsce wyposażonych jest w automatyczną skrzynię biegów – podaje na swojej stronie internetowej Instytut Samar. W 1998 automaty posiadało tylko 0,29 proc. kupowanych nowych aut. „W rzeczywistości liczba ta jest nieco większa. Statystyki nie obejmują bowiem konfiguracji aut, w których automatyczna skrzynia stanowi płatną opcję wyposażenia – taka sytuacja występuje w przypadku niektórych modeli marek BMW czy Mercedesa” – czytamy w artykule.
Ciekawie wypada analiza dostępności automatycznych skrzyń biegów w gamach modelowych. „Najtańsze w ofercie auto z automatem – trzydrzwiowy Volkswagen Up Move Up (1.0, 60 KM) kosztuje 39 890 złotych. Dla porównania, na trzydrzwiową wersję z manualną skrzynią biegów – VW Up Take Up (1.0, 60 KM) – trzeba wydać 33 590 zł, czyli o 6 300 złotych mniej” – pisze Samar.

„Nowiny Gliwickie”: Kellerów dwóch

„Bronisław Keller przeszedł ze swoją firmą drogę od warsztatu w garażu do pełnozakresowego salonu sprzedaży i usług motoryzacyjnych. Kiedyś należał do tych, którzy łamali monopol Polmozbytu, dzisiaj plasuje się w czołówce dilerów samochodów Renault. Sukcesy firmy w ostatnich latach to, w co najmniej równej mierze, zasługa syna Marcina” – tak piszą o rodzinnie Kellerów „Nowiny Gliwickie”. Sylwetkowy artykuł zaczyna historię ich firmy w 1975, kiedy to Bronisław Keller otworzył punkt napraw w Sośnicowicach. Dziś firma liczy dwie lokalizacje – w Gliwicach i Rybniku (tamtejsze dealerstwo jest prowadzone do spółki z firmą Bogdana Pietrzaka). „Pomysł połączenia sił w związku z ekspansją na teren Rybnickiego Okręgu Węglowego wyszedł od Marcina Kellera. Syn dawno wyszedł z cienia ojca. Proces przejmowania rządów zakończył się formalnie w tym roku, wraz z przekazaniem fotela prezesa grupy. Jak podkreśla Bronisław Keller, osiągnięcia spółki z ostatnich lat są głównie zasługą syna. To Marcin dostrzegł i wykorzystał szansę na rozbudowę firmy w związku z funduszami europejskimi” – czytamy w artykule.

Interia: Rząd kupuje 100 samochodów na sam koniec kadencji

„Ponad 100 samochodów, od limuzyn po ciężarówki, zamierza w najbliższych miesiącach kupić administracja rządowa” – donosi Interia, publikując ogłoszenie o przetargu, której pojawiło się na stronie rządowego Centrum Usług Wspólnych. Ogółem CUW chce kupić 32 sedany i 3 kombi niższej klasy średniej C, 18 sedanów średniej klasy D, 37 terenowo-rekreacyjnych aut typu SUV (dla Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad), 7 tzw. kombivanów klasy H i kilkanaście furgonów różnych typów. Ich odbiorcami mają być między innymi resorty edukacji, sprawiedliwości, pracy, infrastruktury, cyfryzacji, urzędy wojewódzkie, Główny Urząd Górniczy, Urząd Patentowy, Urząd Transportu Kolejowego, GUS i np. Rzecznik Praw Pacjenta.
Zakupy mają być dostarczone najpóźniej do końca listopada. Oznacza to, że prawdopodobnie będą jeździć nimi następcy rządu Ewy Kopacz.

wPolityce.pl: Polacy mają pozbyć się samochodów?

Najpierw ekostrefy w miastach, do których nie wjadą niektóre samochody, a teraz… absurdalne ograniczenia prędkości. „Samorządy zastanawiają się czy nie ograniczyć prędkości w miastach do 30 km/h” – podaje za „Dziennikiem Gazetą Prawną” portal wPolityce.pl. Celem ma być bezpieczeństwo mieszkańców miast. W Gdańsku strefy, w których można jechać najwyżej 30 km/h, stanowią 47 proc. sieci drogowej. Docelowo odsetek ma wzrosnąć do 70 proc. Z kolei w Krakowie ograniczeniem objęto na razie tylko 5 proc. dróg, ale urzędnicy nie ukrywają, że rozwiązanie będzie wprowadzane szerzej. „Znając jednak gorliwość naszych dobrodziejów, którzy dbają nie tylko o to byśmy nie jeździli zbyt szybko, ale również nie zatruwali się na własnym balkonie dymem papierosowym i przypadkiem nie postrzelili się z pistoletu, którego pod żadnym pozorem nam mieć nie można, bardzo szybko ograniczenia zostaną przeniesione na całe miasto” – komentuje publicysta serwisu Łukasz Adamski.

Wards Auto: Dealerzy biją rekordy rentowności. W Stanach

Pół tysiąca firm zgromadzonych na liście 500 największych amerykańskich dealerów zanotowała w minionym roku sprzedaż na poziomie 62,6 mld dolarów, przy sprzedaży 17,8 mln nowych i używanych aut. Jak zaznaczają analitycy tamtejszego rynku, kondycja branży jest w punkcie szczytowym, a od firmy biją rekordy zyskowności co roku już od 4 lat. – W branży pojawia się coraz więcej pieniędzy z zewnątrz. Inwestorzy widzą, że dystrybucja samochodów to dobry biznes na lokowanie w nim pieniędzy – komentuje dla Wards Auto Tim Lamb, szef firmy brokerskiej na rynku dealerskim Tim Lamb Group.
Według statystyk amerykańskiego stowarzyszenia dealerów NADA średni wskaźnik zwrotu ze sprzedaży w statystycznym dealerstwie oscylował w minionym roku na poziomie 2,2 proc., co przełożyło się na średni zysk na poziomie 1,093 mln dolarów (to o 6,7 proc. więcej niż rok temu).

Automotive News: Spowolnione odbicie w Europie

W maju w krajach Unii Europejskiej i Europejskiego Stowarzyszenia Wolnego Handlu zarejestrowano 1,15 mln nowych aut, o 1,4 proc. więcej niż w tym samym miesiącu rok temu. Wynik liczony od stycznia to 6 mln aut, o 6,7 proc. więcej niż rok temu.
Maj był 21. miesiącem nieprzerwanego wzrostu. Tym niemniej był to miesiąc wzrostu najbardziej powolnego. Powodem jest głównie kalendarz i liczba wolnych dni od pracy, ale do słabszego wyniku przyczyniła się też sytuacja w Grecji, której rząd boryka się dużymi problemami finansowymi. Znacznie spadła też sprzedaż w Niemczech (o 6,7 proc.) i we Francji (o 3,5 proc.). Najbardziej za to wzrosły w Hiszpanii (14 proc.), Włoszech (11 proc.) i Wielkiej Brytanii (2,4 proc.)
Jedynym producentem aut ze wzrostem z grupy największej piątki europejskiego rynku był Renault. Sprzedaż aut marek Grupy Volkswagena spadła o 2 proc. PSA/Peugeot-Citroen zanotował wynik gorszy od ubiegłorocznego o 5,2 proc.