Wydarzenia

współpraca:

Dealerski Przegląd Prasy: Polski mikrorynek

Zakup nowych aut przez klientów indywidualnych to zaledwie 4 proc. całego rynku samochodowego w Polsce – pisze w swojej analizie Instytut Samar. W styczniu i w lutym dokonano w sumie 422 281 rejestracji samochodów osobowych, licząc zaupy aut nowych, transakcje wewnętrzne i prywatny import. Rejestracje nowych osobówek to zaledwie 13,7 proc. tej liczby. Wynik ten uszczuplać może nowy trend, o którym pisze Wirtualna Polska – firmy rejestrują swoje samochody w Czechach i na Słowacji, korzystając z tamtejszych przepisów podatkowych, umożliwiających zaoszczędzenie na akcyzie i odpisanie całego VAT-u. W rejestracji aut u sąsiadów pomagają spółki, które za opłatą założą w Czechach firmę i „poprowadzą ją”, umożliwiając rejestrację samochodów.
A jeżeli chodzi o rynek wtórny, niezmiennie królują na nim marki niemieckie. Zwycięzcą kolejnej edycji plebiscytu Otomoto na najczęściej wyszukiwane w internecie auto używane został Volkswagen Golf, o którego pytano w serwisie aż 15,5 mln razy. Na podium znalazły się także Audi A4 i VW Passat. W grupie samochodów nowych największą popularnością wśród użytkowników Otomoto cieszyły się modele: Skoda Octavia, Volkswagen Golf, Opel Astra, Nissan Qashqai i Skoda Rapid.
Od 1 lipca firmy będą mogły odliczać 50 proc. paliwa do służbowych samochodów. Śmiałkowie, którzy odpisują cały VAT od aut, deklarując, że używają ich tylko do działalności gospodarczej, odpiszą cały podatek. „Rzeczpospolita” podkreśla, że Ministerstwo Finansów nie przedłuży zakazu na odliczanie VAT-u od paliwa, mimo że może. Brzmi jakby przedsiębiorcy mieli być wdzięczni.
Na koniec piszemy o autach najdroższych i najtańszych. Jak donosi „Rzeczpospolita”, najdroższym autem produkowanym seryjnie w 2014 było Lamborghini Veneno Roadster, którego cena zaczyna się od 4,5 mln dolarów. Jednym z najtańszych zaś jest – to wyczytaliśmy w „Pulsie Biznesu” – chiński „elektryk” firmy Sanya Sihai. Jego produkcja kosztowała 1770 dolarów, czyli ok. 6,6 tys. zł.

Samar.pl: Polski mikrorynek

Jeśli weźmie się pod uwagę wszystkie transakcje na rynku sprzedaży samochodów – transakcje kupna-sprzedaży aut nowych i używanych oraz prywatny import – okaże się, że klienci indywidualni kupujący nowych samochód stanowią zaledwie 4 proc. polskiego rynku – donosi na swojej stronie internetowej Instytut Samar.
Według CEP w styczniu i w lutym dokonano 422 281 rejestracji samochodów osobowych. Rejestracje nowych aut (57 947 sztuk) stanowią 13,7 proc. tej liczby. Trochę więcej niż jedna czwarta – 26,3 proc. – to prywatny import (111 347 aut). Reszta, czyli 60 proc. (252 987 aut) to transakcje wewnętrzne. „Jak widać, auta z rynku wtórnego są wybierane najczęściej. Na tym rynku również pojawiają się dwie opcje do wyboru: kupno samochodu, który pochodzi z polskiego salonu lub takiego, który wcześniej był już zarejestrowany za granicą i obecnie ma polskie „blachy”. Dominacja aut z zagranicy widoczna jest także w tym przypadku. W bieżącym roku takie pojazdy stanowiły przedmiot 57 proc. transakcji kupna (144 543 szt.), a pozostałe 43 proc. (108 444 szt.) to auta, które wyjechały z polskich salonów” – czytamy w artykule.

Wirtualna Polska, TVN Turbo: Polacy rejestrują samochody w Czechach. Nie płacą akcyzy i VAT-u
Pewnie to nikogo nie zdziwi. „Po czasach montowania kratek i przerabiania na bankowozy, przyszła moda na rejestracje auta u naszych południowych sąsiadów” – pisze Wirtualna Polska, pokazując reportaż wyemitowany na TVN Turbo. Wiadomo też dlaczego jest to interesującą opcją: przepisy obowiązujące w Czechach i na Słowacji pozwalają nabyć firmowy samochód bez płacenia VAT-u i akcyzy. A oto przykład: „Range Rover Sport z 3-litrowym dieslem pod maską to wydatek przynajmniej 349 900 zł. Oznacza to, że już w przypadku podstawowej wersji brytyjskiego SUV-a, rejestrując go jako firmowy samochód w Czechach, zaoszczędzimy 110 000 zł na podatkach” – pisze (radzi?) Wirtualna Polska. A rejestrując w Czechach auto kupione w Polsce, można nawet ubiegać się o zwrot akcyzy.
Oczywiście możliwość oszczędności otworzy się dopiero po zarejestrowaniu firmy u naszych południowych sąsiadów. Ale gdzie potrzeba, tam rynek. Są już pośrednicy, którzy pomogą to zrobić za 2000 euro. Tyle samo kosztuje prowadzenie spółki przez rok. Cała operacja kosztuje zatem około 16,5 tys. zł. Proces trwa dwa tygodnie, a potem – można kupować samochody. Jedyną niedogodnością jest fakt, że aby nie stracić ulgi, trzeba użytkować samochód przez co najmniej 5 lat. Istnieje co prawda wymóg używania auta do działalności gospodarczej, ale bez drobiazgowej ewidencji i uciążliwych kontroli.

Newseria: Niemieckie samochody najpopularniejsze wśród używanych

Serwis Otomoto ogłosił wyniki plebiscytu na najczęściej wyszukiwane w internecie używane samochody. Zwycięzcą okazał się Volkswagen Golf, którego wyszukiwano 15,5 mln razy. Klienci najczęściej poszukują piątej lub szóstej generacji tego modelu. 71 proc. zapytań dotyczyło samochodów wyprodukowanych po 2003 roku. Blisko połowa szuka egzemplarzy z silnikami diesla.
Zresztą cała czołówka należała do marek niemieckich, co stało się pewnego rodzaju tradycją. W pierwszej trójce najczęściej poszukiwanych aut na rynku wtórnym znalazły się również Audi A4 oraz Volkswagen Passat. Dalsze miejsca należą do modelów Opel Astra, Audi A6 oraz Skoda Octavii. – Klienci poszukują samochodów, które są dostępne cenowo, ale widać też, że szukają samochodów coraz lepiej wyposażonych, coraz bardziej zbliżonych do segmentu premium. Poszukiwane są samochody nowsze i nieco droższe – podkreślał w rozmowie z agencją Newseria. Michał Roszkowski, szef działu badań w TNS Polska, odpowiedzialny za zespół badań rynku motoryzacyjnego. Jeszcze trzy lata temu najczęściej poszukiwane były samochody w cenie poniżej 5 tys. zł. W ubiegłym roku takich modeli szukało tylko 9 proc. klientów. Blisko jedna trzecia zapytań dotyczyła samochodów w przedziale cenowym 15-25 tys. zł.

„Puls Biznesu”: Jacek Pawlak: Polak na japońskim stanowisku

„Puls Biznesu” otwiera weekendowe wydanie wywiadem z Jackiej Pawlakiem, szefem Toyota Motor Poland. Rozmowa dotyczy przede wszystkim kariery prezesa polskiej centrali. Powraca pytanie, które zadawane jest mu bardzo często: jak to się stało, że Japończycy powierzyli takie stanowisko Polakowi, kiedy zazwyczaj dawano je właśnie Japończykom? – Eksponowane stanowiska w Toyocie rzadko zajmują Europejczycy. To nie wynika z braku zaufania. Jest to element kultury organizacji. Sama obecność osób z Toyoty, które siłą rzeczy najczęściej są Japończykami, powoduje, że tę kulturę można kształtować. Stąd zwyczajowa obecność Japończyków na regionalnych rynkach. Nie jest możliwe, by firmę prowadził ktoś, kto tej kultury nie zna, nie jest nią przesiąknięty i w nią nie wierzy. Nikt nie ma wątpliwości, że to właśnie ta kultura jest tajemnicą sukcesu Toyoty – odpowiada Pawlak.

więcej Puls Biznesu Weekend str. 4

Wirtualny Nowy Przemysł: Kumulacja akcji serwisowych

Aż trzech producentów ogłosiło wczoraj akcje serwisowe. Chevrolet wzywa do serwisu 6,7 tys. egzemplarzy modelu Spark. Chodzi o zabezpieczenie zamka pokrywy silnika, które na skutek korozji może nie wracać do pozycji zamkniętej, co w przypadku awarii zabezpieczenia podstawowego może skutkować otwarciem pokrywy silnika w trakcie jazdy.
Akcja przywoławcza Opla dotyczy 1,2 tys. egzemplarzy Corsy. Powodem są zamontowane w autach zwrotnice, które nie spełniają wymaganej specyfikacji.
Renault z kolei zaprasza do ASO 26 egzemplarzy modelu Clio IV. Sprawa dotyczy egzemplarzy wyposażonych w silniki M5Mt, wyprodukowanych w fabryce Yokohama (Japonia). Jak poinformowano, istnieje możliwość wycieku paliwa pomiędzy czujnikiem ciśnienia paliwa i rampą wtrysku.

„Rzeczpospolita”: Auta od miliona wzwyż

„Najdroższe są Lamborghini i Bugatti. Ale jest też dartz – łotewski SUV” – pisze „Rzeczpospolita” w artykule o autach, przy których „Mercedes i Porsche wydają się samochodami ekonomicznymi”. Najdroższym seryjnym autem sprzedawanym w 2014 roku według magazynu „Forbes” był Lamborghini Veneno Roadster. Cena auta zaczyna się od – bagatela – 4,5 mln dolarów. W minionym roku wyprodukowano ich tylko 9. Co ciekawe, „Rzeczpospolita” podaje, że nieużywany model Lamborghini Veneno Roadster w grudniu pojawił się na polskim serwisie aukcyjnym za 29,9 mln zł. Jeszcze trochę o litewskim SUV-ie Prombron firmy Dartz Motorz. To najdroższe auto swojej klasy na świecie. „Budowany na podwoziu mercedesa benza Prombron z najmocniejszym silnikiem potrafi rozpędzić się do 250 km na godz. Firma oferuje kilkanaście wersji z długim i krótszym nadwoziem i standardach wnętrza i opancerzenia. Najmocniejszy pancerz ma chronić przed pociskami wystrzeliwanymi z granatnika przeciwpancernego” – pisze „Rzeczpospolita”.

„Puls Biznesu”: Chińczycy mają auto za 6,6 tys. zł

Od najdroższych aut przechodzimy do najtańszych. Chińska spółka Sanya Sihai wydrukowała przy pomocy drukarki 3D auto o napędzie elektrycznym, którego produkcja kosztowała 1770 dolarów, co w przeliczeniu daje 6,6 tys. zł. Auto może jeździć z prędkością maksymalnie 40 km/h. Ale to nie pierwsze takie auto. „Pierwszym wydrukowanym autem na świecie był Urbee, zbudowany w USA w 2013 r. przez firmę KOR EcoLogic. W 2014 r. w USA zaprezentowano nowe drukowane auto o nazwie Strati. Urbee ma kosztować między 16 tys. a 50 tys. USD. Cena Strati to 18-30 tys. USD” – czytamy w „Pulsie Biznesu”.

„Rzeczpospolita”: Rosja: Kroplówka dla motoryzacji

Sprzedaż marek aut produkowanych na rosyjskim rynku leci na łeb na szyję. Od początku roku spadła o ponad 40 proc. Zagrożonych jest 35 tys. miejsc pracy. – Sytuacja w branży motoryzacyjnej jest bliska kryzysowej – przyznał na ostatnim posiedzeniu rządu premier Dmitrij Miedwiediew. Ostatnim środkiem zaradczym jest przeznaczenie 10,74 mld rubli na zakup 5711 samochodów na potrzeby instytucji państwowych. Pieniądze trafią do czterech jednostek regionalnych Federacji Rosyjskiej: Tatarstanu, Kraju Ałtajskiego, obwodu samarskiego i twerskiego.
Pozwoli to zwiększyć sprzedaż największych rosyjskich producentów. AwtoWAZ (łada, renault), Kamaz i GAZ stracili w tym roku najwięcej. Ich sprzedaż spadła o 40 proc. „Pomoc w sumie ma wynieść 25 mld rubli (440 mln dol.). Oprócz zakupów samochodów służbowych, obejmie też ulgi kredytowe (państwo pokryje część kredytu przy zakupie aut w cenie maksymalnie do 1, mln rubli – 65 tys. zł) i subsydia leasingowe” – pisze w internetowym wydaniu „Rzeczpospolita”.