Wydarzenia

Ubezpieczenia jednak bez podatku u źródła?


Dobra informacja dla dealerów, którzy opłacają składki ubezpieczeniowe, np. z tytułu tzw. przedłużonych gwarancji, na rzecz firm z zagranicy. W ostatnich dniach wyrok dotyczący takiego zagadnienia wydał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Bydgoszczy. Sąd uznał, że przedsiębiorcy, którzy nabywają usługi ubezpieczeniowe od podmiotów zagranicznych, nie podlegają w tym zakresie podatkowi u źródła.

Do tej pory dealerskie działy księgowości, wybierając właściwą ścieżkę postępowania, często bazowały na – niekorzystnym dla polskich przedsiębiorców – prawomocnym wyroku WSA w Rzeszowie z 2017 r., który usługi ubezpieczeniowe stawiał na równi z usługami gwarancyjnymi (objętymi podatkiem u źródła). Z czego wynikało orzeczenie rzeszowskiego sądu? I co zmienia wyrok WSA w Bydgoszczy?

Organy podatkowe, które odnosiły się do wspomnianego wyroku WSA w Rzeszowie, twierdziły, że usługi ubezpieczeniowe mają podobny charakter do usług gwarancji. Odwoływały się przy tym do art. 21 ustawy o CIT. Wśród wymienionych tam usług niematerialnych, objętych podatkiem u źródła w wysokości 20 proc., nie ma jednak wymienionych ubezpieczeń. Na liście znajdują się natomiast „gwarancje, poręczenia oraz świadczenia o podobnym charakterze”. Organy podatkowe, a także rzeszowski sąd, twierdziły, że usługi ubezpieczeniowe mają podobny charakter właśnie do gwarancji.

Zdaniem Marty Szafarowskiej, wykładowcy Dealerskiej Akademii Podatkowej, to błędne podejście. Ekspert odwołuje się do zapisów art. 15e ustawy o CIT, który określa limity zaliczania w koszty dla wydatków na usługi niematerialne kupowanych od podmiotów zagranicznych. Co istotne, we wspomnianym artykule ustawodawca wprost wskazuje, że limity dotyczą usług gwarancji, ale też ubezpieczeń. Nie uznał ich zatem za tak zbliżone i wymienił w ustawie oddzielnie. Przyznanie racji organom podatkowym oznacza, że dealer, który nabywa od podmiotów zagranicznych usługi ubezpieczeniowe, ma do czynienia z podatkiem u źródła i związku z tym – opłacając składki – powinien uzyskać od swojego kontrahenta certyfikat rezydencji. W niektórych przypadkach prowadziło to do konieczności pobrania nawet dwóch dokumentów – jednego od wystawcy noty obciążeniowej za składki ubezpieczeniowe i drugiego – od zagranicznego towarzystwa ubezpieczeniowego, będącego rzeczywistym właścicielem należności (ang. beneficial owner). Oczywiście dotyczyło to wyłącznie sytuacji, gdy sprzedawcą usług ubezpieczeniowych i wystawcą noty obciążeniowej z tego tytułu były inne podmioty.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Bydgoszczy nie zgodził się z Dyrektorem Izby Skarbowej, który w swojej interpretacji przywołał wyrok WSA w Rzeszowie. Sąd nie tylko przyjął, że rozróżnienie przez ustawodawcę ubezpieczeń i gwarancji (zawarte w art. 15e ustawy o CIT) było działaniem celowym, ale przywołał też zapisy ustawy o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej, w której zawarcie umowy ubezpieczenia jest czym innym niż w przypadku umowy gwarancji. Bydgoski sąd stwierdził, że ubezpieczenia i gwarancji nie można utożsamiać jedynie dla celów związanych z podatkiem u źródła. Konkluzja była jednoznaczna: nie ma podstaw, by twierdzić, że usługi ubezpieczeniowe są objęte podatkiem u źródła.

I choć najnowszy wyrok jest korzystny dla dealerów, warto zdawać sobie sprawę, że orzeczenie jest nieprawomocne i należy zakładać, że sprawa znajdzie finał przed Naczelnym Sądem Administracyjnym. Wydaje się, że dla własnego bezpieczeństwa dealerskie działy księgowości powinny nadal uzyskiwać certyfikaty rezydencji od zagranicznych podmiotów, od których nabywają usługi ubezpieczeniowe. Można również rozważyć uzyskanie własnej interpretacji w tym zakresie.