Wydarzenia

Mercedes GLA – dobrze jeździ i wygląda


Nie zdradzimy wielkiej tajemnicy, jeśli napiszemy, że z obecnej gamy Mercedesa najbardziej podoba nam się Klasa A. Cóż poradzić, tacy już jesteśmy. Im bliżej ziemi znajduje się fotel kierowcy, tym lepiej. Testy modelu GLA – czyli większego brata wspomnianego hatchbacka – były więc dla nas sporym wyzwaniem. Szybko jednak odetchnęliśmy z ulgą.

Pierwsze kontakty z modelem GLA ułatwił nam pakiet AMG, w który wyposażone było auto. Usportowiony wygląd obu zderzaków, odznaczające się srebrne progi, relingi i 19-calowe, pięcioramienne felgi – wszystko to robi ogromną różnicę. Dzięki temu crossover wygląda równie zadziornie co hot hatch. Pakiet AMG swoje piętno odznaczył także we wnętrzu auta. W testowanym egzemplarzu było ono utrzymane w ciemnych kolorach. Dzięki temu jeszcze bardziej odznaczały się czerwone przeszycia. Trudno nie wspomnieć o sportowych, skórzanych fotelach ze zintegrowanymi zagłówkami. Niedawny lifting, które przeszło auto, nie zrewolucjonizował systemów multimedialnych. Zegary wciąż są analogowe, zaś w centralnej części kokpitu nadal znajdziemy sporo przycisków.

Testowany egzemplarz był wyposażony w dwulitrowy silnik benzynowy o mocy 184 KM. To jedna z mocniejszych (uwzględniając diesle) jednostek w gamie. I to czuć. Trzycyfrowy wynik na prędkościomierzu zobaczymy już po 7 sekundach. Mimo podwyższonej konstrukcji Mercedes prowadzi się bardzo pewnie. To efekt precyzyjnego układu kierowniczego i dobrze zestrojonego (czytaj: nie przesadnie miękkiego) zawieszenia. Pomaga również napęd 4Matic. Niewielkie zastrzeżenia można mieć jedynie do automatycznej 7-biegowej przekładni. Zmagania z nią przypominały relacje międzyludzkie, bo im dłużej jeździliśmy Mercedesem GLA, tym lepiej rozumieliśmy się z jego skrzynią. Samochód więc i dobrze wygląda, i dobrze jeździ. Podstawową konfigurację Mercedes wycenił na niespełna 153 tys. zł, zaś testowany przez nas egzemplarz – na około 235 tys. zł. Sporo, wszak mówimy o najmniejszym Mercedesie z przedrostkiem „G”. Jednak dość wysoka wartość rezydualna, a także atrakcyjne produkty finansujące powodują, że na GLA stosunkowo nietrudno znaleźć klientów. Swoje robi też popularność podwyższonych samochodów. W ubiegłym roku GLA znalazł w Polsce ponad 1,4 tys. nabywców, a wiele wskazuje na to, że w tym roku wynik może być jeszcze bardziej okazały.