Wydarzenia

współpraca:

Dealerski Przegląd Prasy: Ubezpieczyciele wprowadzają bezpośrednią likwidację szkód

Od 1 kwietnia ośmiu największych ubezpieczycieli przyjmie standard bezpośredniej likwidacji szkód – podaje „Rzeczpospolita”. Niedługo później ich śladem pójdą kolejni. BLS – bo tak skraca się nazwę nowego systemu – ma doprowadzić do sytuacji, w której konkurencja między towarzystwami przejdzie na pole obsługi klienta i szybkiej likwidacji szkody, ograniczając tym samym konkurencję cenową. Nie wszystkie szkody będą mogły być likwidowane bezpośrednio, ale przytłaczająca większość – tak.
Nie ustaje lawina krytyki, jaka od kilku tygodni spada na projekt posłów PO dotyczący nakładania mandatów za wykroczenia drogowe nie na kierowców, ale na właścicieli aut. Jeśli pomysł wszedłby w życie, mógłby on mieć iście absurdalne skutki dla sporego grona firm. W szczególny sposób regulacje dotknęły by tych z moto-branży – wypożyczalni aut i dealerów. Ale już od jakiegoś czasu nad propozycją posłów zbierają się czarne chmury. Do grona krytyków projektu dołączyła Krajowa Rada Sądownicza i grono ekspertów od bezpieczeństwa drogowego.
Tygodnik „Motor” krytykuje jeszcze jeden z ostatnich pomysłów PO: ustanowienie w miastach eko-stref, do których nie będą mogły wjeżdżać auta niespełniające określonych norm emisji spalin. Kierowcom łatwo wlepiać ograniczenia, mimo że za większość zanieczyszczeń odpowiada przemysł i indywidualne ogrzewanie – pisze „Motor”, nazywając projekt PO „ekohipokryzją” i proponując, by zamiast wymyślać zakazy dla kierowców, uszczelnić system kontroli stanu technicznego pojazdów.

„Rzeczpospolita”: Szkodę zlikwiduje zakład, któremu zapłaciłeś za OC

Osiem największych towarzystw ubezpieczeniowych wprowadza bezpośrednią likwidację szkód – donosi „Rzeczpospolita”. Od 1 kwietnia z nowego standardu korzystać będą m.in. klienci Concordii Ubezpieczenia, Ergo Hestii, Uniqi i Warty. Od początku lipca rozwiązanie wprowadzi Aviva i Liberty Ubezpieczenia, od połowy października – Gothaer. Pozostałe towarzystwa mają dołączyć w późniejszym terminie. „Polska Izba Ubezpieczeń – inicjator systemu – zapewnia, że na wprowadzeniu BLS zyskają klienci, bowiem ubezpieczyciele konkurować będą ze sobą jakością likwidacji szkód z OC. To z kolei spowoduje, że Polacy przestaną postrzegać kupno polisy OC jako parapodatek, bo będą wybierać ubezpieczenie z myślą o sobie i likwidacji swojej szkody” – pisze dziennik. Ale nie wszystkie szkody będą kwalifikowały się do likwidacji w systemie BLS. Nie będą do niego kwalifikowane szkody osobowe, szkody, do których doszło poza Polska lub te o wartości powyżej 30 tys. zł. Takie przypadki są jednak mniejszością wśród zdarzeń drogowych. Szkody o wartości poniżej 30 tys. zł stanowią 98 proc. wszystkich likwidowanych zdarzeń.

Wirtualna Polska: Eksperci demolują pomysł PO ws. fotoradardów

Posłowie Platformy Obywatelskiej chcą, by mandaty za wykroczenia drogowe płacili nie kierowcy, a właściciele samochodów. Tuż po świętach wielkanocnych ich projektem ma zająć się sejmowa komisja infrastruktury. Od kilku tygodni media donoszą o kontrowersjach, jakie wywołuje ten projekt. Niedawno zwalczanie pomysłu zapowiedziały firmy leasingowe i wypożyczalnie samochodów. Wcześniej swój protest na ręce marszałka sejmu złożył Związek Dealerów Samochodów, domagający się zaprzestania prac nad szkodliwymi według organizacji przepisami. Według pomysłodawców projekt ma na celu walkę z osobami unikającymi odpowiedzialności finansowej za wykroczenia. Tymczasem do chóru krytyków dołączają kolejni eksperci. „Projekt jest już po pierwszym czytaniu i został skierowany do dyskusji w sejmowych komisjach. Na tzw. ustawie fotoradarowej suchej nitki nie pozostawiła też Krajowa Rada Sądownicza i specjaliści od bezpieczeństwa na drogach, którzy zauważają, że kara powinna być udowodniona i wymierzona temu, kto złamał prawo, a nie właścicielowi samochodu” – donosi Wirtualna Polska.

Motor: Ekohipokryzja

„Mimo że to właśnie przemysł i indywidualne ogrzewanie budynków odpowiadają za ponad 90 proc. emitowanych zanieczyszczeń, państwo zamierza ograniczać… kierowców” – czytamy w nowym wydaniu miesięcznika „Motor”, powołując się na dane, że samochody emitują zaledwie 6 proc. zanieczyszczeń. Tygodnik odwołuje się w ten sposób do doniesień o planach wprowadzenia w miastach eko-stref, do których – o ile przepisy wejdą w życie, a mogą jeszcze przed wakacjami – wjadą tylko samochody spełniające wymogi dotyczące emisji spalin. „Jakość powietrza poprawi to wprawdzie niewiele, ale portfele sprzedawców samochodów na pewno będą w lepszej kondycji. Centra miast powinny być wolne od kopcących diesli – to nie podlega dyskusji – ale o tym, czy tak się stanie zadecyduje nie plakietka, ale raczej szczelność systemu kontroli stanu technicznego pojazdów” – czytamy w artykule.
Już drugi w tym wydaniu Przeglądu pomysł posłów PO zakłada, że obszary stref i poziomy emisji będą ustalały rady gmin. Do nich będzie należała decyzja, dla jakich aut i z jakiego rocznika będzie obowiązywał zakaz. Także ten pomysł bywa krytykowany, między innymi przez konstytucjonalistów, którzy uważają, że ewentualny zakaz wjazdu starszych aut do centrum godziłby w konstytucyjną wolność obywateli do przemieszczania się.

„Strefa”: Barbara Bartosik-Pękalska: Eko-strefy – tak, ale z ułatwieniami dla wymiany aut

Projekt z eko-strefami w miastach pojawia się też w wywiadzie, którego magazynowi biznesowemu Strefa udzieliła Barbara Bartosik-Pękalska, prezes firmy Glob Cars, dealera Opla i Forda z Krosna. Regulacje – tak, ale z prawnymi ułatwieniami wymianu auta na nowe – mówi pani prezes. – Umiejętnie skonstruowana ustawa, dająca możliwość właścicielom starszych pojazdów wymianę na nowe samochody, spełniające normy emisji mogłaby przyczynić się zarówno do ochrony środowiska, wpłynąć na bezpieczeństwo na drogach, jak i wprowadzić nową jakość dla użytkowników. Byłoby to możliwe gdyby zostały wprowadzone stosowne ulgi lub dopłaty dla osób, które zdecydowałyby się na taką wymianę tak, jak odbywa się to w krajach UE – czytamy w wywiadzie. Innym tematem rozmowy są ostatnie inwestycje firmy – autoryzacja Forda i własna blacharnia-lakiernia. – Istotne jest to, że usługa, jaką dajemy naszym klientom teraz będzie już całkowicie pełna, nie tylko sprzedaż i serwis samochodów marki Opel, marki Ford, ale również likwidacja szkód komunikacyjnych wszystkich marek tutaj na miejscu. Wcześniej musieliśmy zlecać podwykonawcom prace blacharsko-lakiernicze, co nie zawsze przekładało się na jakość, jaką chcieliśmy dać naszym klientom. Realizując właśnie tę inwestycję, chcieliśmy móc podpisać się pod tą najwyższą jakością, a nie chować głowę, że obiecaliśmy zlikwidować szkodę, a klient po paru dniach do nas wraca z reklamacją – mówi Barbara Bartosik-Pękalska.

Wirtualny Nowy Przemysł: Trzeba sprawdzić poduszki w niektórych Hondach

Honda przywołuje do serwisu modele Accord, Civic, CR-V, Jazz i Stream. Wszystkie z roku modelowego 2003 i 2004. Jak poinformowano, we wskazanych pojazdach napełniacz przedniej poduszki powietrznej pasażera mógł być wyprodukowany przy użyciu propelentu generującego gaz, który może wytwarzać nadmierne ciśnienie w chwili napełniania poduszki powietrznej. Jeśli ciśnienie wewnętrzne będzie zbyt wysokie, napełniacz może pęknąć i w rezultacie do kabiny pasażerskiej mogą przedostać się odłamki metalu, potencjalnie powodując obrażenia ciała pasażera samochodu. Na rynku polskim kampanią naprawczą objętych jest łącznie 2 541 pojazdów.

„Uważam Rze”: Tanie zasilanie, drogie pojazdy

„Uważam Rze” pisze o rynku samochodów elektrycznych w Polsce. Zaczyna się od oczywistości: „elektryki” są drogie, brakuje infrastruktury do szybkiego ładowania, a sprzedaż obniża brak zachęt obecnych w krajach Europy Zachodniej. Ale później jest ciekawiej, bo zaczyna się przegląd rynku: „Najtańszym dostępnym w Polsce samochodem na prąd jest (według branżowego portalu Samar.pl) towarowe Renault Kangoo ZE za 80,6 tys. zł. Jego osobowa odmiana kosztuje prawie 5 tys. zł więcej. Na drugiej pozycji znajduje się elektro-samochód firmy Mitsubishi w cenie 122,3 tys. zł, zaś za 153 tys. zł dostaniemy elektryczne BMW i3” – czytamy. „Uważam Rze” pisze też o polskich alternatywach na rynku „elektryków”. Pierwszą stanowi lekki czterokołowiec Romet 6e, przystosowany do przewozu dwóch osób. Kierowca powinien legitymować się prawem jazdy kategorii AM, takim samym jak na motorower. Cena auta to 23 tys. zł brutto. Dwa razy tyle trzeba zapłacić za pojazd z mieleckiej fabryki Melex. Czteroosobowy model z zamkniętym nadwoziem oznaczony symbolom 363 N.Car może służyć jako mała elektryczna taksówka lub alternatywa dla miejskich samochodów spalinowych.
Jak podaje Instytut Samar, w 2014 r. w Polsce zarejestrowano 83 auta elektryczne. Rok wcześniej wynik wynosił 28. A więc prawie trzykrotny wzrost…

Wirtualny Nowy Przemysł: Tesla inwestuje w Chinach

Tesla zamierza uruchomić w ciągu najbliższych trzech lat produkcję swoich elektrycznych aut w Chinach. Inwestycja ma przyjąć postać spółki joint venture z chińskim partnerem, do którego będzie należało zorganizowanie zaplecza produkcyjnego i sprzedaży na krajowym rynku. Tesla zaczęła dostarczać swoje auta do Chin już w minionym roku, chociaż nie osiąga na tym rynku spektakularnych sukcesów. W styczniu sprzedano tylko 120 egzemplarzy flagowego samochodu Tesli, modelu S. „Analitycy twierdzą, że Tesla może w Chinach znaleźć niszę rynkową, choć tamtejsi klienci nadal wykazują rezerwę do jazdy samochodami z napędem elektrycznym, także z powodu ich wysokiej ceny” – podaje Wirtualny Nowy Przemysł. W minionym roku sprzedano w Chinach łącznie ponad 23 mln pojazdów. Wynik samochodów elektrycznych szacuje się na mniej niż 6 tys. egzemplarzy.

„Rzeczpospolita”: Hyundai rośnie w małym segmencie

„Nowy Hyundai i20 sygnalizuje ofensywę koreańskiego koncernu, który do końca 2017 roku wprowadzi do sprzedaży 22 nowe modele” – czytamy w internetowym wydaniu „Rzeczpospolitej”. Cel sprzedażowy dla nowego modelu to 100 tys. aut rocznie. Ambicje koreańskiego koncernu współgrają z prognozami obserwatorów rynku, według których segment B będzie w najbliższym czasie jednym z najszybciej rosnących. „Hyundai przekonuje, że ma w nim mocną pozycję, wypracowaną przez drugą generację i20. Współczynnik pozyskania klienta wynosił 80 proc. (jest to odsetek nowych dla marki nabywców), gdy średnio w tym segmencie dochodzi do 58 proc” – czytamy w artykule.