Wydarzenia

współpraca:

Dealerski Przegląd Prasy: Unia w końcu na plusie

Powyższy tytuł „Dealerskiego Przeglądu Prasy” – już tradycyjnie – na czerwono, choć akurat dziś czcionka powinna być zielona. Czemu? Podsumowań ubiegłorocznych wynikach było już sporo, ale tym razem opublikowano dane dotyczące rejestracji w całej Unii Europejskiej. I tu zaskoczenie. Po raz pierwszy od 6 lat odnotowano wzrost. Swój udział miała w tym oczywiście Polska. Jednak znowu słyszymy: może być lepiej. W jaki sposób? Pewnie nikt nie będzie zaskoczony. Jak bumerang w ostatnim czasie powraca słowo: „dopłaty”.

Mniej powodów do optymizmu ma branża motoryzacyjna w Rosji. Rosyjski rynek zakończył 2014 r. na ponad 10-proc. minusie. A to podobno nie koniec spadków sprzedaży. Niezadowoleni będą również ci, którzy zaopatrywali się w używane samochody w Szwajcarii. Z powodu umocnienia się tamtejszej waluty, szwajcarskie eldorado zdaje się kończyć.

Amerykanie, podbudowani dobrymi wiadomościami na temat kondycji rynku motoryzacyjnego, podziwiają nowości na Detroit Motor Show. Wśród nich – sporo SUV-ów. Dzisiejszy „Puls Biznesu” przygląda się bliżej fenomenowi pojazdów o tym nadwoziu. Polacy jednak też swoje nowości mają. Chodzi o elektryczne czterokołowce z bydgoskiej firmy Romet. Do sprzedaży wejdą w marcu. Dziś można zobaczyć ich zdjęcia

„Parkiet”, Wirtualny Nowy Przemysł: Unia w końcu na plusie

„Od stycznia do grudnia 2014 roku zarejestrowano w Unii Europejskiej 12 550 771 nowych samochodów osobowych. Wzrost – pierwszy od 6 lat – wyniósł 5,7 proc.” – pisze portal Wirtualny Nowy Przemysł, powołując się na dane opublikowane przez Europejskie Stowarzyszenie Producentów Samochodów (ACEA). W „Parkiecie” możemy przeczytać też o wynikach grudniowych. Ostatni miesiąc ub.r. Europa zakończyła na 4,9-proc. plusie, a łączna ilość rejestracji wyniosła 997,22 tys. Był to już 16. kolejny miesiąc wzrostów. To najdłuższa taka seria od 1990 r., kiedy ACEA zaczęła publikować swoje dane.

Pisząc o wynikach poszczególnych marek, „Parkiet” zwrócił uwagę na wysokie wzrosty marek tańszych. Imponujący wzrost zanotowała Dacia (+23 proc. r/r/). Jeśli zaś chodzi o Grupę Volkswagena, umocniła się w szczególności pozycja Skody (+13,9 proc. r/r/) i Seata (+13,5 proc.). Ale tak naprawdę powody do zadowolenia miało większość producentów, bo sprzedaż wzrastała na wszystkich największych europejskich rynkach. W stymulowanej dopłatami Hiszpanii było to aż 18,1 proc., w Wielkiej Brytanii – 9,3 proc., we Włoszech – 4,2. proc., a w Niemczech – 2,9 proc. Symboliczny, bo zaledwie 0,3-proc. wzrost, zanotowała Francja. Wśród wygranych należałoby również wyróżnić Portugalię (+34,8 proc. r/r/) i Irlandię (+29,6 proc.). Na przeciwległym biegunie znalazł się rynek holenderski i austriacki. Jednak spadki były tam niewielkie – wyniosły odpowiednio 6,9 proc i 4,9 proc. „Rynek podniósł się z kryzysu, ale ożywienie jest powolne. Głównymi czynnikami wzrostu sprzedaży były wysokie dyskonta, tanie finansowanie i rządowe subsydiowanie zakupu nowych aut” – podsumowuje „Parkiet”.

więcej Wirtualny Nowy Przemysł str. 6

Wyborcza.biz: Polsce potrzeba dopłat!

To już kolejny taki sygnał w ostatnich dniach. Portal Wyborcza.biz, odnosząc się do liczby rejestracji aut w Polsce w 2014 r., przytacza opinie, wedle których mamy szansę na dalsze wzrosty, ale nie przyjdą one same. Rynek potrzebuje dodatkowych zachęt od Ministerstwa Finansów. „Chciałbym przypomnieć, że podatek akcyzowy w wysokości 18,6 proc. dla samochodów powyżej 2l pojemności czy dość skomplikowany i nieprzyjazny sposób odliczania pełnego podatku VAT to prawie 42 proc. dodatkowych podatków na samochodzie. Klienci, zarówno indywidualni jak i firmy, potrzebują wsparcia, na przykład w postaci dopłat do zakupu nowego samochodu, jak to miało miejsce w Hiszpanii, czy poprzez rezygnację z obostrzeń w doliczeniu VAT, z czym mieliśmy do czynienia na Słowacji” – ocenił Paweł Gos, prezes Exact Systems i ekspert Polskiej Izby Motoryzacji. Przy okazji możemy poznać jego prognozę dotyczącą liczby rejestracji osobówek w 2015 r. Realną liczbą ma być 350-360 tys., co przełoży się na 7-10 proc. wzrostu w porównaniu z 2014 r. Pewnie nikt nie miałby nic przeciwko, gdyby taki scenariusz się sprawdził

Interia: Mocny frank uderza w „używki”

Dramat miliona Polaków, którzy spłacają kredyty we franku szwajcarskim, to niejedyne konsekwencje umocnienia się tej waluty. „Wzrost kursu odbije się również na polskim rynku samochodów używanych. Najmocniej po kieszeni dostaną setki prywatnych importerów, którzy z handlu sprowadzonymi ze Szwajcarii pojazdami zrobili sobie stałe źródło dochodu” – czytamy. Z dnia na dzień ceny aut sprowadzanych z tamtego rynku wzrosły o 20 proc. I już to – jak możemy przeczytać – stawia opłacalność inwestycji w auto ze Szwajcarii pod dużym znakiem zapytania. Wzrosły również koszty związane z wyrejestrowaniem, które wynoszą około 200 franków. Wygląda zatem na to, że wysycha jedno ze źródeł pozyskiwania aut.

„Rzeczpospolita”: Floty będą współużytkować auta

Dziennik, powołując się na analizy firmy Frost & Sullivan, prognozuje, że do 2020 r. liczba współużytkowanych samochodów służbowych zwiększy się 50-krotnie – z 2 do 100 tys. „Zatłoczenie ulic i parkingów oraz dość dobrze funkcjonująca komunikacja publiczna na większości obszarów miejskich sprawiają, że potrzeba posiadania indywidualnie przypisanego samochodu dla każdego pracownika firmy stopniowo maleje. Wiele samochodów już jest wyposażonych w systemy łączności i telemetrii, które w połączeniu z oprogramowaniem do zarządzania flotą są bardzo przydatne w zarządzaniu współużytkowaniem” – czytamy. Współużytkowanie ma dać firmom możliwość obniżenia kosztów. Z popularyzacji takiej formy użytkowania aut mogą być również pracownicy – i to niekoniecznie ci z najwyższego szczebla. Ci, którzy do tej pory nie dostali auta służbowego, będą mieli szansę na dostęp do auta współużytkowanego.

Jeszcze w ubiegłym roku w Europie działało zaledwie 13 dostawców usług współużytkowania aut, ale według prognoz w ciągu kilku lat rozwiązaniami w tym zakresie mają dysponować także producenci, firmy wynajmu i leasingi.

Automotive News: Chcesz BMW i8? Postoisz w kolejce…

Kolejna informacja, która potwierdza tezę: gdzie my, a gdzie USA. „BMW zwiększy produkcję elektrycznego modelu i8 o 50 proc. Jednak nawet ponad 1 tys. egzemplarzy wyprodukowanych więcej niż w 2014 r. nie wystarczy, by zrealizować wszystkie zamówienia. Jak poinformował Ludwig Willisch, szef BMW w Ameryce Północnej, okres oczekiwania na i8, którego ceny zaczynają się od 137 450 dol., wynosi około roku” – czytamy w artykule opublikowanym na Automotive News.

Próbą na sprostanie popytowi ma być ograniczenie produkcji mniejszego elektryka, czyli modelu i3. Jednak, jak poinformował Willisch, sprzedaż i3 również przekroczyła oczekiwania. Zdaniem niemieckiego koncernu na sprzedaż elektryków nie powinny negatywnie wpłynąć nawet spadające ceny benzyny. BMW zakłada sprzedaż modelu i3 na poziomie 1 tys. sztuk miesięcznie. W ubiegłym roku Amerykanie kupili łącznie 6 092 egzemplarze tego auta i 555 sztuk i8. Należy jednak zauważyć, że model i3 wszedł do sprzedaży wiosną, i8 – dopiero w sierpniu. Dla porównania – w Polsce w ubiegłym roku zarejestrowano 42 sztuki i3, a także 10 sztuk modelu i8.

Entuzjazm amerykańskich dealerów mogą jednak mącić słowa Willischa na temat nowych standardów dla sieci „Future Retail 2016”. Standardy zostały zakomunikowane 339 amerykańskim dealerom BMW w ubiegłym roku. 150 dealerów już buduje nowe salony lub przebudowuje dotychczasowe. Pozostali muszą się spieszyć, bo do końca roku muszą już spełniać nowe wymagania. Według szacunków Willischa w związku z nowymi standardami dealerzy niemieckiej marki będą musieli zainwestować około 500 mln dol. Dla pojedynczego dealera oznacza to wydatek rzędu 1,47 mln dolarów, czyli 5,5 mln zł.

„Puls Biznesu”: Świat SUV-em stoi

W dzisiejszym wydaniu dziennika można przeczytać o fenomenie aut o nadwoziu SUV. Taki produkt ma w swojej ofercie większość marek, pozostałe zaś planują produkcję takiego auta w najbliższym czasie. Do tej drugiej grupy można zaliczyć m.in. Alfę Romeo, ale też brandy luksusowe: Bentleya (model bentayga), Rolls-Royce’a i Jaguara. „Jaguar, który do tej pory produkował limuzyny i coupe, potwierdził, że od przyszłego roku włączy do oferty SUV-a o nazwie f-pace. Zachwyceni będą nie tylko miłośnicy marki, ale także ludzie szukający nowej pracy — rozpoczęcie produkcji wiąże się ze stworzeniem 1,3 tys. miejsc pracy” – dowiadujemy się.

Plany producentów wynikają z rosnącej popularności tego typu pojazdów. Dane firmy IHS Automotive, na które powołuje się „Puls Biznesu”, wskazują, że w latach 2008-2013 globalna sprzedaż SUV-ów wzrosła o 88,5 proc. „Do przyszłego roku ich producenci mają znaleźć na nie 20,1 mln klientów, co oznacza, że co piąte sprzedawane auto będzie SUV-em” – dodaje dziennik.