Wydarzenia

współpraca:

Dealerski Przegląd Prasy: Rekordowy styczeń Opla

Pierwszy importer podsumowuje pierwszy miesiąc nowego roku. Według wstępnych wyników Opel dostarczył w styczniu swoim polskim klientom 3 036 samochodów, o jedną trzecią więcej niż w tym samym miesiącu rok temu. Oznacza to, że miniony miesiąc był najlepszym styczniem dla niemieckiej marki od 2008 roku. – To najlepsze rozpoczęcie roku jakiego mogliśmy oczekiwać – mówi Wojciech Mieczkowski, dyrektor generalny GM Poland.
Mazda nie oferuje klientom rabatów, w zamian proponując atrakcyjne formy finansowania – mówi w nowym wywiadzie Łukasz Paździor, dyrektor zarządzający polskiej centrali Mazdy. Według importera taka strategia chroni także wartości rezydualne aut, co długofalowo jest bardziej korzystne dla kupującego. – Część marek prowadzi agresywne akcje wyprzedażowe, co tak naprawdę nie do końca w długiej perspektywie musi być korzystne dla klienta – mówi Łukasz Paździor.
Polska motoryzacja jedzie na niskim biegu i z zaciągniętym hamulcem ręcznym – pisze dziennik „Trybuna”. Liczba rejestracji aut rośnie, ale to wciąż za mało, jak na rynkowy potencjał naszego kraju. To odbicie generalnej zasady – mimo wzrostu PKB Polacy nie konsumują więcej dóbr trwałych.
Amerykański serwis Automotive News pisze o nowej praktyce wśród centrali marek w USA. Strefowcy co najmniej kilku z nich ruszyli w trasę po dealerstwach, pytając o plany sukcesyjne ich właścicieli. Od swoich partnerów strategii dziedziczenia biznesu wymaga na przykład GM i Toyota.

Wirtualny Nowy Przemysł: Mocne otwarcie Opla

W styczniu do klientów Opla trafiło ok. 3 036 aut osobowych i dostawczych do 3,5 tony, o 33,7 proc. więcej niż w tym samym miesiącu rok temu. Miniony miesiąc był najlepszym styczniem dla marki od 2008 roku. Najlepiej sprzedające się modele osobowe w gamie Opla to Corsa, Astra i Insignia. Styczeń był kolejnym z rzędu dobrym miesiącem dla modelu Mokka (447 szt. o ponad 160 proc. więcej niż rok temu). Dobrze radzi sobie również Meriva (282 szt. dwa razy więcej niż rok wcześniej). Początek bieżącego roku to kolejny rekord Opla Corsy – lidera sprzedaży do klientów indywidualnych w Polsce. W styczniu sprzedaż tego modelu osiągnęła poziom 1 151 szt. i jest to najlepszy wynik miesięczny od 10 lat – podaje importer. – Świetne styczniowe wyniki sprzedaży powodują, że z optymizmem patrzymy na rozwój rynku motoryzacyjnego w Polsce. To najlepsze rozpoczęcie roku jakiego mogliśmy oczekiwać – komentuje dyrektor generalny General Motors Poland, Wojciech Mieczkowski.

Newseria: Mazda z dala od wyprzedaży

Jakiś czas temu „Rzeczpospolita” prezentowała Mazdę jako jedną z niewielu marek, która nie oferuje swoim klientom rocznikowych wyprzedaży. Jak komentował wówczas dyrektor zarządzający Mazda Motor Poland Łukasz Paździor, Mazda rekompensuje brak rabatu dobrym produktem i korzystnymi ofertami finansowania jego zakupu. Więcej dyrektor zarządzający polskiej centrali japońskiej marki powiedział w ostatniej rozmowie z agencją informacyjną Newseria. – Część marek prowadzi agresywne akcje wyprzedażowe, co tak naprawdę nie do końca w długiej perspektywie musi być korzystne dla klienta. Przy odsprzedaży ma znaczenie wartość rezydualna. Jeżeli są bardzo agresywne akcje promocyjne, ma to finalnie wpływ na cenę odsprzedaży. My staramy się budować politykę długofalową, czyli nie jesteśmy agresywni w wyprzedażach, ale z drugiej strony oferujemy klientowi w odsprzedaży wysoką wartość rezydualną. Myślę, że to jest lepsze rozwiązania niż sprzedawanie aut w niskich cenach – podkreślał w wywiadzie Łukasz Paździor.
W 2014 roku Polacy kupili 7,5 tys. Mazd, o 77 proc. więcej niż rok wcześniej. Większą dynamiką wzrostu sprzedaży wśród europejskich rynków może pochwalić się tylko Portugalia (79 proc. r/r/). Najchętniej kupowanym modelem Mazdy w Polsce była „trójka” – 2 924 auta, na drugim miejscu uplasowała się mazda6 – 2 663 egzemplarze. Trzecie miejsce zajął crossover CX – jego właścicielami w ubiegłym roku stało się u nas 646 kierowców.

„Dziennik Trybuna”: Samochody mają pod górkę

„Polska motoryzacja chce wreszcie wytoczyć się z dołka, ale na razie jedzie na niskim biegu i z zaciągniętym hamulcem ręcznym” – pisze „Dziennik Trybuna”. W minionym roku produkcja polskich fabryk nieznacznie wzrosła, do 588,5 tys. wobec 575 tys. aut wyprodukowanych w 2013 r. „Ubiegłoroczny przyrost trudno uznać za imponujący, zwłaszcza że nastąpił w odniesieniu do bardzo kiepskiego dla polskiej motoryzacji roku 2013 r., gdy produkcja samochodów spadła aż o 9,55 proc w porównaniu z 2012 r. Nie spełniły się przewidywania Jakuba Farysia, prezesa Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego, który wiosną ubiegłego roku mówił: „Produkcja samochodów osobowych i dostawczych w 2014 roku wzrośnie do ok. 620 tys.” – czytamy w artykule.
Według „Trybuny” bardziej optymistyczny jest obraz rejestracji nowych samochodów, mimo że też pozostawia trochę do życzenia (przypominamy: w 2014 r. zarejestrowano 327,7 tys. samochodów osobowych). Jasnym punktem jest wzrost segmentu premium. „Rynek samochodów drogich, tzw klasa premium plus, zwiększał się Polsce znacznie szybciej niż segment popularny. W 2014 roku zarejestrowano prawie 34 tys. aut, aż o 24 proc. więcej niż rok wcześniej. Prawie całą pulę zgarnęły tu koncerny niemieckie, które odnotowały wzrosty o 23-26 proc w porównaniu z 2013 r. Zdecydowanie najwyższe jednak tempo wzrostu popytu odnotowały samochody luksusowe z tak zwanego segmentu F – aż o 59 proc. więcej rejestracji niż w 2013 r. Dla zobrazowania, jak rośnie skala zróżnicowania majątkowego w Polsce, jest to całkiem niezły wskaźnik” – pisze „Trybuna”.
„Trybuna” cytuje Jakuba Farysia, który powiedział, że liczba rejestracji nowych aut w Polsce jest daleko poniżej możliwości ponad 38-milionowego społeczeństwa. Trochę więcej na ten temat mówi nowy raport Boston Consulting Group, według którego pomimo wzrostu gospodarczego w Polacy nie konsumują więcej dóbr trwałych. Największą przepaść jest w samochodach. Przeciętny Polak jeździ 13-letnim samochodem, podczas gdy obywatel Irlandii ma znacznie nowsze, 6-letnie auto – napisano w raporcie.

Totalmoney.pl: Rośnie popularność kredytu samochodowego Niska Rata od Toyota Bank

Już co trzeci kredyt samochodowy udzielany przez Toyota Bank to kredyt Niska Rata. „Polacy idąc w ślady użytkowników aut z Europy Zachodniej, nie chcą już kupować samochodów na długie lata. Dlatego też szukają takich produktów, które pozwolą im na systematyczną wymianę pojazdu co 3-4 lata. Dzięki temu mogą jeździć cały czas nowym samochodem na gwarancji, płacąc miesięczne raty o 40 proc. niższe, w porównaniu do klasycznych form finansowania” – czytamy w komunikacie. Dodatkowo Bank uruchomił właśnie promocję, dzięki której oprocentowanie kredytu wynosi 2,9 proc., a pierwsza wpłata została obniżona o 40 proc. Dzięki preferencyjnym warunkom, klienci mogą liczyć na nawet 50 proc. niższe koszty miesięczne, w porównaniu do oferty standardowej. Oferta jest ograniczona do 3 modeli Toyoty: miejskich Aygo i Yaris oraz kompaktowego modelu Auris. Promocja potrwa do końca marca 2015 roku. – Kiedyś samochód był postrzegany, jako dobro luksusowe. Dziś natomiast, coraz więcej osób zaczyna zwracać uwagę na to, ile ten samochód będzie ich miesięcznie kosztował. Zestawia te koszty z tymi, które musiałby wydać na samochód, gdyby kupił go za gotówkę – tłumaczy Bogdan Grzybowski, dyrektor ds. sprzedaży w Toyota Bank Polska.

Automotive News: Carlos Ghosn: jedna trzecia rosyjskiego rynku wyparuje

Szef aliansu Renault-Nissan spodziewa się, że w tym roku rosyjski rynek sprzedaży nowych aut skurczy się o jedną piątą. Oznaczałoby to, że w ciągu zaledwie kilku lat sprzedaż nowych aut w Rosji zmniejszy się o więcej niż 30 proc. W minionym roku rynek spadł o 10 proc., do 2,5 mln sprzedanych aut. Zsumowana sprzedaż Renault, Nissana i największego rosyjskiego producenta AvtoVAZ (w połowie należącego do Renault-Nissana) – spadła o 7 proc., do 764,2 tys. samochodów. „Alians zainwestował w Rosji w fabryki i stworzył sieć lokalnych dostawców. Miało go to uchronić od zawirowań na rynkach walutowych. Mimo to pogłębiający się kryzys gospodarczy powoduje straty” – pisze Automotive News.

Automotive News: USA: Centrale wymagają planów sukcesji

Producenci aut naciskają na amerykańskich dealerów, by ci uregulowali sprawy związane z sukcesją i dziedziczeniem firm – podaje Automotive News. W ostatnich trzech miesiącach w odwiedziny do dealerów w tej sprawie ruszyli strefowcy GM. Inspiracja miała przyjść z rynków Europy i Azji, gdzie takie rozmowy mają być normalną praktyką. – Naszym celem jest usiąść z każdym dealerem przy stole i zapytać: „Jakie są twoje plany sukcesyjne?”. To dyskusja, którą trzeba odbyć. Jesteśmy zdania, że to nasz obowiązek jako biznesowych partnerów – powiedział Eric Peterson, odpowiedzialny w amerykańskiej centrali GM za relacje z dealerami.
Od swoich dealerów planów sukcesyjnych wymaga także amerykańska centrala Toyoty. Co więcej, plany są rewidowane wspólnie z dealerem co 6 lat, przy każdym przedłużeniu umowy dealerskiej.
W Polsce takie przypadki to jeszcze pieśń przyszłości, aczkolwiek coraz więcej dealerów myśli o sukcesji. A jeśli nie myślą – to powinni. Badania, które przeprowadziliśmy jakiś czas temu wykazały, że blisko 40 proc. polskich firm dealerskich są prowadzone jako indywidualna działalność gospodarcza, spółki cywilne lub spółki jawne. Wszystkie te formy stwarzają zagrożenie ciągłości biznesu w razie śmierci jego właściciela. Więcej na ten temat w artykule „Unieśmiertelnij swoją firmę” z Dealera nr 9/11.

Volkswagen: Rusza kampania Service Pro

Autoryzowany serwis nie musi być drogi – przekonuje importer Volkswagena, inaugurując nową akcję serwisową adresowaną do właścicieli conajmniej pięcioletnich egzemplarzy modeli Caddy, Transporter, Crafter i LT. „Oprócz preferencyjnej stawki roboczogodziny, uczestnicy programu mogą skorzystać z atrakcyjnych i dostosowanych do wieku pojazdu rabatów na oryginalne części Volkswagen, części Economy Volkswagen oraz oryginalne części na wymianę. Dzięki temu Partnerzy Serwisowi są w stanie świadczyć najwyższej jakości usługi w bardzo przystępnych cenach, które często są porównywalne z ofertą niezależnych warsztatów” – czytamy w komunikacie.
A oto warunki: w zależności od wieku auta klienci mogą korzystać z trzech rabatów: 10 proc. (5-6 lat), 15 proc. (7-8 lat) i 20 proc. (powyżej 8 lat). Stawka roboczogodziny zaczyna się od 146,19 zł brutto.
Nowy program reklamuje spot. Filmik do obejrzenia poniżej.