Wydarzenia

Opel Crossland X – zyskuje zaufanie


W segmencie małych SUV-ów Opel jest mocny. W końcu liderem tego obszaru rynku jest Mokka X. Mimo to Opel zdecydował się na uzupełnienie oferty, wprowadzając do sprzedaży model Crossland X.

Samochód mimo niewielkich gabarytów jest przedstawiany jako auto rodzinne. Miejsca jest w nim faktycznie sporo, więcej niż można by sądzić jedynie na podstawie danych technicznych. Zapakować się w cztery osoby na weekend to niewielkie wyzwanie. Na pewno jest to jeszcze łatwiejsze, gdy Crossland jest wyposażony w opcję przesuwania tylnej kanapy (wymaga dopłaty). Wielu klientów na pewno doceni możliwość modyfikowania pojemności bagażnika. Siedząc za kierownicą Crosslanda, mieliśmy poczucie, że wszystko jest na swoim miejscu. Dobrze też, że relacja między liczbą funkcji obsługiwanych przez ekran dotykowy (8 cali robi dobre wrażenie!) a przyciskami nie została zachwiana w żadną stronę. „Skądś znamy to terkotanie” – pomyśleliśmy po przejechaniu Crosslandem kilkuset metrów. I szybko przypomnieliśmy sobie o mariażu Opla z Grupą PSA. W Crosslandzie wykorzystywane są jednostki silnikowe doskonale znane z Citroenów i Peugeotów. My testowaliśmy wersję z benzynową jednostką PureTech o pojemności 1,2 litra i mocy 110 KM. Pisaliśmy już o niej wiele dobrego – przede wszystkim o umiarkowanym apetycie na paliwo i niezłej dynamice. I jeśli tylko mechanicy w serwisach Opla nie będą mieli problemów z obsługą nowych silników, to nie zamierzamy weryfikować dotychczasowej – pozytywnej – opinii. Przydałby się jedynie 6. bieg (testowany egzemplarz wyposażony był w pięciostopniowy manual), który pomógłby nie tylko w osiągnięciu lepszych wyników spalania, ale i ograniczeniu hałasu przy wysokich prędkościach. A do takich Opel zdecydowanie zachęcał. Mimo że to samochód stosunkowo wysoki i wąski, a do tego z komfortowym zawieszeniem, to prowadzi się go bardzo pewnie. To ważny argument dla rodzin.

Na jaki wydatek będzie musiała nastawić się rodzina zainteresowana Crosslandem? Jeśli zamarzy jej się konfiguracja zbliżona do testowanej, to na pewno ponad 72 tys. zł. Sporo, ale to wciąż mniej niż trzeba by wydać za podobnie wyposażoną Mokkę. Dodatkowo Opel wyrobił sobie dobrą opinię w segmencie miejskich SUV-ów, co też pomoże nowemu modelowi. Warto wspomnieć, że Crossland X to niejako następca minivana Merivy, którego – przyznamy się na koniec – bardzo lubiliśmy. I choć do Crosslanda podchodziliśmy na początku z rezerwą, to dziś możemy z czystym sumieniem napisać, że ten model pozostawia w nas niemal wyłącznie pozytywne wspomnienia.