Wydarzenia

Jak oceniasz ogólną kondycję swojej firmy w porównaniu z poprzednim rokiem?


Optymizm kołem się toczy

Czy zasadne jest mówienie o optymizmie powracającym do branży dealerskiej po trudnym okresie? Postanowiliśmy to sprawdzić w naszym dealerskim Barometrze.

Jak oceniasz ogólną kondycję swojej firmy w porównaniu z poprzednim rokiem?

Optymizm 1W głównym pytaniu naszej ankiety poprosiliśmy dealerów oocenę ogólnej kondycji własnej firmy w porównaniu z tym samym okresem – końcem pierwszego półrocza – rok temu. Rozkład odpowiedzi jest mniej więcej równy, ze wskazaniem na tych, którym się polepszyło. Lepszą kondycję firmy zadeklarowało 36 proc. dealerów, gorszą – 33 proc. Trochę mniej niż jedna trzecia respondentów nie odczuła żadnej większej zmiany, uznając obecną sytuację firmy za podobną do tej sprzed roku.

 

Dealerzy premium na plus

Głównym generatorem wzrostów w grupie firm, które odczuwają poprawę, jest zwiększona sprzedaż samochodów. Tę odpowiedź wskazało 91 proc. ankietowanych. Warto zauważyć, że jednocześnie 38 proc. ankietowanych zadeklarowało, że wzrost pozwolił im osiągnąć większe marże na sprzedanych samochodach. Drugim co do popularności czynnikiem było zwiększenie dochodu z działu sprzedaży produktów finansowych i ubezpieczeń (41 proc.). Nietrudno się domyślić, że w grupie firm określających swoją kondycję jako lepszą, licznie reprezentowani byli dealerzy marek premium. To zasługa korzystnej dla nich nowelizacji zasad odliczania VAT od aut – od 1 kwietnia nie obowiązuje kwotowy limit odliczenia. W efekcie, według IBRM Samar, dynamika wzrostu sprzedaży w segmencie premium wyniosła w pierwszym półroczu aż 35 proc. – Ta ustawa bardzo nam pomogła. Jej rynkowe efekty będziemy obserwować jeszcze długo. Ale niezależnie od tego widzę ożywienie ogólne, makroekonomiczne. Wierzę, że wzrost naszego rynku będzie stały i z każdym rokiem aut będzie sprzedawało się coraz więcej – mówi Michał Łuczak, prezes zarządu firmy Mirosław Wróbel sp. z o.o. Jedna jego marka, Mercedes, odnotowała w pierwszym półroczu wzrost wolumenu sprzedaży na polskim rynku na poziomie 13 proc., druga – Mazda – o 74 proc.

Optymizm 2

Tylko Chevroleta żal

Najczęstszym powodem pogorszenia kondycji firm dealerskich była zmniejszona liczba napraw w serwisie mechanicznym (52 proc. wskazań), spadek sprzedaży samochodów (48 proc. wskazań) i zwiększona konkurencja prowadząca do zmniejszenia marż (48 proc.). Nie we wszystkich przypadkach spadek kondycji wynikał z uwarunkowań czysto koniunkturalnych. U wielu dealerów miało to podłoże czysto koncernowe. Wiedzą to najlepiej dealerzy Chevroleta, którzy w wyniku decyzji poczynionych w dalekim Detroit stracili swoją markę. – Ten rok będzie dla mojej firmy znacznie gorszy niż poprzedni. Z jednego, podstawowego powodu – z Polski wyszedł Chevrolet. Trudno będzie zapełnić po nim miejsce – mówi Mieczysław Ligęza, dealer Opla i Subaru z Jeleniej Góry. Chevrolet ma wycofać się z Europy do końca 2015 roku, ale sprzedaż w Polsce już wygaszono. Z dniem 30 czerwca sieć opuścili wszyscy polscy dealerzy marki. W ostatnim miesiącu jej obecności w Polsce sprzedano zaledwie 28 Chevroletów, o 97 proc. mniej niż w tym samym miesiącu przed rokiem. Chevrolety wyjeżdżały z salonu Ligęzy do ostatniego dnia, w całym półroczu sprzedano ich 40 – tyle samo, co rok temu. Spory wzrost odnotował za to u niego Opel – o 55 proc. (w pierwszym półroczu – 67 sztuk, rok temu – 43). Co dalej? W firmie Ligęzy na razie miejsce po Chevym zapełnią samochody używane, ale poszukiwanie trwałego rozwiązania trwa. – Bardzo dużym problemem jest mała dostępność aut w zadowalającym stanie technicznym. Na dziesięć oferowanych aut do zakupu nadaje się jedno. Prowadzimy rozmowy, ale w przypadkach takich rynków jak Jelenia Góra, wymogi importerów dotyczące reprezentacji są bardzo nietrafione. Trudno jest spełnić te życzenia, a jeden dealer z jedną marką, na rynku o małej chłonności, nie ma możliwości, by się utrzymać. Tak samo jest w wielu miejscowościach w Polsce – mówi Mieczysław Ligęza. Dealer określa chłonność jeleniogórskiego rynku na 1200-1300 samochodów rocznie. – To bardzo płytki rynek, na którym akceptowane są raczej niskie ceny aut – dodaje nasz rozmówca.

Optymizm 3

Połowa ani w tę, ani we w tę

Zapytaliśmy też o prognozy na przyszłość. Blisko połowa dealerów zakłada, że do końca roku kondycja firmy nie ulegnie znaczącej zmianie. Optymiści to 27 proc. ankietowanych, pesymiści – 26 proc. A zatem po równo. Najwięcej dealerów liczy na rosnącą sprzedaż samochodów używanych (31 proc. respondentów; rok temu, kiedy przeprowadzaliśmy podobne badanie, na wzrost liczyło 22 proc. respondentów) i wzrosty w działach serwisu i blacharniach-lakierniach (odpowiednio 28 proc. i 25 proc.). Z drugiej strony spadku sprzedaży nowych aut spodziewa się 33 proc. naszych respondentów. Wzrostu wolumenu sprzedaży spodziewa się jedna czwarta. – Zobaczymy, czy wakacje jak zawsze będą czasem wyciszenia, ale wiele obiecuję sobie po czwartym kwartale. A jeżeli ten rok zakończy się dobrym wynikiem, to nie widzę powodów, by mówić, że następny będzie gorszy. Jestem optymistą. Odzwierciedla to nasz cel sprzedażowy na ten rok. Co prawda jest on zmienny, aktualizujemy go co miesiąc, ale w założeniach dla obydwu naszych marek szacujemy wzrost o ok. 40 proc. – mówi Michał Łuczak. Nie wszyscy jednak spoglądają w przyszłość przez różowe okulary. – Byłym dealerom Chevroleta zostały wypłacone rekompensaty, które ustabilizują ten rok finansowo. Obawiam się natomiast następnych lat. Chyba że utrzyma się tendencja wzrostowa Opla. Ale to trudno przewidzieć – mówi Mieczysław Ligęza. Faktycznie, pierwsza połowa roku była bardzo dobra dla Opla. Sprzedaż w tym okresie wzrosła w porównaniu z poprzednim rokiem o około 41 proc. Półrocze zakończono najlepszym czerwcem dla marki od 2008 roku (2376 sprzedanych aut).

Czyż nie jest to zatem powód do przynajmniej odrobiny optymizmu?

Optymizm 4