Księgowość

Wydłużasz leasing droższych aut? Pamiętaj o kosztach!

Wielu przedsiębiorców – w tym dealerzy, ale też ich klienci – boryka się obecnie z zatorami płatniczymi. Działania, które mają pozytywnie oddziaływać na płynność finansową, wiążą się m.in. z zawartymi umowami leasingu – ich przedłużeniem lub czasowym zawieszeniem spłaty rat kapitałowych. Takie zmiany – mimo że są w stanie poprawić cash flow – niewątpliwie mają swoje konsekwencje podatkowe – wpływają bowiem na koszty uzyskania przychodu. Co to oznacza w praktyce?

W przypadku droższych samochodów zmiana umowy leasingu, jeśli została ona zawarta przed 2019 r., może skutkować utratą prawa do zaliczenia pełnej kwoty rat leasingowych do kosztów. Tak wynika z najnowszych, kwietniowych objaśnień podatkowych Ministra Finansów. Mowa o objaśnieniach dotyczących wykorzystywania samochodu osobowego w prowadzonej działalności i związanych z tym zmian w podatkach dochodowych, które obowiązują od początku 2019 r.

W objaśnieniach można co prawda przeczytać, że pewne zmiany treści umowy leasingu są dopuszczalne i jeśli nie mają one charakteru istotnego, nie pociągają ze sobą utraty prawa do stosowania korzystniejszych regulacji. Przypomnijmy, że od 2019 r. wprowadzono kwotę limitu – w wysokości 150 tys. zł brutto – opłat zaliczanych do kosztów podatkowych wynikających z umowy leasingu itp. Wśród mniej istotnych modyfikacji, które nie wymagają zastosowania nowych – mniej korzystnych – regulacji wymieniono m.in.: zmiany o charakterze technicznym (np. uzupełnienie numeru VIN, specyfikacji pojazdu), zmiany dotyczące zakresu usług niezwiązanych z finansowaniem (np. ubezpieczenia pojazdu), zmiany warunków finansowych będących efektem zmian kursowych w umowach denominowanych w obcych walutach. Co jednak w przypadku najpopularniejszych zmian dokonywanych w umowach leasingu w związku trudnościami gospodarczymi, wynikającymi z epidemii koronawirusa?

Zawieszenie spłaty kapitałowych części rat leasingowych np. w okresie najbliższych 6 miesięcy, może przyjąć dwie formy. Albo umowa może ulec przedłużeniu o te 6 miesięcy i wtedy rata kapitału w pozostałych okresach pozostaje taka sama, albo umowa nie ulega przedłużeniu, co oznacza, że po upływie 6 miesięcy zawieszenia spłat rat kapitałowych, kwota kapitału w ratach jest wyższa niż uprzednio. – Każda z tych zmian wpływa na poziom kosztów podatkowych leasingobiorcy w danym roku i ma wpływ na poziom zobowiązania z tytułu podatku dochodowego. Zawieszenie spłaty rat może w tym przypadku skutkować utratą prawa do zaliczenia pełnej kwoty rat leasingowych do kosztów podatkowych – mówi Marta Szafarowska, partner w firmie doradztwa podatkowego Gekko Taxens i wykładowca Dealerskiej Akademii Podatkowej. Negatywne skutki nie dotyczą jednak umów wszystkich samochodów. Konsekwencji „przejścia” na nowe przepisy nie odczują w żaden sposób leasingobiorcy samochodów o wartości do około 135 tys. zł netto (przy założeniu, że auta używane są w systemie mieszanym i leasingobiorca korzysta z odliczenia VAT na poziomie 50 proc.). Obecne przepisy również pozwalają bowiem na zaliczenie pełnej wysokości raty leasingowej od takich aut. W gorszym położeniu są firmy leasingujące samochody o wartości powyżej 135 tys. zł netto. W ich przypadku zmiany, które powodują przesunięcie wydatków w czasie (a więc np. wydłużenie umowy), skutkują również – zdaniem organów podatkowych – koniecznością przejścia na zasady zaliczania do kosztów, które obowiązują od 2019 r.

Co powinni zatem zrobić dealerzy lub ich klienci, którzy zawarli umowy leasingu na droższe samochody przed 2019 r., a teraz – w związku z pogorszeniem sytuacji gospodarczej – zamierzają czasowo zawieszać ich spłatę? – Leasingobiorcy powinni podchodzić do jakichkolwiek istotniejszych zmian w umowach leasingu zawartych przed 1 stycznia 2019 r. w sposób selektywny. W pierwszej kolejności tego typu działania powinni podejmować w stosunku do samochodów o wartości netto do 135 tys. zł, ponieważ przejście na „nowe” zasady nie powoduje negatywnych skutków podatkowych. Dopiero jeśli te działania – z perspektywy przepływów pieniężnych – okażą się niewystarczające, powinno rozważać się zmiany dotyczące samochodów droższych. Dokonując ingerencji w umowy leasingów pojazdów o wartości powyżej 135 tys. zł netto, należy również kalkulować, wobec którego pojazdu zmiana umowy leasingu będzie miała większe konsekwencje finansowe, a w przypadku którego będą one mniej odczuwalne. Z pewnością należy wystrzegać się zmian w odniesieniu do samochodów najdroższych i objętych najdłuższymi umowami leasingu – mówi Marta Szafarowska. Sugeruje również, by rozważyć, czy – z perspektywy przedsiębiorcy – bardziej doskwierające są obecne zatory płatnicze, czy to, że – z perspektywy podatków – w przyszłości nie będzie mógł on zaliczać do kosztów pełnych wydatków na raty leasingowe.

Co istotne, nawet jeśli czasowe zawieszenie spłaty rat kapitałowych nie sprawi tego, że dana umowa leasingu będzie obowiązywać o „rok” dłużej (czyli zamiast kończyć się np. w styczniu 2021, koniec okresu jej obowiązywania przypadnie np. na lipiec 2021, a więc wszystko odbędzie się w ramach jednego roku), nawet taka zmiana może mieć negatywne skutki podatkowe. Każda taka roszada wiąże się bowiem ze zmianą kosztów podatkowych w czasie.

Szersze omówienie kwietniowych objaśnień podatkowych Ministra Finansów, dotyczących wykorzystywania samochodu osobowego w prowadzonej działalności i związanych z tym zmian w podatkach dochodowych, które obowiązują od początku 2019 r., opublikujemy na łamach „Biuletynu” za tydzień.

Skontaktuj się z autorem
Redakcja
Miesięcznik Dealer
Jedyne na rynku pismo poświęcone w 100 proc. tematyce zarządzania autoryzowaną stacją dealerską. Od ponad 12 lat inspirujemy właścicieli, menedżerów i szefów poszczególnych działów dealerstw samochodów.