Wydarzenia

Mazda CX-3 – trafia w gusta


Możliwość przetestowania Mazdy CX-3 z dwulitrową benzynową jednostką o mocy 150 KM, 6-biegowym manualem i napędem na cztery koła, zapowiadała się ciekawie. Nie spodziewaliśmy się jednak, że przy okazji dowiemy się czegoś nowego o sensie istnienia, o tym, że z naszą wagą wszystko jest OK ani o tym, czy Mazda CX-3 spodoba się naszym rodzicom. A jednak!

Mazda CX-3

Testy zgrały się z terminem ostatniej w tym roku (uff!) dużej imprezy okolicznościowej w naszej rodzinie. Gdy więc zostaliśmy zapytani o to, czy podwieziemy rodziców na wesele, stwierdziliśmy, że kilkudziesięciokilometrowa przejażdżka będzie dobrą okazją na sprawdzenie auta. Mazdzie udało się stworzyć rozpoznawalny, uniwersalny wygląd samochodów. Przy czym uniwersalność nie jest równa nudzie. CX-3 to według nas jeden z najładniejszych crossoverów na rynku. I choć nie tymi samymi słowami, to pozytywnie w tym względzie wypowiedziało się także starsze pokolenie. Co ciekawe podobna była ocena wnętrza. Nie było to oczywiste, bo zastosowana tu konfiguracja nie jest codziennym widokiem. Biała skórzana tapicerka z czerwonymi elementami i grafitową alcantarą oraz czarne plastiki i tworzywa w stylu włókna węglowego w kokpicie jednak naprawdę nieźle się komponują. CX-3 jest wygodnym autem dla czterech pasażerów. Mieliśmy tylko jedno zastrzeżenie. Przednie fotele były nieco zbyt… wąskie. Po powrocie okazało się, że nasza waga jest w normie, więc najpewniej „rąbnęli się” projektanci.

Problemów z wagą nie ma też japoński crossover. Spory silnik, podwyższona konstrukcja, tymczasem auto waży niewiele ponad 1,2 tony. Dzięki 150-konnej jednostce powinno więc „fruwać”. I rzeczywiście, do setki CX-3 przyspiesza żwawo, ale przy wyprzedzaniu w trasie brakuje mu turbiny. Gdyby więc ktoś spytał nas, czy w dzisiejszych czasach jest sens istnienia samochodów bez turbiny, odpowiedzielibyśmy: owszem, ale umiarkowany. Po prostu więcej radochy dają auta z turbo. Mazda CX-3 ma jednak wiele innych zalet. Dopracowany układ kierowniczy, pracująca lekko skrzynia biegów, komfortowe zawieszenie, dobry system multimedialny – to tylko niektóre z nich. Nasz egzemplarz był też bardzo dobrze wyposażony. Znalazły się tu podgrzewane siedzenia i kierownica, bezkluczykowy dostęp do auta, adaptacyjny tempomat, LED-y oraz wyświetlacz Head-Up Display. Mocno podwyższa to koszt zakupu (testowaną konfigurację wyceniono na ponad 105 tys. zł), ale Mazda nie walczy o klienta ceną. Tymczasem na rynku radzi sobie w ostatnim czasie bardzo dobrze.